WAŻNE
TERAZ

Rozłam w PiS osłabi prawicę? Tak Polacy odpowiedzieli w sondażu

inowrocław

Dwa razy wpadł przez jedno nagranie świadka. Kierowca podwójnie ukarany
0:38

Dwa razy wpadł przez jedno nagranie świadka. Kierowca podwójnie ukarany

Brawurowa jazda nie popłaca. Przekonał się o tym kierowca busa z Inowrocławia, który został nagrany przez innego kierowce, jak łamie przepisy drogowe. Świadek zdarzenia przesłał nagranie z kamerki samochodowej na policję, dzięki czemu funkcjonariusze szybko ustalili właściciela pojazdu. Materiał został udostępniony przez służby ku przestrodze i widać na nim, że kierujący busem marki renault dwukrotnie wyprzedza osobówki na przejściu dla pieszych. Mężczyzna był zaskoczony wizytą policjantów w swoim mieszkaniu, ale przyznał się do popełnienia tych wykroczeń, za co został ukarany podwójnym mandatem w wysokości 4,5 tys. zł i 30 pkt. karnych. "Policja otrzymała nagranie z samochodowej kamery na skrzynkę "STOP AGRESJI DROGOWEJ". Widać na nim nie jedno, a dwa wykroczenia, które popełnił kierujący samochodem marki Renault Master. Patrol ruchu drogowego ustalił jadącego tym pojazdem, a konsekwencje dla niego są bardzo dotkliwe, 30 punktów i mandat 4 500 złotych" - brzmi oświadczenie policji. Policja wyjaśnia, że 24-latek został ukarany za pierwsze wykroczenie mandatem w wysokości 1,5 tys. zł i 15 pkt karnymi. Za kolejne już w warunkach recydywy przybyło mu również 15 pkt i wówczas mandat wyniósł już 3 tys. Prawo jazdy w tym przypadku zostało zabrane mężczyźnie na okres trzech miesięcy
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Kontrowersyjna interwencja w Inowrocławiu. Policja odpiera zarzuty. Jest nagranie z kamery
3
13:45

Kontrowersyjna interwencja w Inowrocławiu. Policja odpiera zarzuty. Jest nagranie z kamery

Po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z sympatykami PiS w Inowrocławiu jeden z policjantów użył gazu wobec protestujących. Interwencja spotkała się z oburzeniem dużej części komentatorów i opozycji. - Siły policyjne w związku z obecnością Jarosława Kaczyńskiego wydają mi się bardzo nadmiarowe. Wydaje mi się, że policjant zachował się nieadekwatnie. Nawet jeśli mamy do czynienia z wulgarnymi słowami, nie jest rolą policjanta tracenie panowania nad sobą i atak gazem - komentował w programie "Tłit" były szef MON, poseł KO Tomasz Siemoniak. Zarzuty odpierał w programie "Newsroom" rzecznik Komendanta Głównego Policji, insp. Mariusz Ciarka. - Zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające. Zapoznaliśmy się z pełnym nagraniem z kamerki nasobnej policjanta. Wynika z niego, że mieliśmy do czynienia z mężczyznami, którzy byli nastawieni konfrontacyjnie, z mężczyznami bardzo agresywnymi, wulgarnymi, którzy zwyzywali policjanta. Policjant gradował te środki, wzywał do zachowania zgodnego z prawem, polecił, by te osoby odsunęły się - przekazał. Jak dodał, nagranie zostanie przekazane do prokuratury, która - w ocenie Ciarki - "powinna wszcząć postępowanie z urzędu, mające na celu wyjaśnienie, czy doszło do znieważenia funkcjonariusza publicznego". - Gdybym ja prowadził czynności wyjaśniające, nie dopatrywałbym się tego, aby ten policjant w jakikolwiek sposób naruszył obowiązujące przepisy. Jeśli nie naruszył, nie dopatruję się możliwości, by tego policjanta karać - podkreślił rzecznik. - Z całym szacunkiem do pana Siemoniaka, nie jest on dowódcą zabezpieczeń policyjnych, nigdy w takich nie uczestniczył, nie nadzorował resortu spraw wewnętrznych, więc nie wie, jak przygotowywać się do takich zabezpieczeń. My zawsze przygotowujemy siły adekwatne - zapewnił Ciarka.
Natalia Durman Natalia Durman