WAŻNE
TERAZ

Weto prezydenta ws. SAFE

prof. robert flisiak

Rada Medyczna to listek figowy dla rządu? "Satysfakcji jest coraz mniej"
WIDEO

Rada Medyczna to listek figowy dla rządu? "Satysfakcji jest coraz mniej"

- Gdy ponad rok temu rozpoczynaliśmy współpracę z premierem i ministrem zdrowia, mieliśmy dużą satysfakcję z tego, że wiele naszych rekomendacji było uwzględnianych. Teraz tej satysfakcji jest zdecydowanie mniej - przyznał w programie "Newsroom" w WP prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Zastanawiam się, czy to ma sens, każdy z nas się zastanawia i podejrzewam, że jakieś wnioski wyciągniemy w pewnym momencie, jeżeli będzie taka sytuacja, która nas do tego przekona. To jest cały czas ważenie pomiędzy tym, co możemy zrobić dla kraju, a tym, co nas spotyka na co dzień - dodał, pytany, czy dalsze pozostawanie w Radzie Medycznej ma jeszcze sens, skoro rząd nie słucha jej rekomendacji. - W momencie, kiedy Rada powstawała, właściwie pierwsze słowa, które wypowiedziałem, gdy przyjąłem tę propozycję od premiera, to było stwierdzenie, że musimy bardzo się pilnować, żebyśmy nie byli traktowani jak listek figowy. Podstawowym elementem, który miał służyć temu, by nas tak nie traktować, był kontakt z mediami, między innymi z państwem - stwierdził gość programu "Newsroom". Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy zamierza odejść z Rady. - Jeżeli mamy zachowywać się poważnie i mieć szacunek do siebie i do innych, to pierwszą osobą, która się o tym dowie, będzie ten, który powoływał nas na to stanowisko - stwierdził prof. Robert Flisiak.
Violetta Baran Violetta Baran
Ekspert o tłumaczeniu kurator Nowak. "Kompletna kompromitacja"
WIDEO

Ekspert o tłumaczeniu kurator Nowak. "Kompletna kompromitacja"

- Nie będę wracał do pierwotnej wypowiedzi tej pani, bo ona już ją ośmieszała. Jej wytłumaczenie, że jest historykiem, a nie medykiem, już kompletnie ją kompromituje, ponieważ to właśnie historycy powinni doskonale wiedzieć, jak duże spustoszenie w Europie poczyniły epidemie i jakim dobrodziejstwem były szczepionki. Oczywiście, jest to w historii medycyny, ale nie wyobrażam sobie, żeby historyk, w jakimś zakresie, nie znał historii medycyny - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Ja i moi koledzy, tak, jak przedstawiliśmy to w stanowisku Rady Medycznej, uważamy, że osoby głoszące tezy, które zwiększają zagrożenie epidemiologiczne, które mogą sprowokować niektóre osoby do zaniechania szczepień czy do opóźnienia podjęcia właściwego leczenia, nie powinny pełnić stanowisk publicznych. Oczywiście, o ile stanowisko rządu jest antyepidemiczne - dodał prof. Flisiak. Pytany, czy był w Radzie Medycznej spór o to stanowisko, odparł, że jedynym problemem był czas jego publikacji. - Zależało nam na tym, by ukazało się w poniedziałek. I tak się ostatecznie stało - stwierdził gość programu "Newsroom". - Z powodu wypowiedzi jednej nieodpowiedzialnej osoby grono profesorskie nie podejmie decyzji o odejściu z Rady. Jeżeli byśmy podejmowali taką decyzję, to w oparciu o całokształt, o to, co się działo, a właściwie nie zdarzyło w ostatnich kilku miesiącach - dodał dopytywany, czy - jak donosiły media - prof. Andrzej Horban, szef Rady Medycznej, zdecydował się na publikację tego stanowiska dopiero wówczas, gdy część członków Rady zagroziła dymisjami.
100 tys. zakażeń dziennie? "My takiego wyniku nie zobaczymy"
WIDEO

100 tys. zakażeń dziennie? "My takiego wyniku nie zobaczymy"

