Trwa ładowanie...
d17t076

Żołnierz pisze "kocham cię". Tak zaczyna się popularne oszustwo

Co tydzień wysyłała amerykańskiemu żołnierzowi w Iraku 3600 dolarów. Najpierw oczyściła konto z gotówki, potem spieniężyła dom i resztę majątku. Nawet kiedy przyjechali detektywi i policja, nie wierzyła. Oszust? "I tak go kocham".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jakim cudem oszuści matrymonialni zarobili 120 mln w Polsce? Ofiara tłumaczy.
Jakim cudem oszuści matrymonialni zarobili 120 mln w Polsce? Ofiara tłumaczy. (123RF.com, Fot: WP)
d17t076

Przypadek 36-letniej kobiety, mieszkanki podwarszawskiej miejscowości, jest najbardziej dramatyczny w karierze Dariusza Korganowskiego, detektywa rozpracowującego m.in. oszustwa "na żołnierza". Rodzina uwiedzionej kobiety straciła 300 tys. zł. Aby odciąć ją od pieniędzy i komputera, złożyli sądowy wniosek o ubezwłasnowolnienie. Czeka ją terapia z psychologiem. I tak nie wiadomo, czy rozbite na kawałki życie da się jeszcze poskładać.

- Trzymam kciuki, aby ofiara podniosła się z tego doła. Obwinia się, jest zdruzgotana - mówi Dariusz Korganowski, detektyw z Warszawy. - Każdy, kto patrzy na taką sprawę z zewnątrz, powie: puknijcie się w głowę. Jakim cudem te kobiety wysyłają poznanym w internecie mężczyznom kilkaset tysięcy? A jednak oszustwo jest tak perfidnie przeprowadzone, że celnie wytypowana ofiara zapłaci - dodaje.

Piękna kobieta wieczorową porą w Internecie

d17t076

Bożena, lat 40, atrakcyjna brunetka w sukience przed kolano. Prowadzi w Warszawie trzy biznesy restauracyjne. Chris wypatrzył ją na Facebooku. Może dlatego, że wrzuciła zdjęcie z kieliszkiem wina i laptopem na kolanach z dopiskiem "fajny wieczór". Było też selfie: ona, mercedes i torby zakupów z butiku. A może po prostu Chris napisał do tysiąca takich Bożen w Europie i tylko ona mu odpisała.

Zobacz także: Kaczyński z Zalewską do Brukseli? Zaskakujący pomysł Jacka Rostowskiego

"Co tak piękna kobieta, jak ty, robi o tej porze w Internecie?", zagaił przez Messengera.

d17t076

- Odpisałam, że pracuję, bo praca nie może beze mnie żyć. Potem zaczął się flirt. Trafił mnie w najczulszy punt. Byłam po rozwodzie, kolejne samotne wieczory. Znacie to - opowiada rozmówczyni WP.

Chris chwycił ofiarę niczym pitbull. Kiedy wstawała do pracy, w komunikatorze czekała już porcja wiadomości. Serduszka, komplementy, zdjęcia Chrisa z akcji wojskowej w Syrii. Przedstawił się jako wdowiec z Kalifornii. Wysłał zdjęcie w mundurze galowym. "Która to już wojna? Irak, Afganistan, Syria. Nie mam nawet do kogo wracać. Ty masz dwie córki, jesteś cudowna, wiesz" - zwierzał się żołnierz.

Wiele razy chciała nacisnąć słuchawkę internetowego połączenia. Pogadać z Chrisem na żywo. Ten jednak wzbraniał się. "Teraz nie mogę rozmawiać, zaraz jedziemy na akcję, nie będę miał zasięgu" - tłumaczył się.

Po czterech miesiącach od kontaktu wyznał jej miłość. Spytał, czy mogliby rozpocząć wspólne życie, gdyby przyjechał do Polski. Powiedziała tak. Zapewniał, że uczy się polskiego, korzystając z translatora. Podał datę wylotu do Polski.

d17t076

Jest miłość. Przychodzi czas na pieniądze

Tak dochodzi do kluczowego momentu w oszustwie. Scenariusz powtarza się w dziesiątkach podobnych spraw. Rzekomy amerykański żołnierz oświadcza, że na wojnie zgromadził kosztowności. Wysyła je do swojej wybranki w Polsce. Wkrótce potem pisze, że cenna paczka utknęła jednak na granicy i trzeba zapłacić 3500 dolarów za przepuszczenie jej dalej.

- Wysłałam pieniądze przekazem Western Union na wskazany adres do Syrii. Potem jeszcze raz, bo paczka nadal była blokowana. Przy trzeciej prośbie pomyślałam, że chodzi o pieniądze. Książę z bajki znikł - zwierza się rozmówczyni WP.

Przed oszustwami "na żołnierza" ostrzega już nawet amerykańska armia. Według danych branży detektywów w kilka lat oszuści obiecujący w internecie miłość mogli wyłudzić w Polsce 120 mln zł. Zdaniem detektywa Korganowskiego skuteczność przekrętu wynika z zaufania do wojska i weteranów. Jednocześnie sprawcy opracowali bardzo szczegółową metodę uwiarygadniania się. Tworzą relację z ofiarą przez wiele tygodni.

d17t076

Przynęta na oszusta

Dariusz Korganowski opisuje, jak pracownik jego biura zastąpił jedną z kobiet, która wdała się we flirt z żołnierzem. Przejął korespondencję i od tygodni próbuje skłonić oszusta do ujawnienia swoich danych. Zdjęcia okazały się ukradzione z portalu społecznościowego. Nazwisko i imię, jakimi posługuje się oszust, należą do popularnych. Williamsów, Johnsonów, Chrisów są tysiące, wtedy trudniej zweryfikować osobę w wyszukiwarce Google.

- Nie wiemy, skąd piszą osoby z drugiej strony klawiatury. Używają narzędzi informatycznych do zacierania śladów. Równie dobrze mogą siedzieć w chacie w indyjskim Bagalore, Chinach, Nigerii, gdziekolwiek - mówi detektyw. - Policja i prokuratura są często bezradne. Każdy śledczy zapyta, gdzie jest przestępstwo, skoro ofiara sama wysyła pieniądze - mówi dalej Dariusz Korganowski.

Podkreśla, że media powinny ostrzegać, pisać, alarmować, narobić szumu jak w sprawie popularnych w Polsce oszustw na policjanta. Kilka dni temu wystąpił w programie TVN. Po kilku godzinach zadzwoniła do niego kobieta, która "żołnierzowi z Iraku" wysłała łącznie 717 tys. dolarów. Pytała, czy ma sens iść na policję. Wstydzi się.

d17t076

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się opinią

Share

d17t076

d17t076
d17t076
Więcej tematów