ząbki

"Paliło się jak zapałka". Ekspert zapytany o przyczynę pożaru w Ząbkach
WIDEO

"Paliło się jak zapałka". Ekspert zapytany o przyczynę pożaru w Ząbkach

- Pożar został zainicjowany nie wiemy jeszcze jak, dowiemy się pewnie za kilka dni, w kondygnacji strychowej budynku o konstrukcji dachu klasycznej, czyli drewnianej. To drewno skrajnie przesuszone, podejrzewam, że impregnowane przeciwogniowo było przed oddaniem budynku do eksploatacji lat temu wiele, bo jest to budynek z końca lat 90. Paliło się to rzeczywiście jak zapałka - powiedział gen. Ryszard Grosset, były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej w rozmowie z Jakubem Bujnikiem z Wirtualnej Polski. - Moje zdziwienie budzi brak wydzieleń przeciwpożarowych, który spowodował, że ten ogień rozwijał się absolutnie swobodnie, dodatkowo popędzany silnym wiatrem - tłumaczył Grosset. Ekspert przeanalizował również nagrania z lotu ptaka, gdzie widać, jak szybko ogień rozprzestrzenił się na poddaszu budynku. – Widać, że ten pożar rozwinął się błyskawicznie, naprawdę bardzo szybko i po całej kondygnacji strychowej tego budynku. Rzeczywiście budzi zdziwienie ta szybkość rozprzestrzeniania się pożaru. Biorąc pod uwagę skrajnie niekorzystne warunki meteorologiczne, bardzo silny wiatr i bardzo wysoką temperaturę, to spowodowało, że te drewniane elementy były wysuszone jak zapałki. To tłumaczy ten szybki rozwój pożaru – wyjaśniał gen. Grosset. - Bardzo, bardzo trudny do ugaszenia pożar i skrajnie skomplikowany, jeżeli chodzi o organizację działań gaśniczych – podsumował były komendant główny PSP. Więcej w materiale wideo.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Murem za księdzem. Decyzja biskupa poruszyła Ząbki. "Jest ogromnym wsparciem"
WIDEO

Murem za księdzem. Decyzja biskupa poruszyła Ząbki. "Jest ogromnym wsparciem"

- Bardzo dobrze go wspominam. Wiem, że często robił wycieczki, częściej niż inni księża. Był też dla wszystkich osób miły - przyznał jeden z ministrantów z kościoła pw. Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach, zapytany o księdza Przemysława Matuszewskiego. Młodzież z podwarszawskiej miejscowości z własnej inicjatywy poprosiła rodziców, by razem z nimi stanęli w obronie księdza wikariusza, który po decyzji biskupa Romualda Kamińskiego został oddelegowany do innej parafii. To wszystko nie spodobało się mieszkańcom Ząbek, którzy stanęli w obronie ks. Matuszewskiego. Reporter WP Jakub Bujnik pojawił się na miejscu, by porozmawiać z parafianami. Rodzice i uczniowie postanowili działać, by zatrzymać przeniesienie księdza. W jeden dzień zebrali ponad tysiąc podpisów, które złożyli bezpośrednio w kurii. - Ksiądz Przemek był osobą, która nie zmuszała nas do tej wiary. Lekcje z nim były fajne i przyjemne - przyznała jedna z uczennic szkoły podstawowej. - To niesamowite, jaka jest ta umiejętność wychodzenia z zakrystii do ludzi, a nie tylko stawanie na progach ołtarza. Ksiądz Przemek wychodzi po prostu do ludzi. - Ksiądz Przemek jest dla nas ogromnym wsparciem. Zawsze można z nim o wszystkim porozmawiać. - Zabierał nawet rodziców na kajaki. Dla dzieci jest ich dobrym kumplem. Sprawia, że dzieci się przed nim otwierają, a on słucha, doradza i tłumaczy. - Normalny człowiek, idzie się dogadać. Nie jest chytry na pieniądze - usłyszeliśmy od mieszkańców Ząbek. Decyzja biskupa rozsierdziła parafian, którzy będą starać się zrobić wszystko, by nie doszło do zmiany parafii dla ks. Matuszewskiego. W sprawę zaangażowała się również wiceprzewodnicząca Rady Miasta Ząbek. Obejrzyj cały materiał Jakuba Bujnika, by poznać więcej szczegółów tej ważnej dla mieszkańców sprawy.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik