ząbki

"Paliło się jak zapałka". Ekspert zapytany o przyczynę pożaru w Ząbkach
8:48

"Paliło się jak zapałka". Ekspert zapytany o przyczynę pożaru w Ząbkach

- Pożar został zainicjowany nie wiemy jeszcze jak, dowiemy się pewnie za kilka dni, w kondygnacji strychowej budynku o konstrukcji dachu klasycznej, czyli drewnianej. To drewno skrajnie przesuszone, podejrzewam, że impregnowane przeciwogniowo było przed oddaniem budynku do eksploatacji lat temu wiele, bo jest to budynek z końca lat 90. Paliło się to rzeczywiście jak zapałka - powiedział gen. Ryszard Grosset, były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej w rozmowie z Jakubem Bujnikiem z Wirtualnej Polski. - Moje zdziwienie budzi brak wydzieleń przeciwpożarowych, który spowodował, że ten ogień rozwijał się absolutnie swobodnie, dodatkowo popędzany silnym wiatrem - tłumaczył Grosset. Ekspert przeanalizował również nagrania z lotu ptaka, gdzie widać, jak szybko ogień rozprzestrzenił się na poddaszu budynku. – Widać, że ten pożar rozwinął się błyskawicznie, naprawdę bardzo szybko i po całej kondygnacji strychowej tego budynku. Rzeczywiście budzi zdziwienie ta szybkość rozprzestrzeniania się pożaru. Biorąc pod uwagę skrajnie niekorzystne warunki meteorologiczne, bardzo silny wiatr i bardzo wysoką temperaturę, to spowodowało, że te drewniane elementy były wysuszone jak zapałki. To tłumaczy ten szybki rozwój pożaru – wyjaśniał gen. Grosset. - Bardzo, bardzo trudny do ugaszenia pożar i skrajnie skomplikowany, jeżeli chodzi o organizację działań gaśniczych – podsumował były komendant główny PSP. Więcej w materiale wideo.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Murem za księdzem. Decyzja biskupa poruszyła Ząbki. "Jest ogromnym wsparciem"
11:07

Murem za księdzem. Decyzja biskupa poruszyła Ząbki. "Jest ogromnym wsparciem"

- Bardzo dobrze go wspominam. Wiem, że często robił wycieczki, częściej niż inni księża. Był też dla wszystkich osób miły - przyznał jeden z ministrantów z kościoła pw. Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach, zapytany o księdza Przemysława Matuszewskiego. Młodzież z podwarszawskiej miejscowości z własnej inicjatywy poprosiła rodziców, by razem z nimi stanęli w obronie księdza wikariusza, który po decyzji biskupa Romualda Kamińskiego został oddelegowany do innej parafii. To wszystko nie spodobało się mieszkańcom Ząbek, którzy stanęli w obronie ks. Matuszewskiego. Reporter WP Jakub Bujnik pojawił się na miejscu, by porozmawiać z parafianami. Rodzice i uczniowie postanowili działać, by zatrzymać przeniesienie księdza. W jeden dzień zebrali ponad tysiąc podpisów, które złożyli bezpośrednio w kurii. - Ksiądz Przemek był osobą, która nie zmuszała nas do tej wiary. Lekcje z nim były fajne i przyjemne - przyznała jedna z uczennic szkoły podstawowej. - To niesamowite, jaka jest ta umiejętność wychodzenia z zakrystii do ludzi, a nie tylko stawanie na progach ołtarza. Ksiądz Przemek wychodzi po prostu do ludzi. - Ksiądz Przemek jest dla nas ogromnym wsparciem. Zawsze można z nim o wszystkim porozmawiać. - Zabierał nawet rodziców na kajaki. Dla dzieci jest ich dobrym kumplem. Sprawia, że dzieci się przed nim otwierają, a on słucha, doradza i tłumaczy. - Normalny człowiek, idzie się dogadać. Nie jest chytry na pieniądze - usłyszeliśmy od mieszkańców Ząbek. Decyzja biskupa rozsierdziła parafian, którzy będą starać się zrobić wszystko, by nie doszło do zmiany parafii dla ks. Matuszewskiego. W sprawę zaangażowała się również wiceprzewodnicząca Rady Miasta Ząbek. Obejrzyj cały materiał Jakuba Bujnika, by poznać więcej szczegółów tej ważnej dla mieszkańców sprawy.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik