Wielkanoc z rodziną? "Trzeba myśleć: mogę zachorować i umrzeć"
Prof. Anna Piekarska z Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim, kierowniczka Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, była gościem programu Wirtualnej Polski "Newsroom". Ekspertka uważa, że jeżeli Polacy zdecydują się na spędzenie świąt w większym rodzinnym gronie, to możliwy jest gwałtowny wzrost liczby zakażeń. - Wielkanoc to bardzo trudny temat, bo powinniśmy oprzeć się na apelach do Polaków, aby każdy, kto może, został w domu. Nie chcemy wykonywać drastycznych gestów takich, jak zakazy, które są związane z karami. Apele nie są jednak wystarczające, a Polaków nie ruszy już nawet fala zgonów - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Anna Piekarska z Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim. - To dramatyczna sytuacja, rozumiem, że każdy myśli o sobie, ale chciałabym, żeby każdy zaczął myśleć o tym, że może zachorować i umrzeć - dodaje. - Długi ogon epidemii i fala zgonów w styczniu przy spadku zachorowań, wynikały z tego, że zaraziliśmy seniorów w trakcie świąt. Osoby, które były chronione przed epidemią i nie wychodziły z domu, niestety spotkały się z rodzinami w trakcie świąt. To dlatego w styczniu zaczęliśmy mieć gwałtowną falę hospitalizacji i zgonów. Nie powtórzmy tego błędu - mówi prof. Anna Piekarska. Jak podkreśla, Polacy muszą nosić maseczki ochronne w miejscach pracy, a dzieci i nauczyciele w szkołach. - Dopóki nie zaszczepimy 20 mln Polaków, nie wygramy z pandemią koronawirusa. Mam wrażenie, że polskie społeczeństwo zachowuje się jak pacjent, który ma przepisaną dobrą kurację, ale nie stosuje się i ma pretensje, że jest źle leczony - mówi prof. Piekarska.