100 tys. zgonów i 200 tys. nadmiarowych zgonów od początku epidemii. Czy to jest zbyt wysoka cena, która ponosimy, czy mogłaby być mniejsza? - z takim pytaniem prowadzący "Newsroom" w WP zwrócił się do gościa programu, prof. Roberta Flisiaka, prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Oczywiście. Każde ludzkie życie, zwłaszcza takie, które można było uratować, jest zbyt wysoką ceną. Niestety, cały czas ją płacimy i będziemy płacić, bo to, co można było zrobić, żeby zapobiec dalszym wzrostom tych liczb, nie zostało zrobione - odparł prof. Flisiak. Komentując najnowsze dane dotyczące zakażeń i zgonów, które wyjawił w programie "Tłit" w WP rzecznik rządu Piotr Mueller, stwierdził, że w szpitalach już zaczyna się odczuwać kolejny wzrost liczby pacjentów. Odpowiadając na uwagę prowadzącego, że na Zachodzie liczby wykrywanych codziennie zakażeń sięgają ponad 100 tys. nowych przypadków dziennie, a w USA nawet ponad miliona prof. Flisiak, stwierdził: - Te liczby są dla nas nieosiągalne, bo my nawet takiej liczby osób nie testujemy. W tej chwili, gdybyśmy mieli nawet 100 proc. wyników dodatnich wśród osób testowanych, to dobilibyśmy najwyżej do 80-90 tys. zakażonych - dodał. - Od początku epidemii nie widzieliśmy szczytu każdej z fal. W Polsce obcinamy te czubki fal poprzez niedoszacowanie wynikające z niedostatecznego testowania. O ile na początku pandemii to niedostateczne testowanie wynikało z braków laboratoryjnych, to w tej chwili jest to wynik podejścia ludzi, którzy boją się konsekwencji ewentualnego wyniku dodatniego - stwierdził prof. Robert Flisiak.
Violetta Baran Violetta Baran
Piąta fala epidemii będzie ostatnią? "Natura zna różne rozwiązania"
WIDEO

Piąta fala epidemii będzie ostatnią? "Natura zna różne rozwiązania"

Czy piąta fala, będzie ostatnią falą epidemii, jak sugerują to niektórzy eksperci? - Trudno jest to przewidzieć. Doskonale wiemy, że w naturze wirusa jest mutowanie, jest tworzenie nowych wariantów, i to, czy te warianty będą bardziej zjadliwe, bardziej chorobotwórcze, bardziej zakaźne, jest sprawą losową - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. - Oczywiście, w tej chwili przypuszczamy, z dużym prawdopodobieństwem, że możliwości ewolucji wirusa już się skończyły. Ale natura zna różne rozwiązania w takich sytuacjach i nie możemy być pewni w 100 proc. Musimy być czujni. W zasadzie w tej chwili my już nie powinniśmy się przygotowywać do tej fali, która już właśnie się rozpoczęła, nakładając się na falę jesienną, tylko powinniśmy już myśleć o działaniach, które zapobiegną rozwojowi zakażeń jesienią 2022 roku - dodał. - Tak można by było podejść, gdybyśmy nie mieli pacjentów w oddziałach - odparł pytany, czy może nadszedł czas, by traktować Omikron jak grypę. - Ja bardzo chciałbym tak traktować tę sytuację, ale proszę zwrócić uwagę, że ci którzy trafiają do nas na izbę przyjęć, na SOR z rozpoznanym COVID-19, nie przychodzą do nas dlatego, żeby symulować chorobę. To jest jeden z problemów. Ludzie, u których stwierdzono zakażenie, którzy zaczynają mieć objawy, oni zwlekają jak najdłużej z przyjściem do szpitala i jeżeli mimo tego te szpitale się zapełniają, to znaczy, że nie możemy uznać, że problemu nie ma, tak jak sugerują osoby negujące powagę sytuacji - dodał prof. Robert Flisiak.
Violetta Baran Violetta Baran
Koronawirus w Polsce. Ta formuła się wyczerpuje? Ekspert o spotkaniach z premierem
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Ta formuła się wyczerpuje? Ekspert o spotkaniach z premierem

Donald Tusk spotkał się w czwartek z członkami Rady Medycznej przy premierze. Po spotkaniu stwierdził, że chce powołania niezależnego ciała i nowych kompetencji dla Rady Medycznej. Czy to oznacza, że dotychczasowa formuła Rady Medycznej się wyczerpała? - Rada Medyczna powinna być zawsze. Formuła się wyczerpuje, bo pewne mechanizmy postępowania zostały już wypracowane i w zasadzie, jeżeli będzie kolejna fala epidemii, to sposób postępowania jest opracowany - stwierdził w programie "Newsroom" w WP członek Rady Medycznej prof. Robert Flisiak. - To, czego brakuje w Polsce, nie tylko w Polsce z resztą, to brak takiego ośrodka, który kierowałby wszystkimi działaniami związanymi z pandemią, a który byłby niezależny od rządu - dodał. - Proszę pamiętać, że Rada Medyczna nie jest organem usankcjonowanym ustawowo. Jest to zespół ludzi, którzy zostali uznani za tych, którzy mogą coś doradzić z racji swojej wiedzy i doświadczeń, jakie na bieżąco zbieramy - tłumaczył. Czy ich rady są słuchane przez rządzących? - Nie zawsze, ale większość tak. Nie zawsze tak, jakbyśmy chcieli, nie zawsze wystarczająco silnie są realizowane i nie wystarczająco szybko, ale większość jest uwzględniania - odparł gość programu "Newsroom". Prof. Flisiak zapewnił też, że nie ma sporu między premierem a radą. - Jest dyskusja. Wymiana poglądów - stwierdził prof. Robert Flisiak.
Violetta Baran Violetta Baran