Koszmar dzieci z placówek w Sucuminie i Starogardzie Gdańskim. Były bite, poniżane i rażone paralizatorem
Zabrano je biologicznym rodzicom, bo ci nie byli w stanie się nimi zajmować, m.in. z powodu nadużywania alkoholu. - Może miałam źle w domu, ale mama nigdy mnie nie uderzyła. A obcy ludzie mnie biją, byłam duszona - powiedziała jedna z wychowanek placówek opiekuńczo-wychowawczych typu rodzinnego w Sucuminie i Starogardzie Gdańskim.