WAŻNE
TERAZ

Tomasiak ma złoto. Mistrzostwa zakończono po pierwszej serii

paulina hennig-kloska (strona 3 z 8)

Matecki z zarzutami. "Fikcyjne zatrudnienie to najmniejszy problem"
WIDEO

Matecki z zarzutami. "Fikcyjne zatrudnienie to najmniejszy problem"

Prokuratura postawiła zarzuty posłowi Dariuszowi Mateckiemu. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, zarzuty są związane ze sprzeniewierzeniem pieniędzy pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości oraz z praniem brudnych pieniędzy i fikcyjnym zatrudnieniem w strukturach Lasów Państwowych. Dotychczas w sprawie Lasów Państwowych złożono około 60 zawiadomień, a łączna kwota prawdopodobnych nieprawidłowości to nawet pół miliarda złotych. W programie "Tłit" WP prowadzący Patryk Michalski zapytał minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę, czy nadal trwa w tej sprawie audyt i czy są jakieś nowe ustalenia. - Jeszcze nie mamy końcowego raportu z Krajowej Administracji Skarbowej, jeżeli chodzi o Lasy Państwowe. Ponad 60 zawiadomień zostało złożonych. Są różne nieprawidłowości, zarówno jeżeli chodzi o obrót majątkiem, nieruchomościami, jak i pieniędzmi Lasów Państwowych. To są takie najgrubsze elementy. Kwota pół miliarda złotych robi naprawdę piorunujące wrażenie, bo to są pieniądze, które mogliśmy przeznaczyć zupełnie na inne cele - odparła. Polityczka, odnosząc się do Mateckiego, stwierdziła, że z czystym sumieniem głosowała za pociągnięciem do odpowiedzialności posła PiS zwłaszcza po przesłuchaniu prokuratorów w trakcie komisji. - Porażające były niektóre informacje i myślę, że to fikcyjne zatrudnienie w Lasach Państwowych to najmniejszy problem pana Mateckiego - stwierdziła Hennig-Kloska. Wyjawiła, że prokuratorzy mówili o pieniądzach przekazywanych w kopertach. Według minister jest to "najgrubszy zarzut, jaki może usłyszeć".
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Kiedy niższe ceny prądu? Ministra zapowiada
WIDEO

Kiedy niższe ceny prądu? Ministra zapowiada

Wiele osób skarży się na czytelność rachunków za prąd. Sam prezes PGE Dariusz Marzec w rozmowie z Wirtualną Polską przyznał, że ma z tym kłopot. Prowadzący program "Tłit" WP Patryk Michalski zapytał ministrę klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę, czy można to zmienić, aby odbiorca na swoim rachunku jasno wiedział, za co płaci. - My pracujemy również nad tym, by ten rachunek uprościć, chociaż spółki energetyczne nie podlegają ministrowi klimatu, a to one rozsyłają te rachunki. Natomiast zdecydowanie można to uprościć, bo tych składniowych ceny energii jest bardzo wiele - powiedziała szefowa resortu. W programie rozmawiano także na temat cen prądu. Aktualnie ceny energii elektrycznej są zamrożone do końca września tego roku. Hennig-Kloska poinformowała, że obecnie na towarowej Giełdzie Energii za ostatnie 12 miesięcy, cena energii wynosi około 500 złotych za megawatogodzinę. - To pokazuje, że przez rok funkcjonowania nowego kierownictwa w ministerstwie obniżyliśmy istotnie o ponad 100 złotych ceny energii na rynku hurtowym - powiedziała ministra. Dziennikarz dopytywał, kiedy Polacy to odczują. Wyjaśniła, że cena ustawowa dla gospodarstw domowych dotychczas była niższa, niż dla instytucji publicznych i spółek, dlatego Polacy nie odczuwali spadków. - Jeżeli zejdziemy poniżej 500 zł z taryfą, będziemy istotnie odczuwać. Moim celem jest dociskanie spółek energetycznych i Ministerstwa Aktywów Państwowych, by faktycznie uwzględniali spadki cen energii na hurcie - podkreśliła.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul