broń (strona 20 z 82)

Jak to wygląda? Generał o tajemniczej operacji w Ukrainie
WIDEO

Jak to wygląda? Generał o tajemniczej operacji w Ukrainie

Gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski został zapytany przez prowadzącą Agnieszkę Kopacz m.in. o to, w jaki sposób transportowana jest broń wysyłana przez kraje z całego świata do Ukrainy. - To pewnie jest największa tajemnica całej tej operacji wspierającej - podkreślił wojskowy i wyjaśnił, że chodzi o to, aby ukryć sposoby transportu zaopatrzenia przed Rosją. Generał przypomniał też o tym, że okupanci bombardują tego typu cele. - Słyszymy pewnie tylko niewielką część tego, jakie rzeczywiście ataki rosyjskie na konwoje, węzły kolejowe, na bazy, składy broni i amunicji są wykonywane. Najlepszą metodą jest rozproszenie tego wsparcia - powiedział gen. Koziej i zaznaczył, że celem jest to, aby Rosja nie mogła jednym atakiem zniszczyć znacznej części zaopatrzenia. Gość WP wspomniał także o doktrynie Joe Bidena dot. tego, że żaden żołnierz NATO na terytorium Ukrainy się nie znajdzie. Według eksperta ta koncepcja ma jednak luki. - Innym sposobem nie zatrzyma się i nie złamie się tej eskalacyjnej metody prowadzenia wojny przez Rosję - wyjaśnił były szef BBN. Wojskowy odniósł się także do gróźb o użyciu broni atomowej, które padają ze strony putinowskiej Rosji. - NATO powinno powiedzieć, że wszelkie rakiety, które lecą w granice NATO, a mogą zawierać broń nuklearną, o czym przecież nie wiemy (...), będą od tego dnia zestrzeliwane - dodał generał Koziej. Jego zdaniem to powinien być "pierwszy krok w stronę postawienia bariery eskalacyjnej Putina".
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Bitwa o Donbas. Generał o możliwych scenariuszach i realnych szansach Ukraińców
WIDEO

Bitwa o Donbas. Generał o możliwych scenariuszach i realnych szansach Ukraińców

Sekretarz rady bezpieczeństwa Ukrainy (RBNiO) Ołeksij Daniłow ocenił, że bitwa o Donbas nie będzie ostatnią i decydującą walką w Ukrainie. - Wszystko zależy od tego, jaki będzie jej rezultat. Możemy wyobrazić tu sobie trzy możliwe scenariusze zakończenia tej bitwy - powiedział w programie WP Newsroom gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Najniższym szczeblem rosyjskich ambicji byłoby opanowanie całego terytorium Ługańskiej Republiki Ludowej. W tej chwili już 80 proc. jej terenów jest pod okupacją rosyjską. Być może Rosja chciałaby szybko "wyzwolić" ten obszar, by prezydent Putin mógł pochwalić się 9 maja sukcesem polityczno-strategicznym. Być może chciałby przyjąć jakąś defiladę w Ługańsku. To moim zdaniem realny cel, który Rosja mogłaby osiągnąć do 9 maja – tłumaczył ekspert. - Drugi scenariusz i wyższy szczebel ambicji rosyjskich, to z pewnością opanowanie całego Donbasu, a więc i Donieckiej Republiki Ludowej, która dzisiaj w małej części jest opanowana przez Rosjan. To ambitny cel, który Rosja zapewne chciałaby osiągnąć, jako minimum w tej bitwie – wyjaśniał generał. - Trzeci scenariusz to większe okrążenie wojsk ukraińskich we wschodniej części kraju i wyjście aż nad Dniepr, nad Zaporoże, żeby odciąć i okrążyć całą armię we wschodniej Ukrainie, rozbić ją i pokonać – dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Czy Ukraina ma szanse wygrać walkę o Donbas? Ukraina ma duże szanse nie przegrać bitwy w Donbasie. Ma też jakieś szanse odrzucenia wojsk rosyjskich, czyli pewnego zwycięstwa na tym obszarze. Rezultat tej bitwy zależy przede wszystkim od tego, czy Zachód zdąży i zdoła dostarczyć walczącej armii w Donbasie zaopatrzenie w broń i amunicję. Od tego, czy jednak Rosji uda się odizolować armię w zachodniej i środkowej Ukrainie, bombardując konwoje, transporty i węzły komunikacyjne. To w różnym stopniu będzie decydowało o bitwie w Donbasie, oprócz bezpośrednich starć wojska. Jeśli Rosji uda się izolacja tej strefy – Ukraina będzie miała ciężkie zadanie – podsumował gen. prof. Stanisław Koziej.