Rolnik przyszedł do Sejmu z konserwą wieprzową. "To nie jedzenie, to mina przeciwpiechotna"

Krzysztof Tołwiński, hodowca trzody chlewnej z Podlasia, oskarża dużych producentów, że uprawiają "gangsterkę żywnościową". Na posiedzenie Komisji Rolnictwa w Sejmie przyszedł z konserwą wieprzową. - To nie jest jedzenie, to mina przeciwpiechotna! - krzyczał do posłów i urzędników.

Sejm, awantura o chemię w żywności. Krzysztof Tołwiński pokazuje konserwę mięsną z zawartością zaledwie 30 proc. mięsa.
Źródło zdjęć: © Facebook.com | Marcin Bustowski
Tomasz Molga

- Przedsiębiorcy, zakłady przetwarzające, robią gangsterkę żywnościową w tym państwie. Im większa firma, im większa marka, tym gorzej sprawa wygląda - grzmiał na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa Krzysztof Tołwiński, rolnik z Podlasia. Na dowód pokazał parlamentarzystom konserwę wieprzową znanej marki.

Przeczytał skład: - Nazywa się to gulasz wieprzowy, a ma 30 proc. mięsa. Reszta to cała gama dodatków do żywności oraz sól, woda, cukier. Jest tu jeszcze oznaczenie "mięso w sosie". Jakie mięso w sosie? To raczej sałatka! Jak można dzisiaj pozwalać na tego typu oznaczenia? - mówił.

Raport NIK. Nie wiemy, co jemy

Posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczyło bezpieczeństwa polskiej żywności. Posłowie, eksperci, służby weterynaryjne jeszcze raz pochylili się nad niepokojącym raportem Najwyższej Izby Kontroli z 2018 roku. Kontrolerzy stwierdzają w nim, że "system badań nad dodatkami do żywności nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa" konsumentom.

Zobacz także: Robert Biedroń wyklucza poparcie Romana Giertycha w wyborach do Senatu

Podczas prac nad raportem odkryto kiełbasę śląską z 19 dodatkami chemicznymi. Z kolei opisywana przez producenta jako "zdrowa", sałatka warzywna ze śledziem zawierała 12 dodatków. To wszystko przy braku kontroli. Laboratoria Inspekcji Sanitarnej mogą według NIK wykonać badania tylko w stosunku do 65 substancji dodawanych do żywności. Tymczasem wszystkich dozwolonych do stosowania jest 200.

Rolnik ostrzega. "Jesteśmy zawalani szajsem"

W rozmowie z WP Krzysztof Tołwiński przekonuje, że raport NIK dowodzi, że polscy konsumenci są truci chemią na masową skalę. Jako przykład podaje swoją branżę, zdominowaną przez przemysłowy chów świń. - Jesteśmy zawalani duńskim i holenderskim szajsem. Mam na myśli warchlaki, które przyjeżdżają do Polski. Zadaniem rolnika jest podtuczyć je przez 3 miesiące, następnie wysłać do ubojni. Nawet karmę dostają od firmy - opowiada.

Tucz przywożonych zza granicy warchlaków zaczyna dominować na rynku. W efekcie polskich świnek jest już tylko 4 mln sztuk, a nie 8 mln jak przed kilkoma laty. - Duńskie i holenderskie warchlaki są zazwyczaj w bardzo słabej kondycji. Chorują przewlekle i trzeba im stale podawać antybiotyki. Inspekcja weterynaryjna nie jest w stanie tego skontrolować, podobnie jak laboratoria Inspekcji Sanitarnej - mówi dalej.

Osobne półki z jedzeniem dla samobójców

Podkreśla, że to Amerykanie jako pierwsi wyczuli aferę i słabość polskiego systemu. Jeszcze w 2018 roku pojawiły się trudności z eksportem polskiej wieprzowiny. Strona amerykańska wymogła na resorcie rolnictwa, aby w każdej firmie, z której produkcja trafia na rynek USA, został zatrudniony etatowy inspektor weterynarii. Minister rolnictwa spełnił to żądanie.

- To była ich reakcja na niewydolność naszego państwa i zagrożenie dla ich konsumentów. Co z mięsem, które trafia do polskich domów? Przy takiej słabości naszych służb należałoby wydzielić specjalne półki z żywnością dla samobójców konsumenckich. Za swoje pieniądze każdy ma prawo się truć - podsumowuje Tołwiński. Sam już nie hoduje świń. W jego regionie pojawił się Afrykański Pomór Świń i musiał zlikwidować stado liczące tysiąc sztuk.

Skończyło się awanturą

Podczas posiedzenia w komisji w Sejmie najwięcej mocnych słów usłyszał zastępca głównego inspektora sanitarnego Grzegorz Hudzik. Próbował odpierać zarzuty NIK i rolników: - Ogólnie znane rzeczy. Kwas askorbinowy, to przecież witamina C. Azotany, proszę państwa, to są naturalne metody stosowane przez naszych dziadów i pradziadów. Jest to kwestia peklowania mięsa, stosowania dodatków od wielu lat - mówił.

Urzędnik chciał ostudzić emocje. Jednak zaraz z sali odezwał się głos: "jaja sobie z nas robicie?". Hudzik obraził się na dobre, gdy jeden z uczestników debaty polecił mu iść na onkologię i zobaczyć, jak od złej, przetworzonej żywności chorują dzieci.

Masz newsa , zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
USA przejęły tankowiec u wybrzeży Wenezueli. Wiadomo, do kogo należy
USA przejęły tankowiec u wybrzeży Wenezueli. Wiadomo, do kogo należy
Trump: Zełenski musi być realistą
Trump: Zełenski musi być realistą
Przydacz: "Prezydent nie jest informowany". Jest riposta szefa MON
Przydacz: "Prezydent nie jest informowany". Jest riposta szefa MON
"Washington Post": Ukraina w UE już w 2027 roku?
"Washington Post": Ukraina w UE już w 2027 roku?
Sąsiedzi skarżyli się na fetor. W mieszkaniu znaleziono ciało
Sąsiedzi skarżyli się na fetor. W mieszkaniu znaleziono ciało
USA przejęły tankowiec. Trump nie chce zdradzić, do kogo należał
USA przejęły tankowiec. Trump nie chce zdradzić, do kogo należał
Wyniki Lotto 10.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 10.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Tak teraz będą deportować z USA. Trump wyda miliony dolarów
Tak teraz będą deportować z USA. Trump wyda miliony dolarów
Skandal w banku spermy. Na jaw wyszły fakty o dawcy
Skandal w banku spermy. Na jaw wyszły fakty o dawcy
"Doczepili się do nas". Rydzyk zabrał głos po przesłuchaniu
"Doczepili się do nas". Rydzyk zabrał głos po przesłuchaniu
Atak na rosyjską flotę cieni. Jest spektakularne nagranie
Atak na rosyjską flotę cieni. Jest spektakularne nagranie
USA odpuszczają sankcje na Rosję? Łukoil dostał dyspensę
USA odpuszczają sankcje na Rosję? Łukoil dostał dyspensę