Donald Tusk (strona 89 z 380)

Propozycja Kaczyńskiego. "Ukradł show Tuskowi"

- Wczoraj wieczorem mieliśmy pojedynek na wystąpienia: Jarosław Kaczyński kontra Donald Tusk. Lider opozycji zaapelował o rząd techniczny. To jest, panie doktorze, troska o dobro Polski czy jakaś próba przejęcia władzy bez wyborów? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom WP", zwrócił się do swojego gościa dr. Jana Marii Jackowskiego, analityka politycznego i byłego parlamentarzysty. - To pokazuje, że Jarosław Kaczyński jest cały czas bardzo sprawnym politykiem i w pewnym sensie ukradł show premierowi Tuskowi (...). Rzucił temat rządu technicznego, pokazując, w jakiej sytuacji jest obecnie koalicja rządząca, która przeżywa poważne turbulencje w wyniku przegranych wyborów - odparł dr Jackowski. - Kaczyński próbuje rozkładać jeszcze bardziej tę koalicję, tą swoją propozycją o rządzie technicznym, no bo przecież w takim rządzie musi musieliby się znaleźć czy taki rząd musieliby popierać również ci posłowie, którzy w tej chwili stanowią część zaplecza obecnego rządu, myślę tutaj przede wszystkim o niektórych posłach z PSL-u, bo inaczej nie udałoby się złożyć jakiejś większości arytmetycznej w obecnym Sejmie dla tego rządu (...). Z tego punktu widzenia to był sprytny ruch prezesa Kaczyńskiego - ocenił. Zwrócił też, uwagę, że Jarosław Kaczyński wciąż jest w formie, "co może irytować jego przeciwników politycznych, którzy co chwila ogłaszają, że powinien pójść na emeryturę albo pojechać do Sulejówka". - Wykreował trzeciego prezydenta - przypomniał dr Jackowski. - Pamiętam, że w kuluarach politycznych, jeszcze przed 1 czerwca mówiono, że jeżeli to Nawrocki wygra wybory, to będzie próba stworzenia pewnej większości w Sejmie i preludium do tego miałoby być wyłonienie nowego marszałka Sejmu i sprawdzenie, czy taka większość by istniała, a w konsekwencji właśnie konstruktywne wotum nieufności w stosunku do obecnego rządu. Sądzę, że zapowiedź pana premiera Tuska, że sam złoży wniosek o wotum zaufania dla swojego rządu jest jakby odpowiedzią na te koncepcje (...). To jest z jego strony ucieczka do przodu, by pokazać, że on jednak ma inicjatywę polityczną, jeżeli chodzi o rządzenie państwem. Jeśli taki wniosek zostanie przegłosowany, wtedy wszelkim oponentom wewnątrz obecnego obozu rządzącego i koalicji rządzącej będzie mógł powiedzieć "no tak, ale żeście głosowali za moim rządem więcej" i to ma go umocnić w tych ruchach rekonstrukcyjnych i zmianach - stwierdził dr Jan Maria Jackowski.
PSL chce zmiany premiera?  "Nie ma innego człowieka. I tyle"
4:18

PSL chce zmiany premiera? "Nie ma innego człowieka. I tyle"

- Czy pani zdaniem Donald Tusk powinien pozostać premierem? Ci, którzy mówią o tym, że z premierostwa powinien zrezygnować, tak jak niektórzy politycy PSL, mylą się? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" w WP, zwrócił się do swojego gościa - Moniki Rosy, posłanki Koalicji Obywatelskiej. - Widziałam te wypowiedzi, na przykład marszałka Sawickiego. Tylko przypomnę, że parę miesięcy temu marszałek Sawicki zapewniał nas wszystkich, że Donald Tusk wystartuje w wyborach na stanowisko prezydenta. Był o tym tak przekonany, że nie przyjmował innej wersji - stwierdziła posłanka KO. - To jest taka publicystyka, jak sądzę, powyborcza, polityczna - tłumaczyła. Zapewniła jednak, że "nie ma innego człowieka, który mógłby rząd poprowadzić". - Ale dlaczego nie ma innego człowieka? Przecież w Koalicji Obywatelskiej jest wielu bardzo popularnych, kompetentnych ludzi, którzy mogliby stanąć na czele rządu. A - jak pokazują badania, na przykład CBOS - tylko 32 proc. Polaków popiera dzisiaj działania premiera, a aż 53 proc. jest niezadowolonych z faktu, że premierem jest Tusk. Może premier nie jest takim politycznym geniuszem, który udźwignie tę odpowiedzialność i poprowadzi Koalicję Obywatelską do zwycięstwa - zastanawiał się prowadzący. - Nie chodzi tylko o kwestię politycznego geniuszu, ale też skuteczności w działaniu - odparła posłanka Rosa. Prowadzący zwrócił uwagę, że z listy "100 konkretów", które Tusk zapowiadał w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi, nie zrealizowano większości. - Te rzeczy się dzieją. One pewnie nie są jakoś super spektakularne, tak jak byłaby ustawa dotycząca zmian w praworządności czy kwocie wolnej od podatku, które są przed nami. Natomiast w mojej opinii jest to jedyny polityk, który ma na tyle duży autorytet, że przy tak koalicyjnym rządzie może stać na jego czele. Dlatego też jest ten wniosek o wotum zaufania - stwierdziła Rosa.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Wotum zaufania. Polska 2050 wstrzyma się od głosu? "Zdziwiłoby mnie to"
2:35

Wotum zaufania. Polska 2050 wstrzyma się od głosu? "Zdziwiłoby mnie to"

- Magdalena Biejat stwierdziła, że wybory prezydenckie to była czerwona kartka dla rządu. Czy w związku z tym kapitan tej drużyny, premier Donald Tusk powinien odejść? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" w WP, zwrócił się do swojego gościa Moniki Rosy, posłanki Koalicji Obywatelskiej. - Premier powiedział jasno, że będzie składał wniosek o wotum zaufania dla siebie po to, żeby potwierdzić większość w Sejmie dla swoich rządów. Przypomnijmy, że to jest rząd koalicyjny, więc również i Lewica, PSL, Polska 2050 i Koalicja Obywatelska są członkami tego rządu, w związku z czym wszyscy biorą za niego odpowiedzialność. To nie jest tak, że tylko na premierze odpowiedzialność spoczywa. To, jak pracują poszczególne resorty, to jakie projekty ustaw z nich wychodzą, taki jest efekt prac tego rządu - stwierdziła posłanka KO. - Jak pani myśli, jak przebiegnie głosowanie w tej sprawie? Co może zrobić na przykład Polska 2050? Bo jej lider mówi o tym, że wotum zaufania to jest dzisiaj zły pomysł i być może Polska 2050 się od głosu wstrzyma - dopytywał prowadzący. - Zdziwiłoby mnie, gdyby Polska 2050 wstrzymała się od głosu, szczególnie biorąc pod uwagę to, że w ich rękach są bardzo poważne resorty. Bardzo duża odpowiedzialność, jak koalicja funkcjonuje w Sejmie, spoczywa również na Hołowni. A poza tym jest też kwestia wyniku wyborczego. Pokazał on, że przed Polską 2050, Trzecią Drogą jest duże wyzwanie, bo jednak był on znacznie niższy niż to, co widzieliśmy w wyborach parlamentarnych. Więc to jest oczywiście czas emocji ale docelowo wydaje się, że nie ma innego rozwiązania, jak to, żeby tego wotum zaufania premierowi udzielić, jeśli chcemy, żeby rząd funkcjonował. Ja na przykład chcę - odparła posłanka Monika Rosa.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski