Współpracować czy "stłamsić"? Pełczyńska-Nałęcz "musi się zastanowić"
Nie głosowałem na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz w wyborach na przewodniczącą partii - oznajmił w programie “Tłit” Rafał Komarewicz z Polski 2050.
Na pytanie, czy to dobrze, że Szymon Hołownia nie stoi już na czele formacji, Komarewicz odparł: - To się okaże - poseł Polski 2050 przyznał, że teraz Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma "pełnię władzy". - Zobaczymy, jak to będzie wyglądało - mówił.
- Uważam, że akurat Paulina Hennig-Kloska ma większe umiejętności porozumiewania się, dogadywania z ludźmi - tłumaczył gość programu. Zwrócił przy tym uwagę, że Henning-Kloska jest posłanką. - To jest bardzo ważne - ocenił, że miałaby ona silniejszą pozycję przy negocjacjach z premierem.
Polityk odniósł się też do kwestii podziałów w partii. - Osobiście uważam, że w tak małej partii jest inny model zarządzania i tutaj każdy jest potrzebny, każda szabla jest ważna - Komarewicz ocenił, że Pełczyńska-Nałęcz "musi się nad tym zastanowić, jak ona to widzi". - Czy w postaci decydowania razem o przyszłości i dania możliwości również drugiej stronie, żeby zaistniała, czy stłamszenia tej drugiej strony. Tak samo musi Paweł Śliz ocenić, czy chce, żeby to były partnerskie kontakty czy chcą rządzić mniejszością - dodał.