Chmura opadła i zrobiło się ciemno. "Chowaliśmy się w piwnicy"
- To nie była zwykła burza, to ściana deszczu, gradu i taki wiatr, że drzewa się kładły jak zapałki. To trwało może kilkanaście minut, a potem krajobraz jak po tornadzie - relacjonuje Wirtualnej Polsce pan Tomek z Mielca. Podkarpacie nadal mierzy się ze skutkami niedzielnej burzy.
J. Zajchowska