Walka ze strzelnicą trwała od lat. "Szukaliśmy pomocy"
Bestialski atak psów ze strzelnicy w Zielonej Górze wstrząsnął całą Polską. Już wiadomo, że owczarki ze strzelnicy rzucały się na ludzi już nie raz. Jak to możliwe, że znowu biegały po lesie i doszło do tragedii? Dotarliśmy do radnego z Ryculi, który przyznaje, że mieszkańcy od lat walczyli o to, by zamknąć strzelnicę. Bezskutecznie.