Trwa ładowanie...
d4au2h8
Zaskakujący transfer do Zjednoczonej Prawicy. Poseł o "kłusownictwie politycznym"

Zaskakujący transfer do Zjednoczonej Prawicy. Poseł o "kłusownictwie politycznym"

Monika Pawłowska przeszła z Lewicy do Porozumienia Jarosława Gowina. Część osób sugeruje, że mogło dojść do "szantażu politycznego". Nie wierzy w to Grzegorz Schetyna, który jest zaskoczony tą sprawą i uważa, że ciężko wytłumaczyć taką polityczną zmianę barw. Były lider PO przypomina jednak o podobnych transferach spoza parlamentu - Magdalenie Ogórek czy Aleksandrze Jakubowskiej. Schetyna mówi, że z jednej strony przejście z jednej partii do drugiej to brak szacunku dla wyniku wyborów, a z drugiej mamy do czynienia z "kłusownictwem politycznym". Dodaje, że jest przeciwnikiem podkupywania posłów. Według byłego szefa PO takie zachowanie podważa zaufanie do całej klasy politycznej. Przekonuje, że podobnie myśli o potencjalnej "pomocy" w obaleniu rządu ze strony Jarosława Gowina. Schetyna wspomina o "walce buldogów" w Zjednoczonej Prawicy.

No właśnie, panie marszałku, pani Rozwiń

Transkrypcja:

No właśnie, panie marszałku, pani Monika Pawłowska opowiadała się za aborcją na żądanie, za liberalizacją prawa aborcyjnego. Faktycznie jak pan wspomniał była wiceszefową klubu Lewicy. No niektórzy twierdzą, że tak spektakularna zmiana poglądów może oznaczać, że doszło do jakiejś próby szantażu być może, bo niektórzy politycy Lewicy po prostu nie potrafią sobie tego wytłumaczyć, tego transferu. Nie, chyba, nie wiem, nie znam kontekstu i nie chcę się wypowiadać, ale takie transfery, było kilka takich transferów, przyzna pan redaktor. Może nie w samym parlamencie, ale poza nim. Redaktor Ogórek, czy redaktor Jakubowska, prawda. Ta podróż była bardzo podobna w sensie kierunku i aktywności. To jest zaskakujące oczywiście. Trudno to wytłumaczyć. Ale tak jak powiedziałem, to jest dobre pytanie do Włodzimierza Czarzastego i do szefów w Lewicy, czy to jest... Oni są bardzo zaskoczeni, panie marszałku. Oni nie ukrywają swojego zaskoczenia, bo niedawno mieli rozmawiać z panią Pawłowska i nic nie wskazywało na to, że zmieni barwy partyjne. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej, Cezary Tomczyk komentuje ten transfer, mówiąc, że jest to "dno dna". Ale z drugiej strony Borys Budka mówił niedawno, że będzie starał się przyciągnąć pięciu sprawiedliwych z Prawa i Sprawiedliwości, jak to określił Budka, tak, żeby oni przeszli na jasną stronę mocy. Czyli jak to jest z tymi transferami - można w końcu tych polityków przeciągać czy nie? To zasadnicze pytanie i bardzo dobrze, że je pan stawia. Albo jesteśmy za tym, żeby szanować wolę wyborców i realizować wyborczy wynik, budując koalicje w parlamencie w tych wariantach, które wynikają bezpośrednio z wyborczego werdyktu, albo robimy kłusownictwo polityczne. Ja zawsze jestem przeciwko podkupywaniu i przejmowaniu. To jest, bo tak naprawdę to jest bardzo trudne i jeszcze bardziej odbiera wiarygodność klasie politycznej. Wyborcy, Polacy nie chcą być świadkami takich przepychań czy politycznych porwań, czy eskapad. Trzeba szanować wyborczy wynik. Trzeba budować wsparcie dla swojej partii politycznej, dla koalicji, którą się tworzy, a na końcu trzeba wygrywać wybory. Przejmowanie sprawiedliwych czy mniej sprawiedliwych moim zdaniem nie ma tutaj większego sensu, bo zawsze, tak jak powiedziałem, odbiera wiarygodność projektowi, który się tworzy. Panie ministrze, panie marszałku, a myśli pan, że Jarosław Gowin może stanąć po stronie opozycji przed wyborami parlamentarnymi? Krótko mówiąc, czy opozycja będzie w stanie wyrwać władzę Prawu i Sprawiedliwości przy pomocy Jarosława Gowina, pana zdaniem? Wie pan, jeżeli wyrwać władzę PiS-owi, to oczywiście tak, ale w wyniku wyborów, tak to rozumiem. Nie widzę takiej możliwości, nie widzę takiego projektu, które mógłby być zmianą tej koalicji. Jakimś odejściem czy nowym porządkiem, nowym porozumieniem. To jest jednak tak, że ta kłótnia jest ogromna. Słyszymy to na korytarzach sejmowych, widać te wielkie emocje między segmentami, częściami tej Zjednoczonej Prawicy. Ale oni będą się kłócić, będą się spierać, będą poprawiać swoje pozycję wewnątrz, ale władza ich będzie spajać. Więc jeżeli można mówić o tym, że będzie nowe otwarcie, to ono w moim przekonaniu będzie, ale przed samymi wyborami. W konstrukcji nowych komitetów wyborczych, koalicji, list, które będą do wyborów szły. Jest pytanie, kiedy będą wybory? Czy będą przyspieszone? Czy ten scenariusz, który realizuje Kaczyński z coraz większym trudem, da mu możliwość dotrwania do '23 roku - nie jestem tutaj przekonany, bo widać, że i sytuacja pandemiczna, i sytuacja wewnątrz opozycji, i ta walka buldogów już nie pod, a na dywanie będzie na pewno owocować jeszcze większymi konfliktami.
d4au2h8
d4au2h8
Więcej tematów