napad na sklep

Okradali sklepy we Wrocławiu. W końcu popełnili błąd
WIDEO

Okradali sklepy we Wrocławiu. W końcu popełnili błąd

Okradali sklepy nocą, a momentami terroryzowali pracowników. Grupa złodziei z Wrocławia w końcu się doigrała. Policja udostępniła nagrania z kamer monitoringu jednego ze sklepów, w którym doszło do kradzieży. Policjanci od pewnego czasu pracowali nad sprawą rozbojów w sklepach monopolowych na terenie Wrocławia. Zawsze zamaskowany sprawca wchodził do takich lokali i przy użyciu noża lub innego niebezpiecznego narzędzia zmuszał pracownika do wydania pieniędzy z kasy. W jednym ze sklepów sprawca uderzył kilkukrotnie sprzedawcę metalowym prętem. Następnie oddalił się z miejsca. Przełomem w sprawie był moment, kiedy policjant jednego z wrocławskich komisariatów rozpoznał napastnika na monitoringu, mimo iż ten miał kominiarkę i kaptur na głowie. To typowanie okazało się trafne. Policjanci zaplanowali zasadzkę i zatrzymali wówczas podejrzewanego o te czyny 30-letniego mężczyznę. Po dokładnej weryfikacji okazało się, że zatrzymany ma na swoim koncie 7 tego typu czynów, gdzie dwa z nich popełnił wspólnie i w porozumieniu z innym mężczyzną. Policjanci po pewnym czasie namierzyli i zatrzymali też jego wspólnika, którym okazał się 29-latek. W toku prowadzonego śledztwa obaj mężczyźni usłyszeli w Prokuraturze Rejonowej Wrocław-Fabryczna zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Podejrzani byli już w przeszłości karani za tego typu czyny. Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia zagrożony jest karą nawet do 20 lat pozbawienia wolności, a w przypadku czynu popełnionego w recydywie, kara ta może zostać zwiększona o połowę.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Sterroryzował ekspedientkę nożem. Napastnika nagrały kamery
WIDEO

Sterroryzował ekspedientkę nożem. Napastnika nagrały kamery

Zaczął wymachiwać nożem w sklepie, terroryzując kasjerkę, by wykonywała jego polecenia. W Prudniku (woj. opolskie) kamery monitoringu nagrały 20 stycznia napad w sklepie na ul. Legionów, a nagranie z tego zdarzenia udostępnił profil Marcin M. Janik na Facebooku. Na materiale można zauważyć, jak tuż przed zamknięciem sklepu do drzwi zbliża się mężczyzna w kapturze i okryciem twarzy. Z początku nie wzbudza podejrzeń, bierze puszkę napoju i podchodzi do kasy. Po chwili pojawia się pracowniczka sklepu, która nie miała pojęcia, co zaraz się stanie. Napastnik wyciągnął nóż i zaczął krzyczeć, by "robić to, co każe". Spokojne zachowanie kobiety wskazuje na to, że nie do końca wierzyła, że wszystko dzieje się naprawdę. To zirytowało mężczyznę, który ruszył w jej kierunku. Kasjerka wówczas zareagowała i zaczęła wyjmować z kasy pieniądze. Napastnik wrócił, wziął kilkaset złotych, zabrał butelkę alkoholu z napojem i wyszedł. Dla Marcina Janika wypowiedział się syn tej kobiety, który apeluje o pomoc w znalezieniu sprawcy napadu z soboty 20 stycznia. "Chłopak napadł na moją mamę z nożem, może ktoś kojarzy po ubiorze" - apeluje o pomoc zaniepokojony syn. Kobieta po napadzie zadzwoniła na policję. Na miejscu pojawili się kryminalni wraz z technikiem policyjnym, który zabezpieczył odciski palców i teraz mężczyzna jest poszukiwany przez służby. Napastnikowi grozi teraz od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki