ycipk-1bp2dw

Tatry. Czytelniczka WP: "Nic nie wskazywało na burzę"

Pięć ofiar śmiertelnych (cztery w Polsce i jedna po stronie słowackiej) i kilkadziesiąt osób poszkodowanych to tragiczny bilans po nawałnicy, jaka przeszła w czwartek nad Tatrami. - Kobieta przed nami aż wrzasnęła, tak grzmiało - relacjonuje nasza czytelniczka, którą burza spotkała podczas zejścia z Sarniej Skały.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tatry. Akcja ratunkowa nad Giewontem
Tatry. Akcja ratunkowa nad Giewontem (zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl, Fot: Dariusz)
ycipk-1bp2dw

Jak pisała kobieta, nawałnica dopadła ich w pobliżu Giewontu.

Tatry. "Nic nie wskazywało na burzę"

- Ruszyliśmy rano na szlak wiodący na Sarnią Skałę. Z tego miejsca można dostać się także na Giewont. Rano około godziny 10 było piękne słońce, temperatura wynosiła 16 stopni. Nic nie wskazywało na burzę - tłumaczyła nasza internautka w relacji wysłanej do redakcji Dziejesię.

ycipk-1bp2dw

Czytelniczka Wirtualnej Polski podkreśliła też, że przed wyjściem w Tatry kilkukrotnie sprawdziła pogodę. - W środę przeglądaliśmy portale informacyjne. W czwartek z samego rana patrzyliśmy też w aplikacje pogodowe. Nie było słowa o tym, że ma być burza - zaznaczyła kobieta.

Zobacz też: Tragedia w Tatrach. Nasz reporter jest na miejscu

Zobacz także: Katastrofa na Giewoncie. Naczelnik TOPR: to jest absolutnie poza naszymi doświadczeniami

ycipk-1bp2dw

Tatry. "Kazała córce się modlić"

- Gdy byliśmy na szlaku na Sarnią Skałę, około godziny 12:30 było jeszcze jasno. Nie spadła ani kropelka deszczu. Wszystko zaczęło się nagle. Parę minut po 13 zaczęło walić jak z armaty. Pioruny błyskały tak, jakby ktoś świecił nam fleszem po oczach - relacjonowała internautka.

Jak dodała, nawałnica złapała ich dopiero podczas zejścia ze szczytu. - To były dantejskie sceny. Kobieta przed nami aż wrzasnęła, tak grzmiało. Druga z kolei kazała córce się modlić do Matki Bożej. To było straszne - podkreśliła kobieta.

Czytaj także: Burza w Tatrach. Wstrząsająca relacja ocalonej kobiety

ycipk-1bp2dw

Tatry. Akcja ratunkowa trwa

Przypomnijmy, w czwartek po południu w Tatrach rozpętała się burza. Doszło do gwałtownych wyładowań atmosferycznych. Najtragiczniejsze nawiedziło Giewont. W rejonie szczytu znajdowała się grupa ok. 20 turystów, w których uderzył piorun.

Po stronie polskiej zginęły cztery osoby: dwie kobiety i dwoje dzieci w wieku 10 lat. Około 140 osób zostało rannych, wiele z nich jest w bardzo ciężkim stanie. Działania ratowników na Giewoncie trwały do późnych godzin nocnych. Przyglądał się im pan Dariusz, który zdjęcie przedstawiające śmigłowiec nad Tatrami przesłał również do naszej redakcji.

Źródło: dziejesie.wp.pl
ycipk-1bp2dw

Ratownicy TOPR od rana przeczesują szlaki w poszukiwaniu poszkodowanych po wczorajszej nawałnicy. Sprawą zajęła się także prokuratura.

Tagujcie swoje materiały hasztagiem#bezpieczniWPolsce i razem z nami informujcie o niebezpiecznych sytuacjach. Wysyłajcie swoje zdjęcia i nagrania na adres dziejesie.wp.pl bądź nasz profil na Facebooku WP Dziejesie.

Polub WP Wiadomości
ycipk-1bp2dw
ycipk-1bp2dw