Nietykalny jak Sławoj Leszek Głódź. "Musieliśmy wypić karnego i dopiero nas puszczał"
Jest jak z teflonu. Tak przynajmniej mówią o nim ci, którzy z nim pili. W polskim Kościele jest nie do ruszenia, mimo że od wielu lat wiadomo, jak traktuje podwładnych. Abp Sławoj Leszek Głódź nie pierwszy raz ma kłopoty z powodu znęcania się nad współpracownikami. Kolejny raz wyjdzie z nich zapewne obronną ręką.