WAŻNE
TERAZ

Iga Świątek pewnie wywalczyła awans do trzeciej rundy Australian Open

odkrycie (strona 17 z 31)

WIDEO

Wyjątkowe odkrycie z IV wieku w Borach Tucholskich. "To fenomen w skali kraju"

Niezwykłe odkrycie w Borach Tucholskich. Na terenie Wdeckiego Parku Krajobrazowego, w województwie kujawsko-pomorskim, odnaleziono pozostałości osady z IV wieku. - Stała się rzecz niesamowita! To fenomen w skali kraju – podkreślił znaczenie odkrycia archeolog prof. Andrzej Kokowski. Stanowisko archeologiczne w okolicy rezerwatu przyrody, w rejonie gminy Osie, zostało zauważone już w 2017 roku, dzięki skanowaniu laserowemu. Odkryto wówczas, że las skrywa pozostałości dobrze zachowanej osady sprzed mniej więcej 2 tysięcy lat. Była ona zamieszkiwana przez Gotów, którzy w początkach naszej ery prowadzili dynamiczną ekspansję terytorialną. Prace archeologiczne wspierane były przez specjalistów z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Do ich przeprowadzenia wykorzystano metody nieinwazyjne, a same wykopaliska naukowcy określili jako precyzyjną “chirurgię archeologiczną”. Wykopane elementy warsztatu tkackiego i ozdobiona wizerunkami kaczek zawieszka zostały właśnie zaprezentowane w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu. Odkryta zawieszka to unikat w skali Europy - jedyna zachowana w całości. - Odkrycia archeologiczne na terenie naszego regionu pozwalają lepiej zrozumieć kim jesteśmy. Prezentujemy je szerokiej publiczności m.in. licząc na efekt w postaci wpływów z turystyki – podkreślił Piotr Całbecki, marszałek woj. kujawsko-pomorskiego. Z Torunia bezcenne artefakty trafią do Krakowa. Tam przejdą specjalistyczne badania, na ich podstawie powstaną modele w technologii 3D.
Tajemnicze słoje sprzed 4 tysięcy lat. Niezwykłe odkrycie naukowców w Indiach
WIDEO

Tajemnicze słoje sprzed 4 tysięcy lat. Niezwykłe odkrycie naukowców w Indiach

W stanie Assam w Indiach odkryto kolejne miejsce pełne tajemniczych kamiennych słojów. Zostały one po raz pierwszy odnalezione w 1929 roku, a dzisiaj całkowita liczba zawierających je znanych stanowisk w Assam wzrosła do 11. Daje to łącznie 797 słojów w różnych stanach zachowania na obszarze 300 km kw. Podobne stanowiska znaleziono również w Indonezji i Laosie, gdzie znana jest Równina Dzbanów z tysiącami kamiennych urn. Nie wiadomo, kto stworzył tajemnicze struktury i w jakim celu służyły. Niektóre z nich są wysokie i cylindryczne, inne bulwiaste, jeszcze inne mają kształt dwóch ustawionych razem stożków. Niektóre są częściowo lub prawie całkowicie zakopane. Niezależnie jednak od ich zastosowania, wydają się być bardziej rozpowszechnione, niż dotychczas sądzili naukowcy. Według nich słoje powstały w okresie od drugiego tysiąclecia p.n.e. do XIII wieku. Ludzkie szczątki znalezione w słojach Laosu i wokół nich sugerują, że mogły one być używane do praktyk pogrzebowych. Wszystko to wciąż owiane jest jednak wielką tajemnicą. - Wygląda na to, że w Indiach nie ma żadnych żyjących grup etnicznych związanych ze słojami, co oznacza, że ważne jest zachowanie dziedzictwa kulturowego – zaznacza archeolog Nicholae Skopal z Australian National University w Australii. - Nadal nie wiemy kto wykonał te gigantyczne dzbany i gdzie mieszkał. To wszystko jest dla nas zagadką – dodał. Dotychczasowe przypuszczenia naukowców nie zostały jeszcze potwierdzone. Szczegółowe wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Asian Archaeology".
WIDEO

Teleskop Hubble’a pobił rekord. Naukowcy odkryli najstarszą gwiazdę w kosmosie

To spektakularne odkrycie - najstarsza widziana gwiazda w kosmosie. Teleskop Hubble'a NASA wykrył ogromną gwiazdę, która liczy 12,9 miliarda lat. Za niezwykłym odkryciem stoi zespół naukowców z Instytutu Maxa Plancka w Niemczech. Światło gwiazdy, nazwanej Earendel lub “gwiazdą poranną”, powstało, gdy Wszechświat miał 900 milionów lat. Prawdopodobnie jest miliony razy jaśniejsza od Słońca, co czyni ją nie tylko jedną z najstarszych, ale i najjaśniejszych gwiazd, jakie kiedykolwiek odkryto - wyjaśnił zespół. Odległość od Ziemi sprawiła, że Earendel nie była łatwym obiektem do zaobserwowania. Teleskop Hubble'a NASA pobił tu rekord odległości obserwacji. W dodatku o miliardy lat świetlnych. Zespół z Instytutu Maxa Plancka w Niemczech był w stanie wykryć bardzo słabe światło gwiazdy, dzięki skupisku galaktyk znajdującym się między nią a Ziemią, tworząc potężne naturalne szkło powiększające dla obiektów znajdujących się z tyłu. - To trochę jak znalezienie starego zdjęcia swoich pradziadków - powiedziała dr Selma de Mink z Instytutu Astrofizyki im. Maxa Plancka w Niemczech. - Te gwiazdy są w zasadzie naszymi "gwiezdnymi przodkami, w końcu jesteśmy stworzeni z pierwiastków, które kiedyś wytworzyły. Teraz będziemy mieli okazję zobaczyć, jak to wszystko się zaczęło – podsumowali niemieccy naukowcy.
Masowa mogiła w Gdańsku. Przypadkowe odkrycie na budowie
WIDEO

Masowa mogiła w Gdańsku. Przypadkowe odkrycie na budowie

Przypadkowe odkrycie w Gdańsku. 24 marca, podczas budowy toru sportowo-rekreacyjnego przy Szkole Podstawowej nr 72 w dzielnicy Stogi, natrafiono na poszukiwany od kilku lat masowy grób z końca II wojny światowej. O niecodziennym odkryciu na budowie właśnie poinformował Urząd Miejski w Gdańsku. Kości udowe, piszczelowe i czaszka spoczywały płytko, około 20 cm pod powierzchnią, co może być wynikiem zmarzniętej ziemi w marcu 1945 roku, kiedy doszło do szybkiego pochówku ciał. Szczątki zostały też częściowo przemieszane podczas budowy szkoły. Ciała należały do kilkunastu osób, przede wszystkim mężczyzn, dzięki czemu mamy pewność, że jest to mogiła wojenna. Jak przypominają historycy, Stogi były jedną z najbardziej zniszczonych wojną dzielnic Gdańska. W 2015 roku została odkryta pierwsza mogiła skrywająca szczątki z marca 1945 roku, należące do 187 osób. Już wtedy wiedziano, że w pobliżu jest ich więcej, niestety nie udało się ich wówczas zlokalizować. - Mogę zdecydowanie powiedzieć, że najnowsze odkrycie to sukces. Udało się rozwiązać zagadkę z przeszłości, którą staraliśmy się przez lata rozwikłać - podsumował archeolog Maciej Stromski. Do tej pory zabezpieczono szczątki ok. 10 osób, ale jest ich więcej. To prawdopodobnie niemieccy żołnierze i ludność cywilna z Gdańska lub Prus Wschodnich. Po ekshumacji szczątki trafią na cmentarz wojenny w miejscowości Glinna koło Szczecina. Do momentu zakończenia badań archeologicznych nie będzie też możliwa kontynuacja prac związanych z budową toru sportowo-rekreacyjnego.
Lodowe wulkany na Plutonie. Spektakularne odkrycie NASA
WIDEO

Lodowe wulkany na Plutonie. Spektakularne odkrycie NASA

Zdjęcia Plutona wykonane przez sondę NASA New Horizons ujawniły nieznane wcześniej lodowe wulkany. Średnia temperatura na powierzchni tej planety karłowatej wynosi - 232 st. Pokrywają ją góry, doliny, lodowce, równiny i kratery. Analiza zdjęć z sondy wykazała wyboisty region na Plutonie, nie przypomina żadnej innej jego części. - Znaleźliśmy pole bardzo dużych lodowych wulkanów, które nie przypominają niczego, co widzieliśmy w Układzie Słonecznym – powiedział autor badania Kelsi Singer, starszy naukowiec z Southwest Research Institute w Boulder w Kolorado. Według zespołu wulkany lodowe mają wysokość do 7 km i średnicę od 10 km do 150 km, a niektóre łączą się, tworząc jeszcze większe struktury. Największy wulkan lodowy, znany jako Wright Mons, jest mniej więcej tej samej wielkości co Mauna Loa na Hawajach. Wcześniejsze badania sugerowały, że wnętrze Plutona nie wytworzyło wystarczającej ilości ciepła do napędzania aktywności wulkanicznej. Zespół badawczy zauważył również, że obszar nie ma żadnych kraterów uderzeniowych, które można zobaczyć na całej powierzchni Plutona, co sugeruje, że wulkany lodowe były aktywne stosunkowo niedawno. Planeta miała kiedyś ocean podpowierzchniowy, a znalezienie lodowych wulkanów może sugerować, że ocean jest nadal obecny, a woda w stanie ciekłym może znajdować się blisko powierzchni. Odkrycia rodzą więc intrygujące pytania o potencjalną możliwość istnienia życia na Plutonie.
Ślady życia na księżycu Jowisza? Nowe nadzieje naukowców
WIDEO

Ślady życia na księżycu Jowisza? Nowe nadzieje naukowców

Słona woda w lodowej skorupie Europy, księżycu Jowisza, może transportować tlen do pokrytego lodem oceanu – twierdzą amerykańscy naukowcy z UT Jackson School of Geosciences. Badacze sądzą, że może to potencjalnie pomóc w utrzymaniu obcego życia pod księżycowymi krajobrazami złożonymi z pęknięć, grzbietów i bloków lodowych, które pokrywają jedną czwartą księżyca Europa. Ilość tlenu transportowanego do oceanu może być równa ilości tlenu obecnego w oceanach na Ziemi. Teoria ta została zaproponowana już wcześniej, ale eksperci z University of Texas w Austin poddali ją testowi, tworząc pierwszą na świecie komputerową symulację tego procesu. Księżyc Jowisza Europa jest najlepszym miejscem do poszukiwania śladów obcego życia, ponieważ naukowcy wykryli na nim ślady tlenu i wody, a także chemikaliów, które mogą służyć jako składniki odżywcze. Jednak lodowa powłoka Europy — której grubość szacuje się na około 24 km — jest barierą między wodą a tlenem. Jeśli życie, jakie znamy, istnieje w oceanie, musi istnieć sposób, aby tlen mógł się do niego dostać. Marc Hesse, profesor na Wydziale Nauk Geologicznych UT Jackson School of Geosciences uważa, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest przenoszenie tlenu przez słoną wodę. Stworzony przez naukowców model komputerowy pokazał, że spływa ona w wyraźny sposób, przybierając postać porowatych fal. Ta "solanka" powoduje, że pory w lodzie chwilowo się rozszerzają — umożliwiając przepłynięcie słonej wody przed ponownym uszczelnieniem.
Zbiorowy grobowiec sprzed 2500 lat. Niezwykłe odkrycie archeologów w Rosji
WIDEO

Zbiorowy grobowiec sprzed 2500 lat. Niezwykłe odkrycie archeologów w Rosji

Archeolodzy z Polski i Rosji odkryli duży kurhan w syberyjskiej "Dolinie Królów" sprzed ponad 2500 lat. Został on wykryty dzięki wykorzystaniu lotniczego skanowania laserowego terenu. Ma około 25 metrów średnicy, zniszczone, spłaszczone centrum i tylko 30 centymetrów wysokości. W starożytnym grobowcu znajdują się szczątki pięciu osób, w tym kobiety i dziecka, które zostały pochowane wraz z szeregiem przedmiotów grobowych, takich jak wisiorek w kształcie półksiężyca, lustro z brązu i złote kolczyki. Naukowców zaskoczyła szczególnie jedna rzecz. Chodzi o pochówek kobiety z unikalną męską biżuterią – wisiorkiem z półksiężycem, który był domeną męskich pochówków w tym miejscu. Szczątki ok. 50-letniej kobiety znajdowały się w komorze otoczonej drewnem. Duża ilość drewna była prawdopodobnie symbolem bogactwa i wysokiego statusu społecznego zmarłej. W centrum kurhanu, badacze znaleźli też splądrowaną komorę grobową z bronią, w tym strzałami, co sugeruje, że został tam pochowany wojownik. Grobowiec został usypany przez Scytów, koczowniczy lud irański, który żył na stepach między Morzem Czarnym a Chinami od ok. 800 r. p.n.e. do ok. 300 r. Całość znajduje się zaledwie 20 metrów od wykopanego wcześniej kurhanu scytyjskiego wodza. - Biorąc pod uwagę tę odległość i pochowane wraz z kobietą cenne artefakty, myślę, że była to osoba o wysokim statusie wśród ludu nomadów – powiedział cytowany przez serwis livescience.com Łukasz Oleszczak, archeolog w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który kierował polskim zespołem pracującym u boku archeologów rosyjskich. Archeolodzy wiedzą o "Dolinie Królów" od ponad wieku. Ta rozległa dolina w rosyjskiej republice Tuwy jest pełna licznych scytyjskich pochówków królewskich.
Potężny obłok pyłu wielkości gwiazdy. Przełomowe odkrycie naukowców
WIDEO

Potężny obłok pyłu wielkości gwiazdy. Przełomowe odkrycie naukowców

Astronomowie wykryli obłok pyłu wielkości całej gwiazdy, oddalony o 330 lat świetlnych. Przyczyną jego powstania było zderzenie dwóch egzoplanet, które dopiero się formowały. Miały one wielkość planet karłowatych, o średnicy od około 400 do 600 kilometrów. Początkowe zderzenie musiało wytworzyć tak dużo ciepła, że część materiału wyparowała; reszta rozleciała się na fragmenty, które nadal zderzały się ze sobą, a także z innymi skałami w pobliżu, tworząc jeszcze więcej pyłu. Astronomowie przeanalizowali podczerwoną poświatę wspomnianego obłoku pyłu, wraz ze zmianami w świetle gwiazdy macierzystej, okresowo zamazanymi przez szczątki na orbicie wokół niej, dzięki czemu znamy teraz rozmiar obiektów i inne kluczowe szczegóły dotyczące kolizji. Gwiazda, o której mowa, ma zaledwie 10 milionów lat i nazwana została HD 166191. Ze względu na młody wiek, wciąż jest otoczona sporą ilością materiału pozostałego po procesie formowania. Gwiazdy powstają z gęstego węzła w obłoku gazu, który zapada się pod własną masą; wirując, gwiazda rośnie, kreując więcej materii z otaczającego obłoku, a ten układa się w dysk zasilający gwiazdę. Gdy gwiazda zakończy formowanie, wszystko, co pozostanie na dysku, może uformować inne elementy układu planetarnego. - Po raz pierwszy uchwyciliśmy zarówno podczerwoną poświatę pyłu, jak i zamglenie, jakie wprowadza pył, gdy obłok przechodzi przed gwiazdą - powiedział astronom Everett Schlawin z Obserwatorium Steward Uniwersytetu w Arizonie. Według naukowców odkrycie to pozwoli zobaczyć nieznane dotychczas procesy, które mogły ukształtować nasz Układ Słoneczny.
Szczątki z II wojny światowej na polu uprawnym. Odkrycie polskich archeologów
WIDEO

Szczątki z II wojny światowej na polu uprawnym. Odkrycie polskich archeologów

Jak poinformowało na swoim Facebooku Stowarzyszenie Templum, grupa archeologów prowadzona przez dr Przemysława Kołosowskiego dokonała niecodziennego odkrycia w woj. zachodniopomorskim. Przeszukując pole uprawne w poszukiwaniu śladów osady, odkrytej w listopadzie 2021 roku, badacze natrafili na mogiłę z końca II wojny światowej. W dole, który w przeszłości służył jako rów strzelecki, znaleziono szczątki pięciu lub sześciu niemieckich żołnierzy i liczne artefakty. Kości były rozczłonkowane i płytko pochowane. To efekt wybuchu moździerza lub innego pocisku. Ku zaskoczeniu ekspertów, rolnicy mimo orki pola, przez 77 lat na nic w tym miejscu nie natrafili. - Na owym polu i w jego okolicy "okopały" się wojska Kriegsmarine. Żołnierze niemieckiej marynarki wojennej ulokowani w dołkach strzeleckich, mieli ochraniać drogę, którą niemieccy uchodźcy - cywile uciekali w stronę Wolina - przekazał lokalny regionalista. Podejrzewa się, że zabitych Niemców pochowała ludność cywilna, lokalni rolnicy. Zrobiono to szybko i dość powierzchownie. Potwierdza to fakt, że przy szczątkach, oprócz rzeczy osobistych, znaleziono kompletne oporządzenie: buty, hełmy, pasy, ładownice, maski gazowe, bagnety, granaty, amunicję czy karabiny. Były wśród nich też dwa nieprzełamane wojskowe znaki tożsamości. Na miejsce wezwano policję i saperów, którzy przejęli nadzór nad zawartością wykopanej mogiły. Późniejszym badaniem szczątków zajmie się specjalista od antropologii sądowej dr hab. Andrzej Ossowski. Jego ekipa ustali również czy zidentyfikowani żołnierze z II wojny światowej mają jeszcze żyjących krewnych, którym można byłoby zwrócić znalezione przy nich przedmioty osobiste.
Odkrycie w Bałtyku. Niezwykła skamieniałość sprzed 30 mln lat
WIDEO

Odkrycie w Bałtyku. Niezwykła skamieniałość sprzed 30 mln lat

Niezwykłe odkrycie w Bałtyku. Badanie bursztynu sprzed 30 mln lat ujawniło skamieniałość owada z grupy Mantispidae, łudząco podobnego do modliszki. Naukowcy wykazali, że okaz bardzo przypomina istniejący rodzaj Mantispa. Owad pokryty jest jednak białym osadem, typowym dla bałtyckiego bursztynu, co mocno utrudnia szczegółowe rozpoznanie. Ostatecznie uznano, że to nowy gatunek. Naukowcy użyli znaku zapytania w nazwie i nowy gatunek określili jako Mantispa? damzenogedanica. Bursztyn z niezwykłą zawartością znaleziono w obwodzie kaliningradzkim. Skamieniałość trafiła do Gdańska. Owad ma prawie 2 centymetry długości i został zbadany za pomocą kombinacji kilku technik, w tym mikroskopii i mikrotomografii rentgenowskiej, co wykorzystano do stworzenia przekroju i modelu 3D organizmu. Dzięki badaniom pojawiła się możliwość poznania procesu ewolucji Mantispidae w ciągu ostatnich 66 milionów lat. Naukowcy szukają też odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak niewiele z nich zachowało się z tamtego czasu. Wpływ na to może mieć zmniejszanie się różnorodności odnóży modliszki od okresu kredy. Złoża bursztynu bałtyckiego zachowują historię sprzed ponad 34 milionów lat w północnej Europie. Naukowcy wciąż dokonują intrygujących odkryć za pomocą bursztynowych wehikułów czasu. Nie pierwszy raz udało nam się dowiedzieć więcej o grupie owadów, znanej jako Neuroptera, ze szczątków odnalezionych w bursztynie. Badanie zostało szczegółowo opisane na stronie berlińskiego dziennika "Fossil Record".
Nieznane wiry na powierzchni Słońca. Tajemnicze odkrycie naukowców
WIDEO

Nieznane wiry na powierzchni Słońca. Tajemnicze odkrycie naukowców

Naukowcy z New York University w Abu Dhabi odkryli nowy rodzaj fali akustycznej o wysokiej częstotliwości rozchodzącej się na Słońcu. Wydaje się on przeczyć dotychczasowym oczekiwaniom. Fale pojawiają się na powierzchni Słońca jako wzór wirów, poruszających się w kierunku przeciwnym do obrotu Słońca. Fale te wydają się poruszać trzy razy szybciej niż przewidywała teoria. Fizycy zajmujący się energią słoneczną nie byli w stanie określić, co może być tego przyczyną. Odkrycie to sugeruje, że istnieje nowa fizyka Słońca, której naukowcy jeszcze nie znają, a także daje nowy wgląd w wewnętrzne właściwości i aktywność Słońca. Chociaż tak naprawdę nie możemy zajrzeć do jego wnętrza, to gwiazdy, takie jak słońce, są wyjątkowe, ponieważ ich wewnętrzne procesy często można wywnioskować na podstawie aktywności powierzchniowej. Szczególnie dużo mogą powiedzieć właśnie fale akustyczne. Są one generowane blisko powierzchni, a następnie są odbijane, w kierunku wnętrza, gdzie rezonują, tworząc drgania akustyczne. - Te nowe fale nie wydają się być wynikiem znanych dotychczas procesów i jest to ekscytujące, ponieważ prowadzi do zupełnie nowego zestawu pytań - zaznacza fizyk słoneczny, Chris Hanson. Jednak zmiany dzieją się też bliżej Ziemi. Naukowcy odkryli w oceanie fale o wysokiej częstotliwości, rozchodzące się do czterech razy szybciej niż przewidywała teoria. Wspólne badanie obu zjawisk może pomóc w rozwikłaniu kryjącej się za nimi tajemnicy.
Niesamowite odkrycie na głębokości ponad 1,5 km. Leżał na dnie Zatoki Meksykańskiej
WIDEO

Niesamowite odkrycie na głębokości ponad 1,5 km. Leżał na dnie Zatoki Meksykańskiej

Naukowcy odkryli wrak jedynego znanego statku wielorybniczego, który zatonął w Zatoce Meksykańskiej. Eksperci w lutym potwierdzili, że wrak ten leżący na głębokości ponad 1,5 km u wybrzeży Luizjany to prawie na pewno “Industry”, dwumasztowy drewniany bryg, który został zbudowany w 1815 roku i wypłynął z Westport w stanie Massachusetts. Statek o długości prawie 20 m polował na kaszaloty około 100 km od ujścia rzeki Missisipi 26 maja 1836 roku. Wtedy uderzył w niego szkwał, łamiąc oba maszty i rozrywając kadłub. 15-osobowa załoga, w skład której wchodzili mężczyźni różnych ras, została uratowana z wywróconego statku przez innego wielorybnika z Westport i bezpiecznie wróciła do domu. “Industry” ścigał wieloryby przez Ocean Atlantycki, Morze Karaibskie i Zatokę Meksykańską przez prawie 20 lat. Głównym celem wielorybników był olej, który był używany do lamp naftowych. Polowania na kaszaloty odbywały się w Zatoce Meksykańskiej do końca XIX wieku, głównie wokół delty Missisipi. Wrak został po raz pierwszy zauważony w 2011 roku i ponownie oglądany w 2017 roku, ale nigdy nie został w pełni zbadany ani zidentyfikowany, dopóki statek badawczy NOAA nie odwiedził miejsca w lutym. Udało im się zidentyfikować wrak jako “Industry” na podstawie kombinacji czynników, w tym charakterystycznych obrazów żeliwnego pieca z parą dużych kotłów używanych do przetwarzania tłuszczu wielorybów w olej. - Wielorybnictwo było pierwszym wielkim światowym przemysłem Ameryki. Myślę, że odkrycie jest znaczące, ponieważ kontynuując eksplorację oceanów, poznajemy niesamowite eksponaty – powiedział James Delgado, archeolog i starszy wiceprezes SEARCH Inc.
To zabiło nie tylko dinozaury. Naukowcy odkryli brutalną prawdę sprzed 66 mln lat
WIDEO

To zabiło nie tylko dinozaury. Naukowcy odkryli brutalną prawdę sprzed 66 mln lat

Zabójcze dla dinozaurów następstwa uderzenia asteroidy, okazują się być jeszcze bardziej okrutne dla wszystkich żyjących wówczas stworzeń. Kiedy wyniszczająca dinozaury asteroida zderzyła się z Ziemią 66 milionów lat temu, ogromne ilości siarki zostały wyrzucone wysoko nad ziemią aż do stratosfery. Powstała w ten sposób ogromna chmura gazów zawierających siarkę, która blokowała Słońce i chłodziła Ziemię przez nawet stulecia. Następnie opadła jako śmiertelny kwaśny deszcz, zmieniając skład chemiczny oceanów na dziesiątki tysięcy lat. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Bristolu. - Nie doceniliśmy ilości siarki, jaką wytworzyło uderzenie asteroidy – powiedział współautor badań James Witts, wykładowca School of Earth Sciences z Bristolu. Fakt, że siarka tak długo spływała na powierzchnię Ziemi, może pomóc wyjaśnić, dlaczego życie, zwłaszcza morskie, odbudowywało się tak długo. Odkrycie było przypadkowe. Naukowcy badając geochemię starożytnych muszli w pobliżu rzeki Brazos w Falls County w Teksasie, pobrali kilka próbek osadów. Wtedy natknęli się na coś nietypowego – izotopy siarki wykazywały nieoczekiwane zmiany w swojej masie. Dzieje się tak, gdy siarka dostaje się do atmosfery i wchodzi w interakcję ze światłem ultrafioletowym (UV). Obecność takiego sygnału w skale morskiej z okresu kredy potwierdziła, że po uderzeniu asteroidy, do atmosfery przedostały się ogromne ilości siarki.
5000 nowych światów. Przełomowe odkrycie NASA
WIDEO

5000 nowych światów. Przełomowe odkrycie NASA

21 marca NASA potwierdziło, że znaleziono już 5000 światów poza Układem Słonecznym, a każdy z nich ma swoje unikalne cechy. Wszystkie egzoplanety pojawiły się w recenzowanych badaniach i były obserwowane przy użyciu wielu technik wykrywania lub metod analizy. - To nie tylko liczba. Każdy z nich to nowy świat, zupełnie nowa planeta. Jestem podekscytowany każdym z nich, ponieważ nic o nich nie wiemy - mówił astronom Jessie Christiansen z NASA. Pierwsze dwa kiedykolwiek potwierdzone światy odkryto w 1992 roku. Były to egzoplanety o masie 4,3 i 3,9 masy Ziemi. Odkrycie sugerowało, że galaktyka musiała roić się od rzeczy. Dzięki obserwacjom astronomów wiemy, że we Wszechświecie istnieją egzoplanety bardzo różne od tych, które mamy w naszym własnym Układzie Słonecznym. Gorące Jowisze to na przykład ogromne gazowe olbrzymy na niewiarygodnie bliskich orbitach wokół swoich gwiazd, a bliskość ta powoduje, że temperatury egzoplanet mogą być nawet wyższe niż temperatury niektórych gwiazd. Mini Neptuny zajmują przestrzeń porównywalną do rozmiarów i masy między Ziemią a Neptunem i mogą potencjalnie nadawać się do zamieszkania. Istnieją również superziemia, które są skaliste jak Ziemia, ale nawet kilka razy cięższe. Bezpośrednie badanie egzoplanet jest bardzo trudne – są małe, bardzo ciemne, bardzo odległe i często bardzo blisko jasnej gwiazdy, której światło zagłusza wszystko, co może odbijać egzoplaneta. Z tego powodu wciąż jest wiele rzeczy, o których nie wiemy. Istnieje również wiele światów, które wciąż przekraczają nasze obecne progi wykrywania. - Czuję prawdziwą satysfakcję i podziw dla tego, co tam jest. Nikt z nas nie spodziewał się tak ogromnej różnorodności układów planetarnych i gwiazd. To po prostu niesamowite - mówił William Borucki, astronom z NASA.
Wyjątkowe odkrycie w Egipcie. Tak wygląda wnętrze grobowca sprzed 4000 lat
WIDEO

Wyjątkowe odkrycie w Egipcie. Tak wygląda wnętrze grobowca sprzed 4000 lat

W pobliżu piramidy Dżesera, na nekropoli w Sakkarze, 24 kilometry na południowy zachód od Kairu, archeolodzy odkryli pięknie zdobione, starożytne grobowce. Prace wykopaliskowe rozpoczęły się w tym miejscu we wrześniu, jednak dopiero na początku marca udało się odkopać pięć starożytnych grobowców. Według Egipskiego Ministerstwa Turystyki i Starożytności mają one ponad 4000 lat i pochodzą ze Starego Państwa (1570 p.n.e. i 1069 p.n.e.) i pierwszego okresu pośredniego, który trwał ponad sto lat po upadku starego królestwa. Mostafa Waziri, sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności, powiedział, że grobowce były przeznaczone dla wyższych urzędników, w tym regionalnych władców i nadzorców pałacu w starożytnym Egipcie. "Wszystkie te pięć grobowców jest dobrze pomalowanych i udekorowanych. Wykopaliska się nie skończyły. Planujemy je kontynuować. Wierzymy, że możemy znaleźć więcej grobowców na tym obszarze" – powiedział. Materiał filmowy, udostępniony na portalach społecznościowych ministerstwa, ukazuje szyby grobowe prowadzące do grobowców, ściany ozdobione hieroglificznymi inskrypcjami, wizerunkami świętych zwierząt i przedmiotami pośmiertnymi używanymi przez starożytnych Egipcjan. Sakkara jest częścią rozległej nekropolii w starożytnej stolicy Egiptu Memphis, która obejmuje słynne piramidy w Gizie, a także mniejsze piramidy w Abu Sir, Dahshur i Abu Ruwaysh. Ruiny Memphis zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w latach 70. XX wieku.