andrzej duda (strona 149 z 380)

Głośno wokół incydentu z Andrzejem Dudą. Szymon Jadczak ujawnił szczegóły
1
2:03

Głośno wokół incydentu z Andrzejem Dudą. Szymon Jadczak ujawnił szczegóły

Niebezpieczny lot Andrzeja Dudy, którego kulisy ujawnił Szymon Jadczak, odbył się w 2020 roku. Dziennikarz zdradził szczegóły zdarzenia w programie "Newsroom" WP. – Praprzyczyną (powstania publikacji – red.) jest to, że Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, instytucja, która zajmuje się bezpieczeństwem lotów w Polsce, w ramach niepoważnych oszczędności postanowiła, że na wieży na lotnisku, gdzie przyleciał i odleciał potem prezydent, będzie tylko jeden kontroler – powiedział dziennikarz WP. – Sytuacja wyglądała w ten sposób, że kolumna prezydencka (…) dojechała późno na lotnisko Babimost pod Zieloną Górą i niestety zanim samolot był gotowy do odlotu, kontroler, który był na wieży, skończył swoją pracę – wyjaśniał Jadczak. Jak podkreślił, bardzo ważna jest tu "żelazna zasada" tego zawodu: kontrolerzy nie mogą przekroczyć czasu pracy wyznaczonego przez prawo. – Więc gdy skończył zmianę, de facto według przepisów obowiązujących w locie, ten samolot nie miał prawa wystartować. A mimo to pani kapitan, która siedziała za sterami, właściwie nie wiadomo dlaczego – ryzykując swoją karierę, ryzykując bezpieczeństwo prezydenta, ryzykując konsekwencje prawne – wystartowała. Odleciała do Warszawy i jak przyznał potem szef PAŻP-u w tych stenogramach, które ujawniliśmy, przez 4 minuty samolot z prezydentem na pokładzie leciał bez kontrolera lotów – oznajmił dziennikarz.
Opcje
Awantura o incydent z Andrzejem Dudą. Maciej Lasek mówi o winnych
6:20

Awantura o incydent z Andrzejem Dudą. Maciej Lasek mówi o winnych

Do wtorkowych doniesień Wirtualnej Polski ws. lipcowego lotu prezydenta Andrzeja Dudy odniósł się w programie "Newsroom WP" dr Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Poseł KO komentował zarzuty dotyczące wywierania presji na pilotach. - Takie informacje posiada załoga samolotu. I od niej zależy, czy w postępowaniu komisji powie jak było. Bo w przeciwnym wypadku mamy do czynienia z sytuacją świadomego złamania przepisów ruchu lotniczego - tłumaczył dr Lasek. - Ja jestem przekonany, że ta sytuacja była podyktowana presją. Znam wielu kapitanów i pilotów z PLL LOT. To jest firma, która ma jeden z najwyższych standardów wykonywania lotów i tym bardziej mnie boli, że doszło do takiej sytuacji, o której dzisiaj mówimy - przekazał parlamentarzysta. - Osoby, które są odpowiedzialne za to, aby bezpiecznie przewozić pasażerów, zakładają grupę, na której dyskutują, jak ukryć takie zdarzenie. Ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałem - mówił w programie dr Lasek. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała, czy powinien ktoś ponieść odpowiedzialność za całe zdarzenie. - Bezpieczeństwo lotnicze przegrało z polityką. Osoby, które pełnią tak ważną rolę, na pewno powinny ponieść jakieś konsekwencje. I tę decyzję powinien podjąć minister Adamczyk - dodał gość "Newsroomu WP".
Opcje
Autor artykułu o incydencie z Andrzejem Dudą odpowiedział rzecznikowi prezydenta
1
3:58

Autor artykułu o incydencie z Andrzejem Dudą odpowiedział rzecznikowi prezydenta

Gościem programu "Newsroom" WP był dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak, który opisał szczegóły incydentu do którego doszło podczas lotu Andrzeja Dudy latem 2020 r. Prezydent lub ktoś z jego otoczenia naciskał na pilotów. Ci w konsekwencji złamali przepisy podczas lotu z Zielonej Góry do Warszawy. Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski napisał później, że wszystkie procedury były zachowane, a artykuł jest napisany "pod tezę". - Moja teza była bardzo prosta. Zróbmy coś, żebyśmy w końcu żyli w normalnym kraju, gdzie politycy nie mają w nosie przepisów i gdzie prawo jest po to, żeby je przestrzegać, a nie po to, żeby wykorzystywać przepisy na potrzeby kampanii wyborczej - powiedział autor artykułu. Spychalski zarzucił również Jadczakowi, że on oraz inne osoby z otoczenia prezydenta mieli zbyt mało czasu na odniesienie się do sprawy. - Daliśmy im bardzo mało czasu ponieważ wiedzieliśmy, że ci ludzie grają nie fair. Podejmowali wysiłki, które miały wyciszyć moje działania, działania naszej redakcji. Chcieli wpływać na nasz artykuł - odparł dziennikarz. Według niego, wiele instytucji publicznych w Polsce traktuje dziennikarzy nieuczciwie i nie chce udzielać jakichkolwiek odpowiedzi na zadane pytania. - Gdyby instytucje i ci ludzie w uczciwy sposób traktowali dziennikarzy, nas wszystkich, bo to my jesteśmy odbiorcami mediów, to nie musieliby narzekać, że dziennikarz daje im tylko kilka godzin na odpowiedź - oświadczył gość Agnieszki Kopacz. Jak dodał, po ujawnieniu incydentu z udziałem prezydenta oraz prób jego tuszowania, osoby za to odpowiedzialne powinny podać się do dymisji. W jego ocenie jednak tak się nie stanie. "Żyjemy w takim kraju w którym ludzie, którzy mają władze są bezkarni" - dodał.
Opcje
Tuszowany incydent z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Radosław Fogiel reaguje na artykuł WP
3
5:16

Tuszowany incydent z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Radosław Fogiel reaguje na artykuł WP

Niebezpieczny incydent, do którego doszło podczas lotu Andrzeja Dudy latem 2020 r., próbowali zatuszować urzędnicy, władze LOT-u, szef agencji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo lotów, doradca prezydenta Dudy oraz dwóch wiceministrów - wynika z informacji Wirtualnej Polski. Dotarliśmy do stenogramów rozmów, z których wynika, że prezydent lub ktoś z jego otoczenia naciskał na pilotów. A ci w konsekwencji złamali przepisy podczas lotu z Zielonej Góry do Warszawy. Sprawę komentował w programie "Tłit" wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. - Po pierwsze, to nie jest sprawa nowa. Pisały o tym media, na chwilę przed zakończeniem kampanii próbowano z tego zrobić aferę - stwierdził. - Mieliśmy jasną informację Kancelarii Prezydenta, że nie było żadnego kontaktu ze strony pasażerów z pilotami. Trudno wnioskować z jakichś cząstkowych, wyrywkowych fragmentów konwersacji, które częściowo są zacytowane, częściowo tylko zreferowane - kontynuował Fogiel. - Jest mi bardzo przykro. Dlaczego? Artykuł pojawia się tydzień po rocznicy katastrofy. Trudno nie odnieść wrażenia, że to próba żyrowania rosyjskiej wersji historii, tej mówiącej o naciskach i błędach pilotów. Nie zgadzam się na to, by przyjmować rosyjską wersję wydarzeń - podsumował wicerzecznik PiS.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje