Trwa ładowanie...

Rekrutacja podwójnego rocznika. Nawet średnia 5,2 nie wystarcza. Jest pomysł: liceum online

"Syn - średnia 5,2 - nie dostał się do żadnego z pięciu wskazanych liceów" - alarmuje jego mama. Takich uczniów jest cała masa. - Okazuje się, że nawet ogromny wkład w naukę, dodatkowe zajęcia, to za mało - wyznaje w rozmowie z WP pani Agnieszka, matka nastolatka, który również nigdzie się nie dostał. Z problemu zrodził się pomysł. Liceum online.

Share
Rekrutacja podwójnego rocznika. Nawet średnia 5,2 nie wystarcza. Jest pomysł: liceum online
Źródło: Agencja Gazeta, fot: Władysław Czulak
d3gk9wg

Średnia 5,2 i… brak miejsca w żadnej z pięciu wskazanych szkół. Taki koszmar przeżył uczeń podwójnego rocznika aplikujący do szkoły średniej. Jego mama napisała: "Wiadomość dostał na obozie, nie mógł uwierzyć… Mamo, ale nigdzie? Nigdzie synku. W takim miejscu żyjemy".

Jej wpis udostępniła grupa zrzeszająca rodziców, którzy sprzeciwiają się reformie edukacji.

Takich uczniów jest cała masa.

d3gk9wg

Za mało

Syn pani Agnieszki również nie dostał się do żadnego z wybranych pięciu gdańskich liceów. Uczył się dobrze, bo - jak zapewnia jego mama - na świadectwie miał nawet piątki i szóstki. Chciał dostać się na profil matematyczno-informatyczny. Chodził na dodatkowe zajęcia w tym kierunku.

Łącznie uzyskał 147 punktów. Wybrał licea, do których w ubiegłym roku progi wynosiły średnio 120. A i tak do żadnego się nie zakwalifikował.

- Okazało się, że ten cały jego wkład w naukę to za mało. Ja nie mam do niego żadnych pretensji, bo widziałam, jak się uczy. Dał z siebie wszystko. I to okropne, że to niewystarczające - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską mama chłopaka.

Uczeń obstawił jeszcze jedno pomorskie liceum, które nie ma rekrutacji elektronicznej. Tam do klasy matematyczno-informatycznej zakwalifikowano… ponad 120 osób. Również jego. Teraz szkoła wybierze 28 osób, które się dostaną. Tu w zeszłym roku próg był 100-punktowy. Ale chętnych jest jak widać dużo, więc i ta szkoła jest dla chłopaka niepewna.

d3gk9wg

- To nie tak, że dzieci zrobiły źle. Że rzuciły się na szkoły z wysokimi progami. Nie - dodaje pani Agnieszka.

I wyznaje, że jej syn czuje się fatalnie. - Było jedno wielkie niedowierzanie. Ja myślałam na początku, że aplikacja mi się zepsuła. Synowi obniżyło się poczucie własnej wartości. Zaczął się zastanawiać, czy nadaje się w ogóle do liceum. Skoro system powiedział mu, że nie. Dla wielu dzieci jest to koniec świata - podsumowuje.

Liceum online

Tematem braku miejsc dla uczniów, którzy bardzo chcą uczyć się w liceach, zainteresowała się Zofia Lisiecka, znana w Trójmieście ekspertka od edukacji, szefowa Fundacji Edukacyjnej ODiTK.

d3gk9wg

Proponuje - stwórzmy liceum online. A pomysł opiera również na doświadczeniach swoich dzieci.

- Mój syn zdecydował się w trakcie liceum na edukację domową - uczył się samodzielnie, a tylko egzaminy zdawał w szkole. Przy czym miał wsparcie nauczycieli w Akademii Dobrej Edukacji, czyli szkole, w której zdawał egzaminy. Mógł konsultować się z nauczycielami, ale też miał na platformie internetowej przystępnie zaprezentowany materiał. Dzięki temu łatwo mu było zrozumieć, czego ma się uczyć - mówi Lisiecka w rozmowie z Wirtualną Polską.

I tłumaczy, że ogromna część młodzieży, która nigdzie się nie dostała, to uczniowie "dobrze funkcjonujący w szkołach, z dobrymi i bardzo dobrymi wynikami". - Dowiedli, że potrafią się uczyć, zorganizować sobie tę naukę, więc przy odpowiednim wsparciu zdalne nauczanie jest dla nich opcją do rozważenia - wyjaśnia. Dodaje jeszcze, że na pewno jest to lepsze rozwiązanie, niż wybór nieinteresującej ich szkoły branżowej przy średniej ocen 5,2.

- Liceum online to byłby eksperyment, przyznaję. Ale różne elementy takiego rozwiązania były już testowane, więc jestem optymistką. W przyszłym tygodniu zorganizujemy jako Fundacja Edukacyjna ODiTK spotkanie w Trójmieście z rodzicami, nauczycielami, kadrą uczelni wyższych, dyrektorami i dyrektorkami zaprzyjaźnionych szkół. Chcemy zorientować się, jakie mamy zasoby, możliwości. Czy mamy ludzi, którzy są w stanie to poprowadzić. Chcemy też porozmawiać o tym czego w tej sytuacji chcemy, co najlepiej wsparłoby uczniów, jak sobie to wyobrażają uczniowie, rodzice, nauczyciele - wyjaśnia Lisiecka.

d3gk9wg

Po rozmowie z rodzicami - a takich telefonów odbiera dziennie dziesiątki - mówi, że ci są chętni na każde rozwiązanie, które spowoduje, że ich dzieci dostaną wysokiej jakości edukację odpowiadającą ich potrzebom i marzeniom. - Żeby nie miały poczucia, że przegrały ze względu na kilka niefortunnych politycznych decyzji - podsumowuje.

Nie dla wszystkich

Jednak, jak mówi pani Agnieszka, mama nastolatka, który nie dostał się do wybranych liceów, to nie jest rozwiązanie problemu. Przynajmniej nie dla jej syna.

- Ważna jest interakcja młodzieży. Wiem, że domowa edukacja ma wielu zwolenników, ale ja nie należę do tej grupy. To są nastolatkowie. Ja pracuję, mąż również. Dziecko zostawione w domu przy komputerze… gdzieś będą zawsze ciekawsze rzeczy, żeby robić coś innego, byle się nie uczyć - tłumaczy.

- W takim wypadku brałabym pod uwagę szkołę branżową, by po roku przenieść się z niej do liceum - podsumowuje pani Agnieszka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3gk9wg

Podziel się opinią

Share
d3gk9wg
d3gk9wg
Więcej tematów