Trwa ładowanie...
d766ege

Siedział w jednej celi ze Stefanem W.: "Czułem strach przed nim"

- Czasami mnie pytał, czy nie chcę się z nim siłować. Ja mówiłem, że nie, bo po co. Czułem strach przed tym człowiekiem. Był szeroki w barkach, dobrze zbudowany - mówi były współwięzień, który mieszkał w jednej celi z podejrzewanym o zabójstwo Pawła Adamowicza.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Stefan W. doprowadzany do prokuratury gdańskiej
Stefan W. doprowadzany do prokuratury gdańskiej (East News, Fot: Wojciech Stróżyk)
d766ege

Reporter Radia Gdańsk dotarł do skazanego, który siedział z 27-letnim Stefanem W. z zakładzie karnym w Malborku. Mężczyźni dzielili dwuosobową celę. Stefan W. odsiadywał wówczas wyrok 5 lat i 6 miesięcy więzienia za napady na placówki bankowe z bronią w ręku.

- Zapytałem go, co ma zamiar zrobić, gdy wyjdzie na wolność. Myślałem, że może pójdzie na jakąś imprezę, a on powiedział, że zrobi coś dużego, by tu wrócić, bo nie da sobie rady na wolności. Mówił, że wszyscy o tym usłyszą - opowiada były współwięzień.

Jego zdaniem, nic nie wskazywało na to, że Stefan W. może zabić człowieka.

d766ege

- Czasami mnie pytał, czy nie chcę się z nim siłować. Ja mówiłem, że nie, bo po co. Czułem strach przed tym człowiekiem. Był szeroki w barkach, dobrze zbudowany, chyba każdy by się trochę przestraszył - mówi były skazany.

"Nagle zaczynał się śmiać"

Były skazany przyznaje, że Stefan W. czasem dziwnie się zachowywał.

- Cały dzień oglądał telewizję i nic nie mówił. Potem szedł spać i po chwili zaczynał się śmiać. Zapytałem się go, z czego się śmieje, a on mówił, że to nieważne, że może później mi powie. Trzymał wycinki z gazet przyklejone na kartkę A4, na których było napisane, za co wcześniej siedział w więzieniu. On się tym chwalił. Był z tego dumny - opowiada.

d766ege

Jak relacjonuje kolega z celi, 27-latek miał się chwalić, że psychiatra stwierdził u niego schizofrenię paranoidalną, ale nie brał żadnych leków. Odkładał je albo wyrzucał do toalety - twierdzi. Często oglądał programy informacyjne i narzekał na polityków. W rozmowach nie wspominał jednak o prezydencie Gdańska.

Zdaniem byłego skazanego, podejrzewany o zabójstwo prezydenta Gdańska był dobrze traktowany w więzieniu i nie ma mowy o torturowaniu go przez służbę więzienną czy kolegów z celi.

W czwartek gdański sąd zdecydował, że Stefan W. trafi na cztery tygodnie na obserwację psychiatryczną. Chcieli tego biegli, którzy przebadali podejrzanego, ale nie byli w stanie ocenić poczytalności nożownika. Stefan W. - mimo nagrań - wypiera się swojego czynu. Obserwacja potrwa maksymalnie 8 tygodni. Po niej biegli sporządzą opinię o stanie jego zdrowia psychicznego. Za zabójstwo Pawła Adamowicza nożownikowi grozi dożywocie.

Jak doszło do tragedii?

Przypomnijmy: w niedzielę 13 stycznia 2019 r. o godz. 19:55 27-letni mieszkaniec Gdańska Stefan W. wszedł na scenę przed światełkiem do nieba WOŚP.

d766ege

Mężczyzna zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zadał mu kilka ciosów. Urazy prezydenta Gdańska były bardzo ciężkie: poważna rana serca, rana przepony, jamy brzusznej. Mimo kilkugodzinnej operacji, przetoczenia 20 litrów krwi, lekarze poinformowali, że nie udało się go uratować. Zmarł dzień później przed godziną 15.00.

27-latek po ataku na Pawła Adamowicza przez mikrofon krzyczał: - Halo! Halo! Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz.

Napastnik został zatrzymany. Okazuje się, że w grudniu wyszedł z więzienia. Był wcześniej karany. Usłyszał zarzut zabójstwa.

Źródło: Radio Gdańsk

d766ege

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d766ege

Podziel się opinią

Share
d766ege
d766ege
Więcej tematów