Trwa ładowanie...
ycipk-16qhu7

Sposób na Trumpa: komplementy, biznes i znajomi

Donald Trump nie jest konwencjonalnym prezydentem. Dlatego aby zyskać jego uwagę i przychylność, zagraniczni partnerzy Ameryki muszą chwytać się niekonwencjonalnych działań. I właśnie dzięki takim zabiegom udało się przekonać amerykańskiego prezydenta do przyjazdu do Polski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jarosław Kaczyński i Rudy Giuliani
Jarosław Kaczyński i Rudy Giuliani (Forum)
ycipk-16qhu7

Donald Trump ma w Białym Domu cały sztab doradców i urzędników pomagających w prowadzeniu polityki i podejmowaniu decyzji. Ale często bywa, że to nie oni mają decydujący wpływ na to, co robi prezydent.

Ominąć establishment

- My dopadliśmy do Trumpa przez jego osobistych znajomych. On ma taką grupę ok. 20 przyjaciół z biznesu i polityki, do których regularnie dzwoni, codziennie spędzając przy telefonie godzinę czy dwie. My do kilku z nich dotarliśmy, m.in. do Rudy'ego Giulianiego, który rozmawia z nim kilka razy w tygodniu. I to właśnie on miesiąc temu przekonał Trumpa, żeby przyjechał do Polski - mówi WP polityk obozu rządzącego. Giuliani był z wizytą w Polsce w grudniu ubiegłego roku na zaproszenie swojego partnera z kancelarii prawniczej Lejba Fogelmana. Pretekst ten był okazją do spotkania Republikanina z Jarosławem Kaczyńskim, z którym odbył trzygodzinną rozmowę. I to właśnie ona miała być kluczowa w sprowadzeniu amerykańskiego prezydenta do Polski.

ycipk-16qhu7

Giuliani, były mer Nowego Jorku, nie pełni żadnej oficjalnej roli w Waszyngtonie, jednak z Trumpem łączy go wieloletnia znajomość i publicznie okazywana sympatia. A w świecie miliardera i celebryty, lojalność i pochlebstwa bezpośrednio przekładają się na dostęp i wpływ. To do niego - z pominięciem prawników Białego Domu i swojego gabinetu - prezydent zadzwonił, kiedy chciał wprowadzić swój zakaz wjazdu dla muzułmanów. I to jego rady posłuchał ustalając harmonogram swoich zagranicznych podróży.

- Od urzędników Białego Domu na wstępie od razu usłyszeliśmy, że nie ma szans, by Trump przyjechał do nas w pierwszym roku swoich rządów. Przedstawiciele establishmentu byli za pójściem utartym szlakiem: najpierw powinna być Wielka Brytania, Niemcy - mówi nasz rozmówca. - W jednym z portali przeczytałem, że kluczowe znaczenie miała rozmowa Waszczykowskiego z sekretarzem Stanu Reksem Tillersonem. To zupełna bzdura, bo po pierwsze znaczenie Tillersona jest drugorzędne, a po drugie on był do końca przeciwny przyjazdowi do Polski. Dlatego fakt, że my będziemy przed Wielką Brytanią jest znaczący - dodaje.

Pochlebstwa i obietnice

Jakie argumenty mogły przekonać Trumpa do podjęcia tej decyzji? Jak wynika z dotychczasowej praktyki, najskuteczniej do amerykańskiego prezydenta i miliardera-celebryty przemawiają dwie rzeczy: pieniądze i pochlebstwa. Przykładem takiego działania była jego wizyta w Arabii Saudyjskiej - kraju, który podczas kampanii ostro krytykował. Jego stosunek do monarchii zmienił się jednak po obietnicy zawarcia rekordowego kontraktu na amerykańskie uzbrojenie. W rezultacie w Rijadzie został powitany z najwyższymi honorami, a sam miał dla gospodarzy wizyty same słowa uznania.

ycipk-16qhu7

Za tym przykładem poszły też Chiny. Mimo że Trump podczas kampanii nieustannie występował przeciwko Chinom, teraz sytuacja jest się zgoła inna. Po wizycie Xi Jinpinga w klubie golfowym Trumpa na Florydzie, amerykański prezydent diametralnie zmienił zdanie na temat roli Chin w kontekście Korei Północnej i zrezygnował z oznaczenia Pekinu mianem manipulatora walutowego - co zapowiadał przez całą swoją kampanię. Co zapewne nie było przypadkiem, w dzień wizyty Xi chiński sąd zezwolił Ivance Trump na zarejestrowanie trzech znaków towarowych w Chinach. Wcześniej, w lutym, usunięto przeszkody do rejestracji ponad 30 innych znaków towarowych imperium Trumpa. W czerwcu zaś chińskie władze zaprosiły Ivankę i jej męża, Jareda Kushnera do odwiedzenia i inwestowania w Chinach.

Najnowszym adeptem takiego podejścia do amerykańskiego prezydenta była Ukraina. We wtorek jej prezydent Petro Poroszenko odwiedził Biały Dom. Kijów podczas kampanii wyborczej w USA nieformalnie opowiedział się po stronie Hillary Clinton i po wyborze Trumpa był pełen obaw co do prezydentury Trumpa. Poroszenko postanowił jednak zatrzeć złe wrażenie. W wywiadzie dla Fox News wylewnie chwalił Trumpa, porównując go do Ronalda Reagana. Według rosyjskiego dziennika "Kommersant", miał też zaproponować Trumpowi lukratywne kontrakty na odbudowę Donbasu w zamian za pomoc w odzyskaniu regionu. Odpowiedź na tę propozycję nie jest znana; wiadomo jednak, że tuż przed wizytą ukraińskiego prezydenta Departament Skarbu USA ogłosił nową listę antyrosyjskich sankcji.

Polska okazja

Polskie władze w swoich staraniach o skłonienie Trumpa do wizyty podążyły tym samym tropem. Przedstawiciele rządu od samego początku wypowiadali się o prezydencie USA w samych superlatywach i podkreślali swoją ideologiczną bliskość. Jak przyznał natomiast szef MSZ Witold Waszczykowski, jednym z głównych argumentów do przekonania Trumpa do złożenia wizyty było zapewnienie, że w Polsce "nie spotka demonstracji i krytyki" i zostanie przyjęty z "otwartymi rękoma".

ycipk-16qhu7

Drugim argumentem był biznes. Wizyta w Polsce podczas szczytu Trójmorza będzie dla Amerykanów okazją do poważnego wejścia na rynek środkowoeuropejski z dostawami gazu skroplonego. Podobnie jak w przypadku Arabii Saudyjskiej, beneficjentem wizyty może może być też przemysł zbrojeniowy. Nie krył tego przedstawiciel koncernu Lockheed Martin - producenta Black Hawków - który przyznał, że jest "bardzo optymistycznie" nastawiony co do perspektyw przetargu na śmigłowce dla polskiego wojska.

Jak widać, takie podejście już odniosło sukces, bo samo skłonienie do przyjazdu prezydenta znanego z awersji do podróży jest wyczynem. Ale to, jakie będą konkretne korzyści z przyjazdu Trumpa, okaże się dopiero 6 lipca w Warszawie. A także dzień później, kiedy w Hamburgu Trump spotka się z tym, który jako pierwszy zastosował wobec Trumpa podobne podejście - Władimirem Putinem.

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-16qhu7

ycipk-16qhu7
ycipk-16qhu7