Trwa ładowanie...
d47c0ll

Skandaliczne błędy ws. Tomasza Komendy. Wrabiali go w brutalny gwałt na innej kobiecie

Na jaw wychodzą kolejne, bulwersujące wątki dotyczące skazania Komendy. Śledczy oskarżyli go także o zgwałcenie 39-letniej Bożeny H. A prokuratorka nazwała go wręcz "seryjnym gwałcicielem". Okazało się, że to była pomyłka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Komenda na sali rozpraw Sądu Okręgowego we Wrocławiu
Komenda na sali rozpraw Sądu Okręgowego we Wrocławiu (PAP, Fot: Maciej Kulczyński)
d47c0ll

Historia skazania Tomasza Komendy zaczyna przypominać największą sądową wpadkę w Polsce. Mężczyzna wyszedł z więzienia po 18 latach. Okazało się, że skazano go na podstawie zeznań Doroty P.

To ona połączyła Komendę z 15-letnią Małgosią. Opowiadała o nim, jakby się dobrze znali, chociaż mogli się tylko mijać na klatce schodowej. Dorota P. znała za to mamę Tomasza. "Popamiętasz mnie" - wygrażała się.

d47c0ll

Komenda został skazany, kiedy siedział w więzieniu

Teraz jak ujawnia "Fakt", Komendę chciano wrobić w inny gwałt. Miał stać się kozłem ofiarnym zbrodni, do której doszło w nocy z 10 na 11 sierpnia 1996 roku w Jelczu-Laskowicach. Jeden ze sprawców został zatrzymany, ale szukano drugiego. I to właśnie Komenda miał nim zostać.

Tomasz Komenda w 2002 roku został oskarżony o współudział. Dwa lata później, kiedy już siedział w więzieniu za morderstwo, sąd skazał go na 4 lata pozbawienia wolności za gwałt. Ale 5 miesięcy później uchylono ten wyrok. Prokuratorka, która oskarżała Komendę w apelacji, nazwała go wręcz "seryjnym mordercą".

Okazało się jednak, że doszło do "skandalicznej pomyłki". W 2008 roku sąd okręgowy we Wrocławiu ostatecznie uniewinnił Komendę.

d47c0ll

"Wypuścili Komendę, teraz wrabiają mojego syna"

Okazuje się, że jest nowy podejrzany w sprawie, za którą skazano Komendę. - Stają na głowie, żeby coś znaleźć. Zaraz po tej zbrodni przesłuchiwali i badali Irka. Wtedy DNA się nie zgadzało. To jakiś absurd - grzmi mama Ireneusza M.

"W zeszłym roku wpadli do mojego domu i dawaj robić rewizję. Szukali buta tej dziewczynki i kawałka pierścionka. Nawet mąkę mi wysypali, żeby sprawdzić, czy tam nic nie ma. To wszystko wydaje mi się mocno naciągane" - zdradziła. Dodała, że jej syn jest załamany.

"Dzwoni z aresztu. Jest załamany, bo funkcjonariusze zmuszają go, żeby się przyznał. Nie wytrzymuje, chce się zabić" - wyjaśniła.

d47c0ll

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Krasnodębski: Wszystko co, się działo po katastrofie smoleńskiej było jedną, wielką katastrofą

d47c0ll

Podziel się opinią

Share
d47c0ll
d47c0ll