Trwa ładowanie...
d19abpa
Raport NIK obciążył PiS. Poseł od Ziobry ostro zaatakował Budkę

Raport NIK obciążył PiS. Poseł od Ziobry ostro zaatakował Budkę

Raport w sprawie wyborów kopertowych został przedstawiony w czwartek przez szefa NIK Mariana Banasia. Wnioski z kontroli uderzają w premiera Mateusza Morawieckiego, a także Pocztę Polską i Państwową Wytwórnię Papierów Wartościowych. W programie "Newsroom" WP odniósł się do tego Janusz Kowalski. Polityk Solidarnej Polski odpowiedzialnością za nieodbyte głosowanie obarcza przedstawicieli opozycji. - Oni w sposób absolutnie perfidny i cyniczny starali się zdestabilizować państwo i nie dopuścić do wyborów w trybie przewidzianym w konstytucji - powiedział Kowalski. Tymczasem szef PO domaga się dymisji premiera Morawieckiego. - Takie rzeczy mówi Borys Budka - człowiek, który rozpaczliwie walczy o to, żeby w ogóle zostać w polityce. Jego formacja ma 12 proc. poparcia, a jeszcze niedawno miała 30 proc. - ocenił przedstawiciel Solidarnej Polski. - Dzisiaj ci ludzie mają czelność oceniać Zjednoczoną Prawicę, która w stanie epidemii dążyła do tego, by nie dopuścić do dalszego rozprzestrzeniania się zarazy, dlatego wprowadzono tryb korespondencyjny. To była polska racja stanu - dodał gość WP.

Oglądał pan dzisiejszą konferencjęRozwiń

Transkrypcja:

Oglądał pan dzisiejszą konferencję szafa Najwyższej Izby Kontroli? Nie, nie oglądałem, widziałem relację już potem do konferencji. No i jak pan zareaguje na te wnioski? Całe wybory kopertowe do kosza. Nie jest to nowiną. Jest sytuacja taka, że mogłem przewidywać, że, i przewidywaliśmy to, że Najwyższa Izba Kontroli w jakiś sposób troszeczkę mało wyrazisty, ale krytycznie odniesie się do decyzji, które były podejmowane w 2020 roku. Dla mnie sprawa jest oczywista. Był termin konstytucyjny 10 maja, mieliśmy szalejącym opozycję, mieliśmy opozycję, która w sposób absolutnie perfidny, cyniczny starała się zdestabilizować państwo, nie dopuścić do wyborów w trybie przewidzianym w Konstytucji. I pan premier i cały polski rząd zachowaliśmy się, bo wtedy również byłem członkiem polskiego rządu, w sposób absolutnie zgodny z polską racją stanu, zgodnie... Czyli nie czuje się pan odpowiedzialny, odpowiedzialny za złamanie prawa? Współodpowiedzialny może. W ogóle nie ma takiej możliwości. Ustawa covidowa, dokładnie artykuł 11 dawała możliwość panu premierowi i szefowi kancelarii i wszystkim urzędnikom działanie w trybie epidemii. Przypomnijmy sobie, dzisiaj o tym warto pamiętać, że od 20 marca 2020 roku był już stan epidemii. I te działania były podjęte, działania czysto techniczne, organizacyjne dotyczące przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Co trzeba powiedzieć, bo te fake newsy wypuszczone szczególnie przez Platformę Obywatelską, która twierdzi, że jakoby były naruszona jakiekolwiek kompetencje Państwowej Komisji Wyborczej czy Krajowego Biura Wyborczego - absolutnie nie. To były jedynie czynności organizacyjne. Ale panie pośle, zostawmy opozycję. Dzisiaj szef Najwyższej Izby Kontroli wyszedł ze swoim raportem i brak podstaw prawnych, zawiadomienie do prokuratury - to nie jest mała krytyka. Co, mam uważać, że szef NIK-u po złości do was to zrobił? To jest kwestia interpretacji. Można zadać pytanie czy Państwowa Komisja Wyborcza, czy Krajowe Biuro Wyborcze miało jakikolwiek podstawy prawne do tego, by wykonywać czynności techniczne, które były przewidziane dla Poczty Polskiej w ustawie. Takiej podstawy prawnej nie ma. Tę podstawę prawną zgodnie z ustawą covidową miał pan premier, w związku z tym wydaje mi się, że trzeba spokojnie poczekać na stanowisko formalne, odniesienie się do tych kwestii Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jestem przekonany, że Najwyższa Izba Kontroli po uzupełnieniu tej wiedzy zmieni swoje stanowisko, bo w mojej ocenie i myślę, że w ocenie każdego, kto wie, że staliśmy na czele, na straży polskiej Konstytucji, kiedy pan Borys Budka, kiedy pan Grodzki, kiedy pan Schetyna, kiedy pan Tusk szaleli po to, by zdestabilizować polskie państwo, chcieli doprowadzić do tego, że wybory prezydenckie w ogóle by się nie odbyły i głowa państwa byłaby nie wybrana. Staliśmy jako cała Zjednoczona Prawica i dzisiaj musimy być zjednoczeni w obronie właśnie tamtego stanu wyższej konieczności. I rozumiem, panie pośle, że Solidarna Polska w tej sprawie jest murem za premierem Mateuszem Morawieckim? Oczywiście, że tak, dlatego że my wszyscy mamy świadomość tego, że sami podejmowaliśmy decyzje dotyczące ustawy covidowej, która dawała takie możliwości w kontekście akurat samej procedury tak zwanego przygotowania. Czyli jak pan słyszy, że premier Mateusz Morawiecki do dymisji... I jeszcze taka ważna rzecz. Czyli jak pan słyszy, że premier Mateusz Morawiecki do dymisji, to nie. To mówi dzisiaj kto? To mówi dzisiaj pan Borys Budka, człowiek, który rozpaczliwie walczy o to, żeby w ogóle zostać jeszcze w polskiej polityce, którego formacja na 12%, a miała jeszcze niedawno 30%. Borys Budka to jest ten człowiek, który łamał polską Konstytucję w czerwcu 2015, kiedy wybierała Platforma Obywatelska z PSL-em dodatkowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. I dzisiaj ci ludzie mają czelność oceniać Zjednoczoną Prawicę, która w stanie epidemii dążyła do tego, żeby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się epidemii, a więc wprowadzono tryb korespondencyjny - to była polska racja stanu i to było działanie właśnie, które miało chronić miliony Polaków przed rozprzestrzenianiem się epidemii. Być może rzeczywiście te argumenty do tych wszystkich infantylnych polityków Platformy Obywatelskiej nie trafiają, nieodpowiedzialnych, którzy rzeczywiście zamiast wtedy wspierać polski rząd, zamiast wtedy jednoczyć się właśnie w obronie polskiej Konstytucji i nie wykorzystywać sytuacji pandemicznej do swoich gierek a'la Tusk, a'la Grzegorz Schetyna, a'la Borys Budka, to niestety to niestety dzisiaj oczywiście tych argumentów cały czas nie rozumiem. Ale myślę, że warto tutaj zasłonę milczenia zasunąć. Panie pośle. Borys Budka, człowiek, który doprowadził do tego, że że Platforma Obywatelska tonie, naprawdę nie zasługuje na komentarz. Panie pośle, ale nie rozmawiajmy o Borysie Budce, tylko porozmawiajmy, co w tej układance robi Marian Banaś. Bo jego też te argumenty nie przekonały. On stoi w tym samym szeregu, co Borys Budka i Grzegorz Schetyna? Spokojnie, poczekajmy w tej chwili na odpowiedź Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jestem przekonany, że dokładnie te opinie prawne... Panie pośle, ale pan doskonale wie, że czas na odpowiedź był, bo przecież zanim są wyniki kontrolne, to jest wymiana zdań pomiędzy instytucjami. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów już odpowiadała na te wstępne wyniki. Znaczy to jest tak, że Najwyższa Izba Kontroli w wielu kwestiach przedstawia bardzo dobrej jakości materiały, bardzo dobrej jakości raporty. W wielu kwestiach oczywiście kontrolerzy mają... A tu akurat była gorszej jakości. Zostawmy. Ja przedstawiam opinię, która jest opinią powszechną, która dotyczy tego stanu, który był w czasie pandemicznym, w czasie bardzo trudnym, aby zachować termin Konstytucyjny. I jestem przekonany, że każdy Polak, który byłby na miejscu i pana premiera, i osób, które decydowały o tym, w jaki sposób bezpieczny dla milionów Polaków przeprowadzić wybory w oparciu o artykuł 11 ustawy covidowej, dokładnie tak samo by postąpił. No myślę, że... No wydaje się. że każdy Polak oprócz Mariana Banasia. Ale to jest zostawmy. Marian Banaś ma swoją opinię. Ja jakby szanuję instytucje prezesa Najwyższej Izby Kontroli, szanuję w ogóle Najwyższą Izbę Kontroli. Poczekajmy. To jest merytoryczna dyskusja, merytoryczny spór. W tym sporze swoje zdanie wyraziłem - można postawić tutaj kropkę.
d19abpa
d19abpa
Więcej tematów