Krew, pot i świńskie płuca. Sara od perfumerii wolała pole walki
Jak ratowania kolegów uczą się żołnierze? - Świńskie golonki są dobre do nauki opatrywania ran postrzałowych. U rzeźnika kupujemy też płuca, by trenować leczenie innych urazów - mówi Wirtualnej Sara Ciężka, ratownik wojskowy. Egzaminy z wyciskania pompek zdaje lepiej niż mężczyźni, a z pola walki na plecach wynosi ważących 80 kg rannych.