PolskaWarszawa. Wypadek na Bielanach. Żona zabitego apeluje do rodziców małych dzieci

Warszawa. Wypadek na Bielanach. Żona zabitego apeluje do rodziców małych dzieci

Warszawa. Wypadek na Bielanach. Żona zabitego apeluje do rodziców małych dzieci
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Radzik/Agencja SE
Arkadiusz Jastrzębski

24.10.2019 13:26, aktual.: 25.03.2022 13:29

"Zawsze zapinajcie dzieci porządnie w wózkach, bo nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć" - napisała w mediach społecznościowych żona 33-latka, który zginął na warszawskich Bielanach, potrącony przez rozpędzone bmw. Kobieta nie ma wątpliwości: dzięki pasom jej synek żyje.

Żona 33-latka w swoim apelu podkreśliła, że wbrew części relacji świadków, jej synek nie wypadł z wózka podczas niedzielnego wypadku na przejściu dla pieszych na ul. Sokratesa na Bielanach w Warszawie.

"Pragnę sprostować, że nasz synek, który w czasie wypadku był w wózku, NIE WYPADŁ z niego. Był mocno przypięty pasami, dzięki czemu odniósł tylko niewielkie obrażenia. Poza kilkoma siniakami i zadrapaniami jego stan fizyczny jest bardzo dobry" (pisownia oryg. - przyp. red.) - napisała kobieta.

Zaapelowała również do rodziców małych dzieci, których wózki mają pasy zabezpieczające. "ZAWSZE zapinajcie dzieci porządnie w wózkach, bo nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć" - stwierdziła.

Rzecznik prezydenta: nie będzie państwowego marszu 11 listopada z udziałem Andrzeja Dudy

Przyznała również, że zdarzało się jej pamiętać o takim zabezpieczeniu synka.

"Cieszę się, że właśnie tym razem idąc na spacer, zapięliśmy pasy poprawnie. Dzięki temu Tomek nadal jest zdrowym, pogodnym i radosnym dzieckiem i daje mi siłę do przetrwania tej ogromnej tragedii" - dodała żona ofiary wypadku na Bielanach.

Przypomnijmy, tragedia wydarzyła się po godz. 13 w niedzielę - 20 października. Jak ustalili śledczy, 31-latek jechał z prędkością ok. 130 km/h, kiedy uderzył w mężczyznę przechodzącego przez pasy na ul. Sokratesa.

W poniedziałek kierowca bmw Krystian O. usłyszał zarzuty. Podczas przesłuchania przyznał się do winy i wyjaśnił, że oślepiło go słońce. Prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu, który nie zgodził się na aresztowanie mężczyzny.

Wypadek na Bielanach. Mieszkańcy są bezradni: spychologia

Tymczasem mieszkańcy Bielan informują, że od dawna proszą władze Warszawy o zmianę organizacji ruchu w ich dzielnicy.

- Próbowałem się przebić z czymkolwiek. Cały czas słyszałem tylko, że nie ma budżetu, że pomiary są prowadzone, że myślimy na ten temat - mówi WP Radosław Polkowski, który przez blisko rok prowadził korespondencję z ZDM.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (169)
Zobacz także