Wiadomo, kiedy będzie pierwsza msza księdza Wojciecha Lemańskiego. Nie zamierza spokornieć

Krótko może trwać odwieszenie kary dla księdza Wojciecha Lemańskiego, tropiciela grzechów dostojników i najbardziej krnąbrnego duchownego w polskim kościele. Przez cztery lata miał spokornieć. Tymczasem tuż przed zakończeniem kary nie omieszkał skrytykować swojego głównego przeciwnika, arcybiskupa Henryka Hosera.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ks. Wojciech Lemanski mimo 4 lat kary wcale nie spokorniał
Ks. Wojciech Lemanski mimo 4 lat kary wcale nie spokorniał (East News, Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER)
WP

- Ja mam spokornieć? Nie ma takiego tematu. Jestem umówiony z łódzkim biskupem, że po prostu wracam do normalnej aktywności kapłańskiej. W jednej z łódzkich parafii będę mógł znów odprawiać msze święte i spowiadać - mówi WP ks. Wojciech Lemański. Pierwsza msza święta poprowadzona przez ks. Lemańskiego odbędzie w połowie sierpnia. Duchowny nie przygotował jeszcze sobie kazania na to wydarzenie. Czeka w domu, aż biskup Grzegorz Ryś, ordynariusz diecezji łódzkiej, wskaże parafię, do której się uda.

Ksiądz Lemański wcale nie złagodniał

Kara suspensy, polegająca na odsunięciu ks Lemańskiego od sprawowania posługi kapłańskiej, trwała dokładnie cztery lata. W tym czasie duchowny miał spokornieć. Karę cofnięto tylko warunkowo. Wcześniej jawnie krytykował, pouczał i wskazywał błędy swoich przełożonych. Ostatnio Lemański już nie udzielał wywiadów dla mediów. - Lada dzień moja kara się zakończy i nie chcę prowokować konfliktu - mówił niedawno dziennikarzom. Co miał do powiedzenia i skomentowania ogłaszał jednak na swoim Facebooku. Wynika z tego, że wcale nie złagodniał, a jego osobisty konflikt z abp Henrykiem Hoserem wciąż trwa.

WP

Na dwa dni przed zakończeniem kary nie powstrzymał się przed przypomnieniem wypowiedzi hierarchy o tzw grzesznym smogu: "Złe duchy, żyją w powietrzu i przez to powietrze mają powszechne oddziaływanie na ludzi, którzy powietrzem oddychają" - te słowa abpa Hosera stały się przyczynkiem do wielu internetowych memów i złośliwych komentarzy pod jego adresem.

- Biskup wypowiadający się w ramach liturgii, w sprawach wiary i moralności, jest głosem nieomylnie nauczającego Kościoła. Słuchałem tego mini wykładu z demonologii kilka razy. Czegoś takiego jeszcze nie słyszałem. W żadnym podręczniku teologii nie znajdziecie podobnej frazy. Co na to komisja teologiczna? Co na to Kongregacja Nauki Wiary ? - krytykuje ks. Lemański.

Pomimo oficjalnej kary ksiądz Wojciech Lemański nie powstrzymywał się od komentowania bulwersujących zdarzeń w Kościele.
Przeczytajcie również: "Mszy nie będzie, zmarły wypisał się z religii." Będzie kara dla bezdusznego księdza z Załubic

Zobacz także: Były szef MON: Donald Tusk "byłby prawdziwym, a nie malowanym" prezydentem Polski"

WP

Parafianie: niech ksiądz pozostanie sobą

To właśnie arcybiskup Hoser i hierarchowie diecezji warszawsko-praskiej ukarali ks.Lemańskiego, proboszcza z Jasienicy zawieszeniem w prawach do posługi kapłańskiej. Warto przytoczyć fragment uzasadnienia:

WP

"Działalność ks. W. Lemańskiego zataczała coraz szersze kręgi. Stawał się mentorem Kościoła, nie tylko we własnej diecezji, ale też Kościoła w Polsce i Kościoła Powszechnego. Udzielał lekcji wiernym, kapłanom i biskupom z pozycji oskarżyciela i tropiciela grzechów, nie mając dostępu do wszystkich aspektów spraw trudnych, bolesnych i złożonych. Zawsze wiedział lepiej, bez koniecznego umiaru i zachowania proporcji. Stosując zasadę „pars pro toto” ukazywał Kościół, jako środowisko gwałcicieli, pedofilów, hipokrytów, zdzierców i pijaków. Sam kreował się obrońcą pokrzywdzonych i wykorzystywanych w Kościele, „który jest chory”, zwłaszcza w swej strukturze hierarchicznej. Czynił to przy aplauzie wtórujących mu mediów, dla których karykaturalny obraz Kościoła Katolickiego odpowiadał ich ideologicznym założeniom" - czytamy w komunikacie kurii.

Ks. Lemański pomimo zakneblowanych ust tylko na Facebooku zjednoczył wokół siebie 13 tys. wiernych, domagających się bardziej nowoczesnego i zdroworozsądkowego podejścia Kościoła. Już jest entuzjastycznie witany przez parafian w Łodzi. - Witamy! Szczęść Boże. Mamy nadzieję, że ksiądz wcale nie złagodniał i pozostanie sobą - piszą w komentarzach na jego stronie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP