Kierował non stop przez 65 godzin. Zapłaci za to nawet 10 tys. zł.
Rozpoczął pracę ok. godz. 4 rano w poniedziałek, 19 marca i do godz. 9 wieczorem 21 marca, kiedy zatrzymali go kontrolerzy, jeździł niemal non stop. Dowoził pracowników, mieszkańców powiatu białobrzeskiego, do jednej z podwarszawskich firm.