Łukasz Warzecha o debacie: im dalej, tym Kopacz radziła sobie gorzej
Im dalej, tym Kopacz radziła sobie gorzej, ale jej porażkę przypieczętowała końcówka oraz to, co stało się po debacie. W ostatniej wypowiedzi premier płaczliwie prosiła wyborców o głosy, co wobec słabej sytuacji PO robiło dość żałosne wrażenie. Nie było w tym pewności siebie ani prawdziwej woli zwycięstwa. Jeszcze gorzej było potem. Szydło wyszła do czekających na nią młodych działaczy PiS i wygłosiła pełne werwy przemówienie. Kopacz gniotła się w jakimś telewizyjnym korytarzu i bąkała coś do otaczających ją szczelnie dziennikarzy. Ocena tego, kto wygrał, zależy u widzów często nie od własnych wrażeń, ale od tego, jak kto zachowuje się po starciu. Tu wniosek musiał być oczywisty - pisze Łukasz Warzecha w felietonie dla Wirtualnej Polski.