Wycięto mu niewłaściwą nerkę. Znane są przyczyny błędu lekarza

57-letniemu pacjentowi usunięto zdrową nerkę, w drugiej miał guza. O sprawie pisaliśmy już w ubiegłym tygodniu. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu powołano specjalną komisję. Dziś zakończono wyjaśnianie przyczyn błędu i uznano, że lekarz operujący nie zapoznał się przed zabiegiem z wynikami badania tomograficznego.

Obraz
Źródło zdjęć: © Fotolia | Kot63

"Komisja zapoznała się z całością dostępnej dokumentacji medycznej oraz przesłuchała zespół operacyjny z głównym operatorem. Na podstawie tych informacji komisja stwierdziła m.in. że popełniono ewidentny błąd medyczny usuwając nerkę prawą (zdrową) zamiast lewej z guzem nowotworowym oraz że wykonane przed zabiegiem badanie tomograficzne wykazało obecność guza nowotworowego w 'nerce lewej'. Operator nie zapoznał się z tym wynikiem w okresie poprzedzającym zabieg i nie zweryfikował rozpoznania innymi badaniami. Jest to główna przyczyna pomyłki i ewidentne złamanie procedur. W czasie opisywanego zabiegu doszło do błędu medycznego, który naraził pacjenta na utratę zdrowia - błędu, który ma szansę być naprawiony" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu Komisji.

Lekarz, który dopuścił się błędu, cały czas pozostaje zawieszony w obowiązkach. Szpital dalsze decyzje w jego sprawie podejmie w ciągu najbliższych kilku tygodni. Sprawę błędu lekarskiego w USK bada także prokuratura.

Wycięli pacjentowi zdrową nerkę

12 maja 2015 r. 57-letni pacjent USK cierpiący na guza nowotworowego nerki został poddany operacji, podczas której lekarz operujący zamiast chorej nerki usunął zdrową. Organ, na domiar złego, został usunięty w taki sposób, że niemożliwa była jego autotransplantacja. Wczoraj pacjent przeszedł skomplikowaną operację usunięcia guza z chorego narządu, która zakończyła się powodzeniem.

- Pacjent znajduje się w dobrym stanie, a operowana w poniedziałek nerka podjęła już pracę. Mężczyzna będzie jednak znajdował się w naszym szpital na obserwacji przez co najmniej kilkanaście najbliższych dni – mówi WP Monika Kowalska, rzecznik USK we Wrocławiu.

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem zdarzenia? .

Wybrane dla Ciebie
Wyraźna zmiana w pogodzie. Jest najnowsza prognoza
Wyraźna zmiana w pogodzie. Jest najnowsza prognoza
Polska poderwała myśliwce. Odpowiedź na działania Rosji
Polska poderwała myśliwce. Odpowiedź na działania Rosji
Przeżyli ostrzał łodzi. Hegseth rozkazał ich "wyeliminować"
Przeżyli ostrzał łodzi. Hegseth rozkazał ich "wyeliminować"
Działo się w nocy. Trump chce ułaskawić polityka skazanego na 45 lat
Działo się w nocy. Trump chce ułaskawić polityka skazanego na 45 lat
USA całkowicie wstrzymują wydawanie decyzji ws. wniosków o azyl
USA całkowicie wstrzymują wydawanie decyzji ws. wniosków o azyl
Jermak zrezygnował ze stanowiska. Zapowiedział wyjazd na front
Jermak zrezygnował ze stanowiska. Zapowiedział wyjazd na front
Amerykanin podpalił dom po kłótni. "Cud, że nikt nie ucierpiał"
Amerykanin podpalił dom po kłótni. "Cud, że nikt nie ucierpiał"
Dmuchany zamek porwany przez wiatr w Sydney. Pięcioro dzieci rannych
Dmuchany zamek porwany przez wiatr w Sydney. Pięcioro dzieci rannych
Rosja zaatakowała Kijów. W tle rozmowy o planie pokojowym
Rosja zaatakowała Kijów. W tle rozmowy o planie pokojowym
Trump chce ułaskawić byłego prezydenta. Został skazany na 45 lat
Trump chce ułaskawić byłego prezydenta. Został skazany na 45 lat
Rosyjska propaganda grozi Europie. Padła nazwa dużego miasta
Rosyjska propaganda grozi Europie. Padła nazwa dużego miasta
Sabotaż na torach w Norwegii? "Seria niebezpiecznych zdarzeń"
Sabotaż na torach w Norwegii? "Seria niebezpiecznych zdarzeń"