Piotr Czerwiński: coście z tą krainą uczynili...
Dzień dobry Państwu albo dobry wieczór. Słyszałem, że w Polsce znowu były zamieszki i że znowu chodziło o politykę. Wieść ta dotarła do mnie na ulicy w San Sebastian, w samym środku ultra-mega-hiper fiesty, podczas której nie widziano policji i nikt nie ucierpiał na zdrowiu, jeśli nie liczyć kaca następnego dnia, bo wino lało się na potęgę. Patrząc na roztańczono-śpiewająco-wznoszących szklanki Hiszpanów myślałem o mojej rodzinnej Warszawie, która zachorowała na wściekliznę...