Odeszła po aferze z raportem, teraz mówi o hejcie. "To było tsunami"
- Płacę dzisiaj cenę taką, jakiej żaden bandyta w tym kraju nie zapłacił - mówi Barbara Mróz-Gorgoń w pierwszym wywiadzie po swojej głośnej dymisji z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski. - Ktoś, kogo kompletnie nie znam, kto jest mi osobą obcą, jest w stanie podejść do mnie na stacji benzynowej, opluć mnie i nazwać szmatą - relacjonuje w rozmowie z TVN24.