Trwa ładowanie...

Rosjanie biją rekordy. Coraz więcej żołnierzy dezerteruje

Żołnierze dezerterują masowo po obu stronach frontu. Rekordy biją jednak Rosjanie, którzy uciekają z bronią. Wielu udaje się złapać. Część z nich to jeńcy, których Kreml traktuje jak zdrajców. Tylko teraz toczy się przeciw dezerterom 4121 spraw karnych.

 Żołnierze dezerterują masowo po obu stronach frontu. Rekordy biją jednak Rosjanie Żołnierze dezerterują masowo po obu stronach frontu. Rekordy biją jednak RosjanieŹródło: FORUM, fot: Maximilian Clarke
d229yeg
d229yeg

W całej Federacji Rosyjskiej używanie słowa "wojna" w kontekście walk w Ukrainie jest zakazane. Nie można też protestować przeciwko wojnie, dezinformować o przebiegu "specjalnej operacji wojennej" i pomawiać Sił Zbrojnych FR. Grozi za to nawet 10 lat kolonii karnej. Taką samą karą jest zagrożone oddanie się do niewoli.

Władimir Putin wprowadził w życie prawo, które wprost zostało skopiowane ze stalinowskich przepisów. W sowieckim kodeksie karnym, w artykule 193, paragraf 22 jest napisane: "Porzucenie pozycji bojowej lub oddanie się w niewolę wroga bez bezpośredniego rozkazu dowodzącego podlega karze rozstrzelania".

Uszczegółowił to sam Stalin, który w lecie 1942 roku wydał rozkaz nr 227, znany jako "Ani kroku w tył!". Pisał w nim: "Nie wolno dalej tolerować dowódców, komisarzy, pracowników politycznych z jednostek i zgrupowań samowolnie opuszczających pozycje bojowe. Nie wolno dalej tolerować sytuacji, gdy dowódcy, komisarze, pracownicy polityczni pozwalają, aby niewielu panikarzy określało sytuację podczas boju, aby pociągali oni do odwrotu pozostałych i otwierali front wrogowi. Panikarze i tchórze powinni być wytępieni na miejscu".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nocna akcja na granicy. Polski patrol obrzucony płonącymi konarami

Putin jest "łaskawy". Za dezercję nie grozi kara śmierci. A to dlatego, że Kreml oficjalnie nie toczy wojny. Prawo zostało zmienione na szybko we wrześniu 2022 roku, tuż przed "częściową mobilizacją". Władze bały się, że zmobilizowani nie będą zbyt chętni, aby walczyć w niepopularnej wojnie. Nie mylili się.

d229yeg

Natychmiast po zapowiedziach rozpoczęcia mobilizacji w internecie pojawiły się ogłoszenia proponujące bezbolesne złamanie ręki za 1500-2500 rubli. Pozwoliłoby to uniknąć wysłania na front. Dlatego właśnie na wojnę w końcu trafiło ponad 100 tys. skazańców.

Skala dezercji

Rosjanie oficjalnie nie przyznają się, ilu żołnierzy trafiło do niewoli. Dość powściągliwi są także Ukraińcy, którzy mówią o "tysiącach jeńców" i problemach ze znalezieniem odpowiednich miejsc do ich przetrzymywania. Część skali problemu można poznać dzięki rosyjskim organizacjom pozarządowym, które pomagają prawnie dezerterom.

Działacze organizacji Iditie Liesom przekazali "The Moscow Times", że w październiku zgłosiło się do nich 577 osób, z czego 218 żołnierzy zdezerterowało tylko w tamtym miesiącu.

d229yeg

Dziennikarze Mediazony poinformowali z kolei, że obecnie toczy się 4121 spraw przeciwko dezerterom. W tym także przeciw tym, którzy wrócili do Rosji w wyniku wymiany jeńców.

Dotychczas zapadły wyroki w 3470 sprawach. Szczyt przypadł na sierpień, kiedy wydano 457 wyroków. Wówczas 317 osób zostało skazanych za odmowę wykonania rozkazu, a 96 za dezercję.

Najwięcej dezerterów pochodzi z trzech najbogatszych obwodów Federacji Rosyjskiej - 309 wyroków wydały moskiewskie sądy, 224 - rostowskie, a 116 - petersburskie.

d229yeg

W najbiedniejszych obwodach i republikach wydaje się pojedyncze wyroki. Co może dziwić, znakomita większość wyroków została wydana w zawieszeniu. Dzięki temu skazańcy są odsyłani wprost na front do batalionów karnych. Zupełnie jak za Stalina.

Niskie wyroki

Wydawanie niskich wyroków jest dość zaskakujące. Dzieje się tak, ponieważ armia woli wysłać dezertera z powrotem na front, niż do kolonii karnej. Rosjanie ponoszą tak duże straty, że nawet skazańcy są niezwykle cenni. Właśnie dlatego ponad 90 proc. wyroków jest wydawanych w zawieszeniu i nie przekracza pięciu lat.

d229yeg

Moskiewski 253. garnizonowy sąd wojskowy skazał dowódcę plutonu strzelców zmotoryzowanych st. sierż. Murada Askerowa na pięć lat w zawieszeniu pod warunkiem, że wróci na swoje stanowisko frontowe. Gdyby odmówił, trafiłby wprost do kolonii karnej. Wolał jednak wrócić na front ze względów finansowych. W dodatku jest doświadczonym żołnierzem. W chwili dezercji w Ukrainie walczy od ponad roku. Był nawet ranny.

Powrotu na front odmówił za to Buriata, Zorigto Abrażajewa, który zdezerterował, wrócił do domu, sfałszował własny akt zgonu i próbował odebrać odszkodowanie za własną śmierć. Został skazany na pięć lat kolonii karnej. Ze względu na to, że nie tylko zdezerterował, ale próbował wyłudzić pieniądze, nie zaproponowano mu "zawiasów".

Żeby zasłużyć sobie na wyższy wyrok trzeba albo przy okazji popełnić przestępstwa kryminalne, albo wielokrotnie uciekać z frontu. Jewgienij Zelenkow został skazany na dziewięć lat więzienia. W sumie marynarz uciekał z jednostki piechoty morskiej pięć razy. Na razie jest rekordzistą.

d229yeg

Jeśli dodamy do dezercji inne przewinienia, najwyższy wyrok otrzymał st. sierżant Iwan Kostariew, który za dezercję i kierowanie grupą handlującą narkotykami został skazany na 13 lat więzienia. Sądy wojskowe nie są litościwe dla dawnych więźniów i dezerterów, którzy "na lewiźnie" popełniają przestępstwa karne.

Będzie więcej dezercji

Od początku wojny skala dezercji rośnie. Wystrzeliła zwłaszcza po pierwszej fali mobilizacji z jesieni 2022 roku. Spadła nieco wiosną, kiedy poprawiły się warunki pogodowe. W czerwcu tylko 54 osoby zgłosiły się do organizacji pozarządowych. Im bardziej pogarszały się warunki pogodowe, tym skala dezercji rosła.

d229yeg

Dotyczy to zwłaszcza poborowych i zmobilizowanych rezerwistów, głównie młodych żołnierzy, którzy mieli unormowane życie prywatne i zawodowe. Ci nie chcą ginąć. Wedle rosyjskiego serwisu BBC takich młodych ludzi zginęło już 4,4 tys. Ich żony protestują, ale na nic się to zdaje. Są aresztowane, a zgromadzenia rozwiązywane.

Aktualnie Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej powołują każdego miesiąca ok. 20 tys. rezerwistów. Dzieje się tak mimo tego, że oficjalna druga fala mobilizacji skończyła się na początku listopada. Oficer prasowy Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Andrij Jusow poinformował, że ukraińska armia spodziewa się kolejnego wzrostu żołnierzy, którzy dobrowolnie będą oddawać się do niewoli i dezerterować. Na razie żadne kary nie zniechęcają Rosjan przed ratowaniem życia.

Dla Wirtualnej Polski Sławek Zagórski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d229yeg
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

d229yeg
Więcej tematów