sondaż partyjny (strona 2 z 3)

PiS za rok straci władzę? Ekspert: limit cudów się wyczerpał
WIDEO

PiS za rok straci władzę? Ekspert: limit cudów się wyczerpał

- W sondażach od sierpnia trwa stagnacja. Notowania poszczególnych partii niewiele się zmieniają - stwierdził w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski prof. Jarosław Flis, socjolog z UJ. Ekspert komentował wyniki ostatniego badania poparcia dla partii wykonanego przez United Surveys dla WP. - Według ostatnich wyników sondażowych, PiS zdobyłoby w Sejmie poniżej 200 mandatów, Konfederacja znalazłaby się pod progiem wyborczym. Ta ostatnia partia podąża trajektorią Ruchu Palikota, Kukiz’15 i innych TUP, czyli, jak to określam, Tymczasowym Ugrupowań Protestu. Najpierw budzi nadzieję, ma efekt nowości, potem, a w kolejnych wyborach nikt nie wierzy, że są w stanie dokonać rewolucji. Jeśli takie notowania sondażowe utrzymają się przez kolejnych miesięcy, to PiS zostanie zepchnięte do ław opozycji, a połączone siły obecnej opozycji zwyciężą - ocenia ekspert. Prof. Flis stwierdził, że w PiS nie widać wiary w zwycięstwo. - Podejmują cały szereg kroków, które zakładają, że w przyszłym roku Prawo i Sprawiedliwość straci władzę albo będzie w kolosalnych tarapatach: przesunięcie wyborów samorządowych, czy te wszystkie propozycje, żeby tam jakoś próbować utwierdzić w spółkach Skarbu Państwa swoich nominatów i partyjnych kolegów - wyliczał. Ekspert stwierdził, że taka postawa może okazać się dla PiS "samospełniającą się przepowiednią". - Trudno odnieść zwycięstwo, jak się w nie nie wierzy. Można zawsze liczyć na jakąś głupotę ze strony opozycji, ale wydaje się, że tutaj Prawo i Sprawiedliwość wykorzystało limit cudów w 2015 i w 2019 roku - podsumował.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Komu zaszkodzi powrót Tuska? Zaskakująca prognoza polityka PiS
WIDEO

Komu zaszkodzi powrót Tuska? Zaskakująca prognoza polityka PiS

- Donald Tusk odbiera wyborców Szymona Hołowni. Natomiast nie widzę scenariusza, w którym ktoś kto popiera PiS, miałby być jednocześnie miłośnikiem byłego premiera. Nie popiera Platformy Obywatelskiej, ale Donalda Tuska popiera i dlatego przerzuca się z PiS-u na Donalda Tuska. To raczej jest absurdalne - ocenił gość programu "Newsroom WP", wiceminister infrastruktury Marcin Horała. Mateusz Ratajczak pytał, czy wyniki najnowszego sondażu partyjnego Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24 pokazują "efekt Tuska". Wynika z niego, że na Zjednoczoną Prawicę chce głosować 29 proc. respondentów. To spadek o 1 pkt proc. względem zeszłomiesięcznego badania. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Obywatelska z wynikiem 24 proc. To wzrost o 5 pkt. proc., co powoduje, że KO odzyskuje pozycję wicelidera sondaży. Podium zamyka Polska 2050. Na ugrupowanie Szymona Hołowni zagłosowałoby 15 proc. ankietowanych (spadek o 6 pkt. proc.). Horała dodał, że z dystansem traktuje sondaże, wykonywane na długo przed wyborami. Wiceminister nawiązał też do ostatniej aktywności Donalda Tuska. Według niego, działania byłego premiera "są groteskowe". - Wielki objazd kraju, który skończył się na Szczecinie, potem pójście na urlop i parę oczywistych kłamstw, na czele z tym, ze Ewa Kopacz rzekomo przygotowywała program 500 plus. Absurd. To wręcz kompromitujące coś takiego mówić - oświadczył Horała. - Oczywiście Donald Tusk jest sprawnym politykiem. Tego mu nie można odmówić. Zobaczymy na ile tą sprawność zachował - dodał polityk PiS.