Solidarna Polska (SP) (strona 10 z 21)

Co po Zjednoczonej Prawicy? Polityk Solidarnej Polski ironicznie o przyszłości koalicji
WIDEO

Co po Zjednoczonej Prawicy? Polityk Solidarnej Polski ironicznie o przyszłości koalicji

Jacek Ozdoba - wiceminister klimatu i środowiska, polityk Solidarnej Polski - był gościem programu "Tłit". Pytany czy, w związku z niesnaskami w Zjednoczonej Prawicy, już szuka sobie nowej pracy poza administracją rządową, odpowiedział, że "nie jest przyspawany do stołka" i "jest wiele innych fajnych zadań". Następnie spytano go o komentarz do wypowiedzi wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, który niedawno oskarżył o partyjny egoizm, nie podając nazw, grupy polityczne w Zjednoczonej Prawicy. Pisał, że wykorzystują one kryzys związany z wojną w Ukrainie do "działania we własnym interesie, a nie w interesie Polski". Ozdoba stwierdził, że niekoniecznie polityk PiS mógł mieć na myśli właśnie jego partię - Solidarną Polskę. - Sądzę, że tam jest wiele osób, które są niepokorne i mają inne zdanie. Ale nawet jeżeli to właśnie nas miał na myśli, to obóz Zjednoczonej Prawicy właśnie na tym wygrywa. Jest u nas pluralizm - dyskutujemy na tematy ważne i wypracowujemy najlepsze rozwiązania - stwierdził. - Zresztą akurat Solidarna Polska jest ugrupowaniem, które najczęściej bardzo często głosuje ramię w ramię z Prawem i Sprawiedliwością. Akurat tu nie widzę daleko idących rozbieżności. Te słowa są niepotrzebnie tak interpretowane, że podgrzewają polską scenę polityczną. No, ale pan marszałek Terlecki przyzwyczaił nas do tego, że często lubi wrzucić kilka ciekawych tematów do rozmowy - ocenił. Ozdoba zaznaczył, że wspólny start Solidarnej Polski i PiS w kolejnych wyborach zależy od rozmów liderów obu ugrupowań. Stwierdził jednak, że formuła Zjednoczonej Prawicy jest optymalna na dla obu partii.
Polityk Solidarnej Polski zapytany o projekty Dudy i PiS. Niespodziewana odpowiedź
WIDEO

Polityk Solidarnej Polski zapytany o projekty Dudy i PiS. Niespodziewana odpowiedź

- W Solidarnej Polsce podchodzimy sceptycznie do projektu pana prezydenta (dot. zmian w Sądzie Najwyższym - przyp. red.) w takim kształcie, w jakim on jest w tej chwili zaproponowany do pierwszego czytania. Ale to nie oznacza, że nie należy do niego złożyć poprawek czy nad nim pracować - oznajmił w programie "Newsroom" WP wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba. Jak przekonywał, projekty, które nie są autorstwa Solidarnej Polski, "a na pewno opozycyjne, są wyrazem niezrozumienia tego, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości w różnych krajach unijnych". Wiceminister pytany był też, nawiązując do doniesień ws. Krajowego Planu Odbudowy, czy bliskie spełnienia są warunki Komisji Europejskiej dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości. - Szantaż za pieniądze to nie jest najlepsza formuła. To pokazuje unijną bezczelność, inaczej nie można powiedzieć. Jesteśmy traktowani źle - odparł. Czy projekty Andrzeja Dudy i PiS to uleganie europejskim szantażom? - pytał prowadzący program Mateusz Ratajczak. - Nie przywykłem do tego, że polskie projekty ustaw są pisane poza granicami Rzeczpospolitej - odpowiedział Ozdoba. Projekty Andrzeja Dudy i PiS były pisane poza granicami RP? - Nie przywykłem również do tego, żeby elementy polityki międzynarodowej decydowały, jakie jest polskie prawodawstwo - dodał polityk Solidarnej Polski.
Natalia Durman Natalia Durman
Jaki o wyroku TSUE: musimy powiedzieć Unii ‘’nie’’. Jeśli ich umowa nie obowiązuje, to nas też
WIDEO

Jaki o wyroku TSUE: musimy powiedzieć Unii ‘’nie’’. Jeśli ich umowa nie obowiązuje, to nas też

Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, był gościem programu "Newsroom". Komentował środowy wyrok TSUE w sprawie mechanizmu warunkowości. Stwierdził, że jeśli Polska go zaakceptuje, to musi pogodzić się z faktem, że "nie ma własnej konstytucji". Polityk podzielił się także swoją wizją polityki, jaką Polska powinna przyjąć wobec instytucji unijnych po wyroku. - W czerwcu mają być jakieś dyskusje o przyszłości Europy, również tej ustrojowej. Ja uważam, że Polska w tej chwili powinna przestać wreszcie dawać się bić. Musimy pokazać, że potrafimy powiedzieć "nie", bo jesteśmy bardzo ważnym państwem - mówił. I wskazał, jak wyobraża sobie dalszy dialog z UE. - Jeżeli wy [instytucje unijne] nam chcecie odliczać pieniądze, które nam się należą, to my będziemy je odliczać od składki. Jeżeli was umowa nie obowiązuje, to nas też nie obowiązuje - mówił. Dalej, w chaotycznym wywodzie, wspomniał, że w takiej sytuacji Polska powinna zaniechać transformacji energetycznej, która, jego zdaniem, będzie kosztować Polskę 2,5 biliona złotych. - To doprowadzi do zubożenia Polaków. Zresztą już widać w rachunkach efekty "zielonej inflacji" - podkreślił. Jaki zaznaczył, że poprzez taką "twardą postawę" możemy zbudować sobie dobrą pozycję negocjacyjną przed czerwcową dyskusją o przyszłości Europy. Pytany o swoje negatywne komentarze pod adresem prezydenta, Jaki powiedział, że zdaje sobie sprawę jak zostało to odebrane w szeregach PiS. - Nasz obóz potrzebuje takiego uderzenia, by otrzeźwieć - podkreślił. Zaznaczy, że projekt Andrzeja Dudy ws. Izby Dyscyplinarnej SN jest jakby "przepisany od Iustitii".
Walki w Zjednoczonej Prawicy. Ekspert komentuje
WIDEO

Walki w Zjednoczonej Prawicy. Ekspert komentuje

Prof. Sławomir Sowiński, politolog z UKSW, było gościem programu "Newsroom". Zapytano go najpierw o ocenę zachowania Patryka Jakiego z Solidarnej Polski, który mocno skrytykował inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy, czyli projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Badacz stwierdził, że to kolejny przykład walki o eurosceptycznego wyborcę w obozie Zjednoczonej Prawicy - pomiędzy PiS a Solidarną Polską. Zwrócił jednak uwagę, że cała sprawa została ostatecznie załagodzona. - Gdyby ją zaogniono, trudno byłoby sobie wyobrazić dalsza współpracę Zjednoczonej Prawicy z prezydentem - ocenił. Poza tym Sowiński zwrócił uwagę, że rząd - po porażce Polskiego Ładu - znalazł w "politycznym dryfie" i intensywnie szuka jakieś "nowej dynamiki". Jedną z nich są próby zakończenia sporu z Komisją Europejską w sprawie Komisji Dyscyplinarnej SN – vide projekty ustaw prezydenta i posłów PiS w tej sprawie - i odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. - Rząd idzie do politycznej Kanossy - ocenił Sowiński - Jeszcze w zeszłym roku słyszeliśmy, że nie będziemy uznawać wyroków TSUE, a teraz padają słowa, że jednak będą one uznawane. PiS wyraźnie chce poprawy stosunków z instytucjami unijnymi. - Teraz Ziobro musi sobie odpowiedzieć pytanie, czy poprzeć ten ugodowy kurs, czy dalej walczyć o eurosceptycznego, konserwatywnego wyborcę i wyjść z koalicji. Wtedy PiS będzie musiał szukać sojuszników do rozwiązania sporu z KE w opozycji - ocenił.