Policjanci z Wrocławia nie byli w stanie rozwiązać najprostszej sprawy. "Nie kiwnęli nawet palcem"
Prostszej sprawy policjanci dostać nie mogli. Skradziono pieniądze, a poszkodowany wskazał dwie osoby, które jako jedyne miały do nich dostęp. Funkcjonariusze nie przesłuchali jednak ani poszkodowanego, ani świadków, ani wskazanych potencjalnych sprawców i po trzech miesiącach umorzyli sprawę, bo… nie znaleźli złodzieja.