Wyłudził 200 mln zł, wpadł po dwóch latach poszukiwań. Wyszedł, bo pismo nie dotarło na czas
Maksims C. z Łotwy został przewieziony do Polski po tym, jak wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Usłyszał zarzuty, jednak musiał zostać wypuszczony, bo nie było żadnego pisma, na podstawie którego można by go było przetrzymywać.