Polska przyszłość (strona 8 z 8)

Awantura o nakrętki. Nowe przepisy wywołały poruszenie
2:36

Awantura o nakrętki. Nowe przepisy wywołały poruszenie

Unia Europejska walczy z plastikiem. Od 1 lipca wszystkie nakrętki muszą być przytwierdzone do butelek i kartonów. Zmiana wywołała spore emocje u części nieprzyzwyczajonych do tego konsumentów. Reporter WP Marek Gorczak zapytał, co sądzą o tym mieszkańcy Białegostoku. Głosy w stolicy Podlasia są podzielone. - Ja to się cieszę, bo to ładnie się trzyma, a swego czasu ja te nakrętki zbierałam. Nie przeszkadzają mi. Niektórzy się złoszczą, że nie można oderwać, bo się przyzwyczaili, a ja nie, ja się cieszę - przyznała seniorka. - Myślę, że to głupota, bo wcześniej zbieraliśmy te nakrętki i wyrzucaliśmy do specjalnych pojemników. Przeszkadza to w piciu, więc moim zdaniem to jest zupełnie bez sensu. Oczywiście to nie jest duży problem, bo tę nakrętkę też da się oderwać, no ale po co się z tym bawić - skomentowała kwestię nakrętek młoda mieszkanka Białegostoku. - Trochę to kłopotliwe, jak np. otwieram mleko, to później mam problem z zakręceniem, ale jeśli Unia tak wymyśliła, to oczywiście my się i do tego dostosujemy. Na pewno dzięki temu te nakrętki nie walają się wszędzie, wyrzuca się z butelką, więc to może być dobre - usłyszeliśmy na ulicy. - Ja używam dzbanków i butelek z filtrami. Jak mi się zdarzy kupić, to nie zwracam na to uwagi. Jeśli to ma sprzyjać ochronie środowiska, to jestem jak najbardziej za - podsumowała inna młoda kobieta. Więcej w dalszej części wideo. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit
9:52

Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit

Po co nam Parlament Europejski i jak wygląda procedura prawodawcza w Unii Europejskiej? Dziennikarz WP Paweł Pawłowski zadał to pytanie ekspertom, którzy przy okazji obalili popularny mit powtarzany przez ostatnie lata o "odbieraniu przez Unię Europejską Polsce suwerenności i podejmowanie decyzji, które nie leżą w gestii rządu". - Jeśli spojrzymy na art. 5 traktatu o Unii Europejskiej to mówi on, że wszelkie obszary kompetencji, w których działa Unia są jej powierzone przez państwa członkowskie. To są więc przyznane kompetencje w procesie demokratycznym - głosowaniach i ratyfikacji traktatów – wytłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Ekspertka powołała się tutaj na krótki dokument, który wszystko wyjaśnia. - W szkole powinny mieć miejsce takie ćwiczenia, bo to są tylko trzy strony. Pierwsza to wyłączne kompetencje Unii Europejskiej. One są jasno określone i jest ich bardzo mało. To m.in. unia celna czy ustalanie reguł konkurencji w rynku wewnętrznym – wyjaśniała prof. Boronska-Hryniewiecka. - Kolejna strona to obszar kompetencji dzielonych Unii i państw członkowskich. Jest ich o wiele więcej. To np. rynek wewnętrzny, polityka społeczna, spójność gospodarcza, polityka energetyczna, klimatyczna, rolna, ochrona konsumentów, transport. I to tutaj wchodzi rola Parlamentu Europejskiego, bo to w tych obszarach wspólnych kompetencji to parlament zachowuje się jak legislator – podsumowała gościni WP. Jaką rolę pełni jeszcze Parlament Europejski w procesie legislacyjnym i decyzyjnym w UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE
15:50

Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE

- Struktura wewnętrzna Parlamentu Europejskiego przypomina strukturę parlamentów narodowych, tego wszystkiego, co znamy z naszego Sejmu i Senatu – wyjaśniał prof. Zbigniew Czachór z UAM, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W Parlamencie Europejskim frakcje polityczne to uwaga, nie są frakcje narodowe. Tam nie ma klubu poselskiego polskiego, niemieckiego czy francuskiego, a są grupy, kluby i frakcje polityczne tworzone przez partie. Podziały występują, podobnie jak w parlamentach narodowych, od prawicy do lewicy – dodał. - Pierwsza i największa grupa w Parlamencie Europejskim to Europejska Partia Ludowa (EPP), licząca 188 posłów i posłanek. To frakcja chrześcijańsko-demokratyczna, ale też liberalno-konserwatywna. Z Polski przynależą do niej członkowie Koalicji Obywatelskiej (PO i PSL) – tłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. - Drugą najliczniejszą grupą w PE jest Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. To obecnie 136 posłów, z Polski przedstawicielami są posłowie Nowej Lewicy – dodała. Ekspertka wyliczała dalej, że trzecie miejsce zajęła powstała w po wyborach z inicjatywy Wiktora Orbana grupa Patrioci dla Europy, złożona z prawicowych i eurosceptycznych partii. Liczy ona 83 posłów. – Mamy tam m.in. Fidesz Orbana, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen. Grupa ta stanowi wyzwanie dla czwartej w kolejności, czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To do niej z Polski należy PiS – podkreśliła prof. Boronska-Hryniewiecka. Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podsumowała, że na niższych miejscach mamy liberałów, którzy zostali bardzo osłabieni (to m.in. z partia Macrona z Francji oraz Polska 2050). Dalej są Zieloni, Lewica, Niezrzeszeni, a ostatnie miejsce to nowość zrzeszająca skrajną prawicę - Europa Suwerennych Narodów. To do tej frakcji dołączyło troje posłów Konfederacji, a jej twórcami są niemieccy posłowie z partii Alternative für Deutschland. Łącznie wszyscy europosłowie objęli 720 mandatów w obecnej kadencji. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Robaki w żywności? Mieszkańcy Podlasia reagują na nowe przepisy UE
3:06

Robaki w żywności? Mieszkańcy Podlasia reagują na nowe przepisy UE

"Jeśli ktoś umie czytać, zastanawia się i analizuje, to podejmuje właściwe decyzje. Nikt nikomu nie wkłada niczego do ust". "Wiem, że ludzie jedzą robaki. Podobno robaki mają dużo białka. Musiałabym to dobrze przemyśleć", "Słyszałam, ale chyba nie powinnam jeść robaków". "To są bzdury, nie popieram tego" - usłyszeliśmy na ulicy Białegostoku, gdy zapytaliśmy mieszkańców o dopuszczenie robaków do niektórych produktów spożywczych. Komisja Europejska rozszerzyła swoje rozporządzenie w sprawie nowej żywności. Od stycznia 2023 roku larwy chrząszcza pleśniowego zostały uznane za bezpieczną żywność i w związku z tym są zatwierdzone w krajach członkowskich Unii Europejskiej. Obecnie na zgodę Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) czeka kolejne osiem gatunków. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców stolicy Podlasia, co sądzą o takim ruchu UE. - Nie wierzę w takie historie. W żadne robaki nie wierzę. Wszystko będzie tak, jak było. - Tak, słyszałam o tym. Dużo białka mają. Pełno jest robaków, od dawna jemy robaki. W mące są robaki, wszędzie. - Kto będzie jadł robaki? Robaki to na ryby. Osobiście to ja bym nie jadł robaków - przyznali mieszkańcy Podlasia. Temat budzi emocje wśród Polaków. Nie wszyscy wiedzą jednak, że popularne czerwone barwniki, produkty spożywcze czy nabłyszczacze warzyw i owoców w swoim składzie mają konserwanty oparte na robakach. I to wcale nie nowość, którą wprowadziła UE. W ten sposób wykorzystuje się je od dawna. Obejrzyj całą sondę z Białegostoku, by poznać więcej szczegółów tej sprawy.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie
11:47

Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie

- System polityczny Unii Europejskiej jest o wiele bardziej skomplikowanym system politycznym aniżeli system narodowy, ale możemy tu odnaleźć pewne analogie. Jeżeli odwołamy się do trójpodziału władzy według Monteskiusza (władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza) to w Unii Europejskiej podobnie jak w państwie też mamy odpowiedniki tych władz – tłumaczył prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W przypadku władzy prawodawczej odpowiednikiem władzy jest nie tylko Parlament Europejski, ale także Rada Unii złożona z ministrów państw członkowskich. Z kolei w przypadku władzy wykonawczej to Komisja Europejska, no i władza sądownicza – mamy tam Trybunał Sprawiedliwości i sąd, w związku z tym można to porównać, ale nie jest to analogia 1:1 – podsumował ekspert. - Parlament Europejski jest jedną z najważniejszych instytucji w tym wielopoziomowym systemie politycznym. Jak otworzymy ostatni Traktat Lizboński to w art. 10 zobaczymy, że UE opiera się na zasadzie demokracji przedstawicielskiej, czyli parlamentarnej – wyjaśniała prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Jak dodała, parlament myśli "ponadnarodowo i kieruje się ponadnarodową logiką działania, będąc podzielonym na grupy polityczne, w przeciwieństwie do Rady, która reprezentuje państwa członkowskie i ich interesy". Prowadzący Paweł Pawłowski postanowił rozprawić się z popularnym mitem, że Parlament Europejski pełni wyłącznie rolę doradczą. - To jest mit z przeszłości. Parlament Europejski już dawno nie pełni roli doradczej. To jedna z najważniejszych unijnych instytucji o charakterze politycznym i prawnym – podsumował prof. Czachór. Jak ważna to instytucja? Jaką jeszcze pełni rolę? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski