Trwa ładowanie...
dofiaxb

To dlatego Donald Tusk nie startuje na prezydenta? Jego współpracownicy mówią o wielkiej traumie

Donald Tusk ogłosił, że nie zamierza startować w wyborach prezydenckich 2020. Osoby z jego otoczenia mówią o jednym z powodów, dla których zdecydował się nie startować w wyścigu o najwyższy urząd w państwie. – Ta trauma cały czas w nim jest. Nie dziwię się, że podjął taką decyzję – mówi Wirtualnej Polsce Jerzy Borowczak, poseł PO.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Donald Tusk ciężko przeżył przegraną z Lechem Kaczyńskim
Donald Tusk ciężko przeżył przegraną z Lechem Kaczyńskim (Danny Gys/Reporters/ABACAPRESS.COM)
dofiaxb

Donald Tusk oficjalnie ogłosił, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich 2020. - Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem obciążony od czasów, kiedy byłem premierem - powiedział Donald Tusk.

Duży wpływ na jego decyzje miały ostatnie sondaże, które dają ogromna ;przewagę Andrzejowi Dudzie. Jak wynika z badania IBRiS dla Wirtualnej Polski, na obecnego prezydenta zagłosowałoby 48,2 proc. ankietowanych. Donald Tusk mógłby liczyć na 24,6 proc. głosów.

Współpracownicy Donalda Tuska mówią też o innej przyczynie. – Cały czas siedzi w nim ta porażka z wyborów prezydenckich, gdy przegrał z Lechem Kaczyńskim. Donald źle znosi porażki, nikt nie lubi przegrywać, ale na nim odcisnęło to naprawdę duże piętno. Bardzo to przeżył – mówi Jerzy Borowczak, który w czasie wyborów prezydenckich w 2005 r. był w gdańskim sztabie Donalda Tuska.

dofiaxb

Inny bliski współpracownik byłego premiera wspomina wieczór wyborczy. – Gdy o 20:00 Donald usłyszał z telewizora, że przegrał, miał łzy w oczach. Nie spodziewał się tego. Mieliśmy trochę wcześniej wyniki szacunkowe i była nadzieja, że te 3 proc. uda się odrobić. Skończyło się jednak dramatem Donalda. Przez kilka miesięcy po wyborach było z nim kiepsko. Miał kilka momentów załamania. Ta porażka tkwi w nim do dziś, bo była najbardziej bolesna. W pewnym stopniu tylko złagodziły ją tylko późniejsze wygrane – mówi polityk związany z PO.

Szefem sztabu wyborczego Donalda Tuska w kampanii prezydenckiej był Jacek Protasiewicz. – Ta porażka w nim siedzi. Trudno się dziwić. W piątek, tuż przed wyborami, wszystkie sondaże poza jednym dawały mu wygraną. Sam później powtarzał, że gdyby nie ta porażka, to później nie byłoby tylu zwycięstw. Ale na pewno wiąże się z dużą traumą – mówi dziś były polityk PO.

Nastroje w PO po pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2005 r. były znakomite. Donald Tusk wygrał co prawa o włos - 36,33 - 33,1, ale kolejne sondaże dawały mu wygrana także w drugim rozdaniu. Tym boleśniejsza była porażka. Ostatecznie Lech Kaczyński wygrał 54,04 - 45,96 i w Pałacu Kultury i Nauki, gdzie odbywał się jego wieczór wyborczy, powiedział do brata: - Panie prezesie, melduję wykonanie zadania.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dofiaxb

Nowi posłowie na Wiejskiej. Zobacz, co dostali od Kancelarii Sejmu

Podziel się opinią

Share

dofiaxb

dofiaxb
dofiaxb
Więcej tematów