Trwa ładowanie...

Wrocław. Teatr Polski .”Dziady” przechodzą do historii

Jedna z najciekawszych scenicznych realizacji w ostatnich teatralnych dekadach, ”Dziady” w reżyserii Michała Zadary, schodzą z afisza Teatru Polskiego. To oczywiście symboliczne pożegnanie, bo spektakl od lat nie był już pokazywany. Decyzja o skasowaniu tytułu i zniszczeniu strojów i dekoracji zabolała byłego dyrektora TP, obecnie posła KO.

plakat spektaklu "Dziady" Teatr Polskie Wrocławplakat spektaklu "Dziady" Teatr Polskie WrocławŹródło: Materiały prasowe, fot: Teatr Polski
d1oyqku
d1oyqku

Poseł Krzysztof Mieszkowski o urzędowej decyzji swojego kolejnego następcy na dyrektorskim fotelu, Jacka Gawrońskiego, poinformował w mediach społecznościowych. Informację opatrzył gorzkim komentarzem. Przypomniał, jak obecny dyrektor, piastując urząd dyrektora wydziału kultury w Urzędzie Marszałkowskim, o nagradzanych spektaklach Teatru Polskiego mówił jako o ”efemerydach”, a nie prawdziwych, godziwie odtworzonych i zgodnych z tekstem dramatu spektaklach.

Wycofanie z eksploatacji historycznych "Dziadów” oraz kilku innych spektakli z repertuaru wrocławskiej sceny sprzed ”dobrej zmiany” w tej instytucji kultury wiąże się z - jak podaje pismo dyrektora - ”decyzjami w zakresie gospodarki materiałowej”. To enigmatyczne określenie znaczy oddanie na przemiał dekoracji i kostiumów.

Urzędowe pismo wycofujące spektakl z repertuarul Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe, fot: materiały prasowe

Krzysztof Mieszkowski nie może tego przeboleć. Ten spektakl był przecież chlubą jego teatru. Po raz pierwszy w historii ”Dziady” zostały pokazane na scenie w całości. Spektakl trwał 16 godzin, ale widownia była pełna. Pojechał też do Chin. Mówiła o nim cała teatralna Polska.

d1oyqku

Teatr Polski. Czy jeszcze będzie w czołówce?

Rozgoryczenie byłego dyrektora nie dziwi. Jednak spektakl nie był grany już od przemian, jakie placówka przeszła w ostatnich latach. Na dyrektora teatru, po Krzysztofie Mieszkowskim, został powołany Cezary Morawski. Zwolnił niepokorną , reszta odeszła i dziś pracuje na najlepszych stołecznych scenach lub działa we wrocławskim Teatrze w Podziemiu.

Morawski odszedł w niesławie, po wykryciu afery płacowej - za pracę przy spektaklach wypłacał sobie spore gratisy, teatr też finansował wynajmowany dla niego dom. Scena wrocławska po tym wstrząsie, szeroko komentowanym w mediach, próbuje stanąć na nogi, ma w repertuarze ciekawe propozycje, jednak tamta wojna ciągle odbija się czkawką.

Rynek pracy po pandemii. Specjalistom będzie trudniej niż pracownikom fizycznym

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1oyqku
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1oyqku
Więcej tematów