paulina hennig-kloska (strona 4 z 9)

Matecki z zarzutami. "Fikcyjne zatrudnienie to najmniejszy problem"
2:28

Matecki z zarzutami. "Fikcyjne zatrudnienie to najmniejszy problem"

Prokuratura postawiła zarzuty posłowi Dariuszowi Mateckiemu. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, zarzuty są związane ze sprzeniewierzeniem pieniędzy pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości oraz z praniem brudnych pieniędzy i fikcyjnym zatrudnieniem w strukturach Lasów Państwowych. Dotychczas w sprawie Lasów Państwowych złożono około 60 zawiadomień, a łączna kwota prawdopodobnych nieprawidłowości to nawet pół miliarda złotych. W programie "Tłit" WP prowadzący Patryk Michalski zapytał minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę, czy nadal trwa w tej sprawie audyt i czy są jakieś nowe ustalenia. - Jeszcze nie mamy końcowego raportu z Krajowej Administracji Skarbowej, jeżeli chodzi o Lasy Państwowe. Ponad 60 zawiadomień zostało złożonych. Są różne nieprawidłowości, zarówno jeżeli chodzi o obrót majątkiem, nieruchomościami, jak i pieniędzmi Lasów Państwowych. To są takie najgrubsze elementy. Kwota pół miliarda złotych robi naprawdę piorunujące wrażenie, bo to są pieniądze, które mogliśmy przeznaczyć zupełnie na inne cele - odparła. Polityczka, odnosząc się do Mateckiego, stwierdziła, że z czystym sumieniem głosowała za pociągnięciem do odpowiedzialności posła PiS zwłaszcza po przesłuchaniu prokuratorów w trakcie komisji. - Porażające były niektóre informacje i myślę, że to fikcyjne zatrudnienie w Lasach Państwowych to najmniejszy problem pana Mateckiego - stwierdziła Hennig-Kloska. Wyjawiła, że prokuratorzy mówili o pieniądzach przekazywanych w kopertach. Według minister jest to "najgrubszy zarzut, jaki może usłyszeć".
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Kiedy niższe ceny prądu? Ministra zapowiada
7:00

Kiedy niższe ceny prądu? Ministra zapowiada

Wiele osób skarży się na czytelność rachunków za prąd. Sam prezes PGE Dariusz Marzec w rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, że ma z tym kłopot. Prowadzący program "Tłit" WP Patryk Michalski zapytał ministrę klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę, czy można to zmienić, aby odbiorca na swoim rachunku jasno wiedział, za co płaci. - My pracujemy również nad tym, by ten rachunek uprościć, chociaż spółki energetyczne nie podlegają ministrowi klimatu, a to one rozsyłają te rachunki. Natomiast zdecydowanie można to uprościć, bo tych składniowych ceny energii jest bardzo wiele - powiedziała szefowa resortu. W programie rozmawiano także na temat cen prądu. Aktualnie ceny energii elektrycznej są zamrożone do końca września tego roku. Hennig-Kloska poinformowała, że obecnie na towarowej Giełdzie Energii za ostatnie 12 miesięcy, cena energii wynosi około 500 złotych za megawatogodzinę. - To pokazuje, że przez rok funkcjonowania nowego kierownictwa w ministerstwie obniżyliśmy istotnie o ponad 100 złotych ceny energii na rynku hurtowym - powiedziała ministra. Dziennikarz dopytywał, kiedy Polacy to odczują. Wyjaśniła, że cena ustawowa dla gospodarstw domowych dotychczas była niższa, niż dla instytucji publicznych i spółek, dlatego Polacy nie odczuwali spadków. - Jeżeli zejdziemy poniżej 500 zł z taryfą, będziemy istotnie odczuwać. Moim celem jest dociskanie spółek energetycznych i Ministerstwa Aktywów Państwowych, by faktycznie uwzględniali spadki cen energii na hurcie - podkreśliła.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul