Trwa ładowanie...

"Nowy etap wojny". Wiadomo, co teraz zrobi Putin

Wojna w Ukrainie wkracza w nowy etap. Eksperci twierdzą, że wydarzenia na Bałtyku tylko to potwierdzają, a NATO powinno przygotować się na każdy możliwy scenariusz. Co jeszcze może się wydarzyć?

Władimir PutinWładimir PutinŹródło: PAP, fot: PAP/EPA/GAVRIIL GRIGOROV / SPUTNIK / KREMLIN POOL
d3f4d7l
d3f4d7l

- Jeżeli uszkodzenie Nord Stream I i Nord Stream II było celowym i świadomym działaniem, to wpisze się jako przykład niszczenia infrastruktury krytycznej poza terenem stron, które prowadzą ze sobą wojnę. To jest poszerzanie trwającego konfliktu o kolejny wymiar: wojny zastępczej pomiędzy Rosją a Zachodem. Niezależnie od tego - czy to była dywersja jednej ze stron, czy operacja pod tzw. fałszywą flagą - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Stanisław Koziej.

W jego ocenie wojna hybrydowa dochodzi do nowej fazy bezpośrednich starć. - Możemy się spodziewać, że Putin będzie to wykorzystywał. Pierwsze, co zrobi, to podczas najbliższego wystąpienia wskaże, że Rosji grożą niebezpieczeństwa. Zdarzenie na Bałtyku na pewno zostanie wykorzystane w ramach wojny informacyjnej - dodaje.

Zdaniem naszego rozmówcy powinniśmy spodziewać się kolejnych incydentów. - Takie akcje są wpisane w hybrydowe formy prowadzenia wojny podprogowej. Będą wzajemne walki jednej strony z drugą. Możemy liczyć, że dojdzie do kolejnych ataków lub awarii, które nie będą miały konwencjonalnej formy tylko np. cybernetyczną. Znalezienie winnego w takim przypadku jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe - mówi.

d3f4d7l

Generał twierdzi, że Putin może wykorzystać wydarzenia na Bałtyku do realizacji swoich celów. - Rosja i tak wstrzymywała dostawy gazu. Teraz padnie kolejny argument, żeby go nie dostarczać lub uwarunkować jego przepływ od pomocy w zakresie usunięcia skutków dywersji - podsumowuje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Gazociągi Nord Stream do rozbiórki? "To wezwanie już podchwyciła rosyjska propaganda"

Nie "czy" tylko "kiedy?"

Z kolei pułkownik Andrzej Kruczyński uważa, że NATO powinno zareagować i wzmocnić zabezpieczenia. - To, że dojdzie do czegoś na morzu, było dawno do przewidzenia. Konieczne jest wprowadzenie strefy bezpieczeństwa na Bałtyku podobnej do tej w strefie powietrznej, która jest świetnie chroniona. Być może takie decyzje już zapadły, dlatego powinniśmy poczekać kilka dni, zanim informacje trafią do opinii publicznej - mówi.

d3f4d7l

W jego ocenie musimy być czujni. - Bo nawet na naszym polskim podwórku może dojść do prowokacji. W tym momencie to nie pytanie "czy", tylko "kiedy". Strona przeciwna na pewno jest mocno zainteresowana naszą infrastrukturą krytyczną. Rosja jest nieobliczalna, może wydarzyć się wszystko - dodaje.

Kruczyński jednocześnie uspokaja, że nie spodziewa się ataków na Baltic Pipe czy infrastrukturę na Oceanie Atlantyckim, która służy do komunikacji pomiędzy USA a Europą. Ale gdyby do tego doszło, to zdaniem obu naszych ekspertów, takie działanie może być uznane za atak na infrastrukturę krytyczną NATO i wywołać konflikt na pełną skalę.

Uszkodzenie Nord Stream I i II

W poniedziałek wyciek gazu z dwóch gazociągów Nord Stream na Morzu Bałtyckim rozpoznał myśliwiec F-16 duńskich sił powietrznych. Do wycieków doszło w jednym miejscu w gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1 na północny wschód od Bornholmu.

d3f4d7l

Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) zarejestrowała tego samego dnia dwie silne podwodne eksplozje na obszarach, gdzie stwierdzono wycieki. "Nie ma wątpliwości, że to eksplozje" - zaznaczył Bjoern Lund z SNSN. Sygnały nie przypominają wykresów trzęsień ziemi. Przypominają te, które zwykle rejestrowane są podczas wybuchów - przekazał Instytut Badań Geologicznych dla Danii i Grenlandii .

Według szwedzkich badaczy z Uniwersytetu w Uppsali drugi wybuch "odpowiadał ponad 100 kilogramom dynamitu".

Po poniedziałkowych wydarzeniach, w rejonie Bałtyku wzrasta napięcie. Szef ministerstwa obrony Danii, po rozmowie z szefem NATO, podkreślał, że aktywność militarna Rosji na tym obszarze jest duża. - Rosja utrzymuje znaczącą obecność militarną w regionie Morza Bałtyckiego i spodziewamy się, że będzie nadal potrząsała szabelką - ocenił.

d3f4d7l

Bodskov dodał, że może minąć tydzień lub dwa, zanim obszar wokół miejsc, w których doszło do przecieków, stanie się na tyle spokojny, że będzie można rozpocząć badanie tej sprawy.

"Teraz ważne jest, aby zbadać wydarzenia i w pełni zrozumieć, co się stało i dlaczego. Jakakolwiek celowa ingerencja w europejską infrastrukturę energetyczną jest niedopuszczalna i doprowadzi do najsilniejszych możliwych reakcji" - napisała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na Twitterze.

Z kolei szef grupy badawczej NATO Arnold Dupuy twierdzi, że rurociągi zostały uszkodzone albo przez Rosję, albo jej wrogów. W drugim przypadku powodem może być próba eskalacji konfliktu między Moskwą a Zachodem.

d3f4d7l

Mateusz Dolak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3f4d7l
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

d3f4d7l
Więcej tematów