Dzieci o tragicznej nocy. "Przytulaliśmy się, żeby było ciepło"
- Padały na nas drzewa i trzeba było wyciągać ludzi spod tych drzew - mówił jeden z chłopców, który przebywał na obozie harcerskim w Suszku, gdzie w wyniku burzy doszło do tragedii. Dwie dziewczynki zmarły. Po część dzieci już przyjechali rodzice. Reszta zostanie odwieziona do domu autokarami.
Karolina Rogaska