Ustawa podpisana. Putin naprawdę tego zakazał
Władimir Putin od lat w swoich tyradach uderza w Zachód, zapowiadając obronę - w osobliwy sposób rozumianych - tradycyjnych wartości. Teraz jedną z nich ma być język, który będzie chroniony specjalnym prawem.
Dyskusja o ochronie języka nie jest w Rosji nowa. Dotychczas jednak Kreml nie posuwał się tak daleko. Podpisana przez Władimira Putina ustawa zakłada wyrugowanie z użycia słów, które są zapożyczeniami z innych języków, a które mają swoje rosyjskie odpowiedniki.
Ostateczną odpowiedzią, o jakie słowa chodzi, ma być nowy słownik języka rosyjskiego, który będzie regulował tę kwestię.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rosjanie wpadli w zasadzkę. Żołnierz uciekał w popłochu
Putin chce bronić języka. Chce jak najmniej zapożyczeń
Dokument wprowadza takie pojęcia jak słowniki, gramatyka i podręczniki normatywne, które w zamyśle mają ustalać normy współczesnego rosyjskiego języka literackiego.
Kreml tłumaczy, że ustawa ma przynieść zwiększenie znaczenia języka rosyjskiego jako języka państwowego oraz wzmocnić kontrolę nad przestrzeganiem jego norm przez urzędników i obywateli.
Putin dekretuje zmiany w języku. Co zrobi społeczeństwo?
Rosyjskie władze asekurują się na wypadek ignorowania regulacji przez społeczeństwo i zastrzegają, że wytyczne mają obowiązywać w konkretnych obszarach - to edukacja, państwowe i miejskie systemy informacyjne czy informacje dla konsumentów
Jak informuje reżimowa RIA Novosti, Kreml chce ostatecznego "porządku" w języku od 2025 roku.
Bądź na bieżąco z wydarzeniami w Polsce i na wojnie w Ukrainie, klikając TUTAJ
Czytaj też:
Źródło: Ria Novosti