policja (strona 218 z 380)

Nie chciał wpuścić służb do mieszkania. Odkrycie w piwnicy pogrążyło 49-latka
1:19

Nie chciał wpuścić służb do mieszkania. Odkrycie w piwnicy pogrążyło 49-latka

Nietypowy zbieg okoliczności podczas policyjnej interwencji w Warszawie w dzielnicy Wilanów. Mundurowi od dłuższego czasu zbierali dowody na mężczyznę, który na Wilanowie miał przechowywać znaczne ilości narkotyków. W końcu zdecydowano o podjęciu konkretnych działań i gdy dwa policyjne wozy pojawiły się pod budynkiem, gdzie mógł przebywać podejrzany, ten nagle przyjechał pod blok i na widok policjantów zbladł. Funkcjonariusze podczas wylegitymowania 49-latka zauważyli, że ten nerwowo się zachowuje, a na ewentualne wejście z nim do jego mieszkania zaczął być agresywny. Nic dziwnego, ponieważ, jak się potem okazało, miał on wiele na sumieniu. "Kiedy kryminalni wspólnie z kolegami Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową pojawili się pod wskazanym adresem, zauważyli podjeżdżającą toyotę. Okazało się, że za kierownicą samochodu siedział będący w ich zainteresowaniu mężczyzna. Policjanci postanowili wylegitymować 49-latka. Podczas tej czynności mężczyzna zachowywał się bardzo nerwowo, nie chciał odpowiadać na kierowane do niego pytania. Nie chciał też wydać kluczy do budynku znajdującego się na posesji, pod którą podjechał. W związku z tym policjanci weszli do budynku, wcześniej wybijając szybę w oknie przy drzwiach wejściowych" - wyjaśniła stołeczna policja. W piwnicy odkryto torby, kartony, walizki i pudełka z hermetycznie zapakowanymi środkami odurzającymi. W sumie, po zważeniu, okazało się, że to 320 kilogramów klefedronu i marihuany. Mężczyzna decyzją sądu został aresztowany na 3 miesiące. Czarnorynkową wartość zabezpieczonych u niego narkotyków oszacowano na około 3 mln zł.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Okradali sklepy we Wrocławiu. W końcu popełnili błąd
2:11

Okradali sklepy we Wrocławiu. W końcu popełnili błąd

Okradali sklepy nocą, a momentami terroryzowali pracowników. Grupa złodziei z Wrocławia w końcu się doigrała. Policja udostępniła nagrania z kamer monitoringu jednego ze sklepów, w którym doszło do kradzieży. Policjanci od pewnego czasu pracowali nad sprawą rozbojów w sklepach monopolowych na terenie Wrocławia. Zawsze zamaskowany sprawca wchodził do takich lokali i przy użyciu noża lub innego niebezpiecznego narzędzia zmuszał pracownika do wydania pieniędzy z kasy. W jednym ze sklepów sprawca uderzył kilkukrotnie sprzedawcę metalowym prętem. Następnie oddalił się z miejsca. Przełomem w sprawie był moment, kiedy policjant jednego z wrocławskich komisariatów rozpoznał napastnika na monitoringu, mimo iż ten miał kominiarkę i kaptur na głowie. To typowanie okazało się trafne. Policjanci zaplanowali zasadzkę i zatrzymali wówczas podejrzewanego o te czyny 30-letniego mężczyznę. Po dokładnej weryfikacji okazało się, że zatrzymany ma na swoim koncie 7 tego typu czynów, gdzie dwa z nich popełnił wspólnie i w porozumieniu z innym mężczyzną. Policjanci po pewnym czasie namierzyli i zatrzymali też jego wspólnika, którym okazał się 29-latek. W toku prowadzonego śledztwa obaj mężczyźni usłyszeli w Prokuraturze Rejonowej Wrocław-Fabryczna zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Podejrzani byli już w przeszłości karani za tego typu czyny. Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia zagrożony jest karą nawet do 20 lat pozbawienia wolności, a w przypadku czynu popełnionego w recydywie, kara ta może zostać zwiększona o połowę.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki