WAŻNE
TERAZ

Iga Świątek pewnie wywalczyła awans do trzeciej rundy Australian Open

odkrycie (strona 18 z 31)

Naukowcy w Szkocji odkryli niezwykły kamień sprzed 1400 lat
WIDEO

Naukowcy w Szkocji odkryli niezwykły kamień sprzed 1400 lat

Podczas przeprowadzania badań nad krajobrazem w pobliżu miejscowości Aberlemno w gminie Angus we wschodniej Szkocji archeolodzy odkryli rzadki kamień z piktyjskim symbolem. Mierzy 1,7 metra i przedstawia symbole owalu, grzebienia, lustra i półksiężyca. Piktowie to lud, zamieszkujący tereny dzisiejszej północnej i wschodniej Szkocji w okresie w okresie między pierwszym, a połową dziewiątego wieku naszej ery. Zespół uważa, że kamień pochodzi z V lub VI wieku. Nakładające się na siebie symbole są, zdaniem naukowców, dowodem na różne okresy rzeźbienia. Kierujący projektem Comparative Kingship profesor Gordon Noble powiedział, że natknięcie się na kamień w ramach wykopalisk próbnych było bardzo niezwykłe: "nikt z nas nie mógł do końca uwierzyć w nasze szczęście. Znanych jest tylko około 200 takich pomników. Od czasu do czasu są wykopywane przez rolników orzących pola lub w trakcie budowy dróg, ale zanim je przeanalizujemy, wiele z tego, co je otacza, zostaje już naruszone". Aberlemno jest już dobrze znane ze swojego piktyjskiego dziedzictwa dzięki kolekcji unikalnych, stojących kamieni, z których najbardziej znanym jest płyta krzyżowa, która ma przedstawiać sceny z bitwy o kluczowym znaczeniu dla powstania tego, co stało się Szkocją – Bitwę pod Dun Nechain. Chcąc lepiej zrozumieć historię istniejących już kamieni, archeolodzy rozpoczęli badania w 2020 roku. Wykopali dół testowy, aby sprawdzić, czy pod ziemią są obecne pozostałości jakichkolwiek budynków, i ku ich zaskoczeniu, zeszli prosto na wyrzeźbiony kamień z piktyjskim symbolem. James O'Driscoll, pracownik naukowy, który jako pierwszy zobaczył kamień, powiedział: "Było dużo krzyków. Potem znaleźliśmy więcej symboli i było więcej krzyków i trochę płaczu. To uczucie, którego prawdopodobnie już nigdy nie będę miał na stanowisku archeologicznym". Kamień został teraz przeniesiony do działu konserwacji Graciela Ainsworth w Edynburgu, gdzie zostaną przeprowadzone bardziej szczegółowe analizy.
WIDEO

Mumie dzieci złożonych w ofierze. Przerażające odkrycie w Peru

Peruwiańscy naukowcy zaprezentowali zmumifikowane szczątki ponad 20 osób, w tym ośmiorga dzieci, które niedawno odkryto na stanowisku archeologicznym Cajamarquilla w Peru. To miejsce określane jest centrum kultury preinkaskiej sprzed 1,4 tys. lat, znajduje się ok. 16 km na północny wschód od głównego placu Limy. Wiadomo, że dziecięce mumie złożono w ofierze. Sześć z nich powiązano z tzw. mumią z Cajamarquilla, mężczyzną należącym do ówczesnej elity. Jego zachowane szczątki z rękami zakrywającymi twarz ujawniono w 2021 r. W trakcie dalszych prac w grobie odnaleziono łącznie ponad 20 mumii. Naukowcy byli zaskoczeni skalą odkrycia. - Poszerzyliśmy grób mumii o około 3 metry. To bardzo mała przestrzeń. Nie spodziewaliśmy się jednak, że znajdziemy tam tak ogromną liczbę pochowanych osób – podkreśliła archeolog Yomira Huaman. Dzieci złożone w ofierze miały towarzyszyć zmarłemu w drodze w zaświaty. - Niezwykłe znaczenie tych odkryć polega na tym, że chodzi o grupę ponad 20 osób. Mumie pochowano w tej samej przestrzeni grobowej i w taki sposób, że umieszczono je tam w celu towarzyszenia duszy zmarłemu w jego podróży w zaświaty - tłumaczył Pieter Van Dalen, archeolog z Uniwersytetu Świętego Marka. Oprócz zmumifikowanych szczątków znaleziono tu ceramikę i inne artefakty. Odkrycie zaprezentowano na Uniwersytecie Świętego Marka, z którego pochodzi większość archeologów pracujących na stanowisku Cajamarquilla.
WIDEO

Przebadali kości rybaka sprzed 5 tys. lat. Zaskakujące wyniki badań naukowców

Był myśliwym-zbieraczem, żył 5 tys. lat temu i zginął w wyniku utonięcia w słonej wodzie – naukowcy rozwiązali zagadkę starożytnych kości, odkrytych w północnym Chile. Ujawniono, że to szczątki topielca. To były przełomowe badania. Eksperci z Uniwersytetu w Southampton w Anglii pierwszy raz wykorzystali nowoczesne narzędzia kryminalistyczne na starożytnych kościach, by ustalić przyczynę śmierci mężczyzny. Chodzi o szczątki rybaka z epoki neolitu, znalezione w masowym grobie na wybrzeżu. Eksperci potwierdzili, że przyczyną śmierci mężczyzny było utonięcie w płytkiej wodzie. W kościach zbadano obecność okrzemków – grupy jednokomórkowych glonów. Znalezienie ich sugeruje, że dana osoba utonęła. Przeprowadzono także szereg analiz mikroskopowych z pobranego szpiku kostnego. Umożliwiło to wyszukanie większej liczby mikroskopijnych cząstek. W trakcie tak dokładnych analiz udało się ujawnić skamieniałe glony, jaja pasożytów i osad z płycizny. Szczątki które przebadano należą do mężczyzny w wieku od 35 do 45 lat. Wiadomo, że był myśliwym-zbieraczem. Odkrycie otworzyło nowe możliwości oceny szczątków prehistorycznych przodków z wykorzystaniem nowoczesnych technik. Badania prowadzono na stanowisku archeologicznym Copaca 1, które znajduje się ok. 29 km od miasta Tocopilla. To tu znajduje się grób z trzema dobrze zachowanymi szkieletami z epoki kamienia. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Journal of Archaeological Science".
Bezcenne znaleziska w nieznanym pomieszczeniu Twierdzy Kłodzko. Niezwykłe odkrycie na Dolnym Śląsku
WIDEO

Bezcenne znaleziska w nieznanym pomieszczeniu Twierdzy Kłodzko. Niezwykłe odkrycie na Dolnym Śląsku

Eksploratorzy Twierdzy Kłodzko na Dolnym Śląsku odkryli w nieznanym dotąd pomieszczeniu bezcenne skarby – oryginalną posadzkę oraz stolarkę okienną w postaci ram na otworach strzeleckich. Badacze po przeanalizowaniu budowy pomieszczenia doszli do wniosku, że jest to kojec strzelecki. Służył obrońcom twierdzy do ostrzeliwania atakujących, zbliżających się od strony dna fosy, która znajduje się tuż za ścianą pomieszczenia. Badacze wiedzieli, że pomieszczenie musi istnieć, gdyż od zewnątrz znajdowały się tam okna strzelnicze, natomiast od wewnątrz nie było nigdzie wejścia. Pomieszczenie znajdowało się za ścianą toalet i wejście do niego było zamurowane. Twierdza znajduje się na Górze Fortecznej (369 m n.p.m), w centrum Kłodzka. Jej powierzchnia sięga 30 hektarów. Początki Twierdzy historycy upatrują już w X wieku, gdy Gród Kłodzko zaczął się fortyfikować. W kolejnych latach Twierdza zaczęła się rozbudowywać. Warte odnotowania są lata 1557–1560, kiedy to twierdza zyskała zamek średni i niższy dzięki architektowi, Ernestowi Lorenzowi Kirschke. W 1742 r. król pruski Fryderyk II Wilhelm dokonał kolejnej rozbudowy Twierdzy Kłodzko, jako jednego z ważniejszych punktów obrony nowo zdobytych terenów. Ostatni ważny etap wzmacniania twierdzy miał miejsce w I połowie XIX wieku, kiedy to powstały tam szańce obozu warownego. Twierdza Kłodzko skrywa nadal w sobie wiele tajemnic. To jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc na Dolnym Śląsku.
Ludzka kość sprzed 5 tys. lat w Tamizie. Sensacyjne odkrycie wioślarza w Anglii
WIDEO

Ludzka kość sprzed 5 tys. lat w Tamizie. Sensacyjne odkrycie wioślarza w Anglii

Jest starsza od słynnego Stonehenge i od egipskich piramid w Gizie. Londyński wioślarz-amator Simon Hunt dokonał zaskakującego odkrycia. Z dorzecza Tamizy wyłowił ludzką kość sprzed ponad 5 tys. lat. Brytyjczyk płynął blisko brzegu, kiedy zauważył na kamykach długi i ciemny przedmiot. Okazało się, że to kość udowa - najdłuższa i najmocniejsza kość ludzkiego szkieletu. Mężczyzna wyłowił ją i zgłosił sprawę policji. Funkcjonariusze chcieli zbadać miejsce odkrycia, ale po przypływie znalazło się ono głęboko pod wodą. Tajemnicza kość trafiła do ekspertów, później policja zwróciła artefakt odkrywcy. Dzięki datowaniu radiowęglowemu naukowcy oszacowali, że kość pochodzi z późnego neolitu – końca epoki kamienia. Jej wiek oszacowano na okres między 3516 r. p.n.e. a 3365 r. p.n.e. Wiadomo, że kość udowa należała do osoby o wzroście 170 cm. Płeć właściciela pozostaje nieokreślona. To jedna z najstarszych rzeczy wydobytych z Tamizy. Błoto tej rzeki jest niemalże beztlenowe, co czyni je dobrym środowiskiem do zachowania artefaktów. Tamiza powszechnie uznawana jest za skarbnicę historycznych zabytków. Przeszukiwanie jej nadbrzeża w Londynie bez pozwoleń jest nielegalne. Władze Muzeum Londynu liczą, że z czasem starożytna kość trafi do placówki, gdzie znajduje się już ludzka czaszka z podobnego okresu. Obecnie kość pozostaje w domu znalazcy.
Sensacja archeologiczna w Zatorze. Przypadkowe odkrycie ze średniowiecza
WIDEO

Sensacja archeologiczna w Zatorze. Przypadkowe odkrycie ze średniowiecza

Niezwykłe odkrycie w parku przypałacowym w Zatorze w Małopolsce. W trakcie prac remontowych Zamku Książęcego, archeolodzy natrafili na fundamenty murów obronnych średniowiecznego zamku. Mury znajdowały się kilkadziesiąt metrów od istniejącej zabudowy pałacowej. Odkryta budowla prawdopodobnie pamięta czasy Księstwa Zatorskiego (XV-XVI wiek). Na ślady murów natknięto się w 2020 r. W ubiegłym roku zorganizowano konferencję poświęconą niezwykłemu odkryciu. Teraz władze miasta przedstawiły najnowszy artykuł o średniowiecznej budowli. Nadzór nad pracami w miejscu remontu obecnego zamku prowadzi dr Krzysztof Tunia z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN - Ośrodka Archeologii Gór i Wyżyn w Krakowie. Ekspert opublikował wyniki badań w roczniku "Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny". Odkrycie zaskoczyło archeologów, bo historia tego miejsca okazała się starsza, niż sądzono. Nikt nie spodziewał się śladów innego zamku - nie zachowały się żadne wzmianki lub inne źródła potwierdzające istnienie takiej budowli w Zatorze. Jak podkreślił ekspert Polskiej Akademii Nauk, w trakcie badań ustalono, że znajdował się tu średniowieczny zamek o kolistym murze obwodowym. Sam mur był z czasem przebudowywany. W trakcie prac archeolodzy natknęli się także na fragmenty ceramiki i monety. Dr Krzysztof Tunia podkreślił w swoim artykule, że prawdopodobnie pod koniec XVI w. lub w następnym stuleciu, zamek potraktowano jako kamieniołom dla nowej barokowej rezydencji, która po przebudowach widoczna jest do dzisiaj.
WIDEO

Nowa data przybycia Homo sapiens do Europy. Zaskakujące odkrycie w jaskini

Homo sapiens pojawił się w Europie 10-12 tys. lat wcześniej, niż zakładano. Do takich wniosków doszli naukowcy po zbadaniu starożytnej francuskiej jaskini Grotte Mandrin. Dowody z jej środka wskazują na wspólne lub naprzemienne zamieszkiwanie jednego obszaru – wynika z ustaleń zespołu Ludovica Slimaka z Uniwersytetu w Tuluzie. Do tej pory archeolodzy wskazywali, że neandertalczycy zniknęli z kontynentu europejskiego ok. 40 tys. lat temu, krótko po przybyciu Homo sapiens. Najnowsze ustalenia sugerują jednak, że przodkowie współczesnych ludzi przybyli do Europy nawet 54 tys. lat temu. Naukowcy analizowali tzw. warstwę E ziemi w jaskini Grotte Mandrin, w której znaleziono ok. 1,5 tys. kamiennych grotów. Okazało się, że były one mniejsze, niespotykane wśród neandertalczyków i nieznane w Europie w tamtym czasie. W jaskini odkryto także dziewięć zębów należących do sześciu osobników. Wśród nich znajdował się mleczak należący do człowieka współczesnego. Potwierdziły to analizy z wykorzystaniem najnowszych technologii. Muzeum Historii Naturalnej w Londynie podało, że to pierwszy taki dowód obecności Homo sapiens w tej części Europy. Zespół z Uniwersytetu w Tuluzie podkreślił, że obie populacje mogły żyć wspólnie na jednym terytorium lub walczyć o nie, zamieszkując jaskinię naprzemiennie. - Odkrycia z Mandrin są ekscytujące i stanowią kolejny element w układance tego, jak i kiedy współcześni ludzie przybyli do Europy – podsumował prof. Chris Stringer, współautor badań i specjalista w dziedzinie ewolucji człowieka w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Wyniki najnowszych badań opublikowano w czasopiśmie "Science".
Starożytna świątynia buddyjska w Pakistanie. Niezwykłe odkrycie pod ziemią
WIDEO

Starożytna świątynia buddyjska w Pakistanie. Niezwykłe odkrycie pod ziemią

Niezwykłe odkrycie w północnym Pakistanie. Włoski zespół naukowców z Uniwersytetu Ca' Foscari w Wenecji odkrył starożytną świątynię pochodzącą z wczesnych wieków buddyzmu. To może jeden z najstarszych takich obiektów w regionie. Odkopane pozostałości budynków znaleziono w dolinie Swat, w pobliżu centrum miasta Barikot. Archeolodzy szacują, że fragmenty fundamentów pochodzą z II w. p.n.e., tj. z okresu gdy Gandhara, dawne państwo buddyjskie z terenów dzisiejszego Afganistanu i Pakistanu, było rządzone przez Królestwo Indo-Greckie. Odkryte fragmenty budowli są wysokie na 3 m i składają się z cylindrycznej struktury, która mieściła stupę (typ buddyjskiej świątyni). Wiadomo, że kompleks świątynny był przebudowywany. Datowanie radiowęglowe pozwoli ustalić dokładne daty odkopanych struktur. Już teraz Luca Maria Olivieri, archeolog z Uniwersytetu Ca' Foscari w Wenecji, twierdzi, że świątynia jest jednym z najstarszych zabytków buddyjskich znalezionych w starożytnym regionie Gandhara. Oprócz zabudowy odkryto tu blisko 2 tys. artefaktów. To m.in. monety, klejnoty, kawałki ceramiki, a także posągi ze starożytnymi napisami. Włoscy archeolodzy pracują w dolinie Swat od 1955 roku. Wykopaliska w samym Barikot rozpoczęto już w 1984 roku. Nowo odkryta świątynia została odnaleziona na ziemi nabytej w pobliżu centrum miasta. To umożliwiło zespołowi w 2019 r. rozpoczęcie prac archeologicznych. Doły wykopane przez lokalnych poszukiwaczy skarbów, sugerowały, że w tym miejscu pod ziemią może znajdować się coś cennego.