To był moment. Dochodziło południe, gdy nagle na boisko szkolne runęła kilkudziesięciometrowa konstrukcja stalowego komina, który jeszcze przed chwilą stał tuż za płotem. Tylko cudem żadnemu z dzieci, ani mieszkańcom bloku mieszkalnego stojącego kilkanaście metrów dalej nic się nie stało