Wątpliwości wokół wyborów w Polsce 2050. Unieważnią pierwszą turę?
Unieważnienie drugiej tury wyborów na przewodniczącą Polski 2050 rodzi pytania o wiarygodność wyników pierwszej tury - wskazuje prof. Maria Wincławska. Politolog podkreśla, że ugrupowanie nie powinno było dopuścić do nieprawidłowości, zwłaszcza że bierze na sztandary postulaty związane z nowoczesnością.
Najważniejsze informacje:
- Druga tura wyborów na przewodniczącą Polski 2050 została unieważniona z powodu problemów technicznych.
- W obliczu zaistniałej sytuacji, w przestrzeni publicznej pojawiły się wątpliwości dotyczące wiarygodności wyników pierwszej tury.
- Niewykluczone, że część polityków Polski 2050 wykorzysta zamieszanie wokół głosowania, aby poszukać miejsca w innym klubie parlamentarnym, w którym będą mieli większe szanse w kolejnych wyborach do Sejmu i Senatu.
Sprawa wyborów na przewodniczącą Polski 2050 nie przestaje wzbudzać zainteresowania opinii publicznej. O przywództwo w partii walczą minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i minister Paulina Hennig-Kloska, które liczą na przejęcie schedy po byłym marszałku Sejmu Szymonie Hołowni.
Wyniki drugiej tury głosowania mieliśmy poznać w poniedziałek późnym wieczorem, ale te nieoczekiwanie zostało unieważnione. Jako powód podano nieokreślone problemy techniczne. Teraz Krajowa Komisja Wyborcza Polski 2050 ma wyznaczyć termin nowego głosowania.
Głosowanie w Polsce 2050 unieważnione. Powodem problemy techniczne
Zdaniem prof. Marii Wincławskiej z Uniwersytetu Warszawskiego, Polska 2050 powinna była za wszelką cenę próbować uniknąć podobnych sytuacji, mając na uwadze jej aspiracje do zmiany jakości w polskiej polityce. Politolog podkreśliła też, że tak naprawdę nikt nie wie, co się wydarzyło, bo formacja "nie poinformowała, na czym polegały problemy techniczne".
- Można z uśmiechem zwrócić uwagę, że Polska 2050 miała być partią, która zmieni jakość polskiej polityki, unowocześni ją, a przecież już wprowadzone kiedyś przez to środowisko narzędzie Jaśmina okazało się spektakularną klapą - stwierdziła.
W opinii specjalistki od marketingu politycznego niewyjaśnione błędy w drugiej turze mogą dawać również podstawę do kwestionowania wyników pierwszej tury.
- Przecież między drugim i trzecim wynikiem, czyli minister Hennig-Kloski i Joanny Muchy, nie było dużej różnicy. Wówczas też pojawiały się głosy o możliwych problemach technicznych. Trzeba więc postawić pytanie, czy tamte wyniki na pewno były wiarygodne - zauważyła.
Kryzys Polski 2050. Możliwe transfery między klubami
Zdaniem prof. Wincławskiej bez względu na ostateczne wyniki głosowania, część posłów Polski 2050 może zdecydować wkrótce o dołączeniu do Koalicji Obywatelskiej, PSL lub Lewicy. Pretekstem może być właśnie zamieszanie podczas głosowania.
- Moim zdaniem wiele zależy od tego, która z pań zostanie przewodniczącą. Wydaje się, że minister Pełczyńska-Nałęcz zdecydowanie bardziej dzieli partię niż minister Hennig-Kloska. Podział w partii jest i trudno powiedzieć, czy jedność da się odbudować - podkreśliła.
Dla rządzącej koalicji podział klubu byłby jednak, jak uważa, niekorzystny, bo trudniej byłoby utrzymać stabilną większość z uwagi na konieczność negocjowania z kilkoma podmiotami. Ekspertka widzi obecnie tylko dwie możliwości wyjścia z trudnej sytuacji -naprawienie systemu do głosowania elektronicznego lub głosowanie tradycyjne podczas kongresu.