Trwa ładowanie...
d27ceeq

Posłanka, do lekarzy "Niech jadą!". Mądrala, bo posłowie mają opiekę lekarską za ponad milion

Już wiadomo dlaczego posłance Józefie Hrynkiewicz tak łatwo było podsumować debatę o proteście młodych lekarzy okrzykiem "niech jadą" (w domyśle za granicę). Skandaliczne słowa padły, gdy na mównicy wspomniano o groźbie emigracji mało zarabiających w Polsce lekarzy rezydentów. Tymczasem posłowie nie muszą przejmować się protestem lekarzy. Mają doktora, gabinet i karetkę na zawołanie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jakim cudem posłowie maja zrozumieć postulaty lekarzy. Sami mają gwarantowaną opiekę medyczną za 1,2 mln zł.
Jakim cudem posłowie maja zrozumieć postulaty lekarzy. Sami mają gwarantowaną opiekę medyczną za 1,2 mln zł. (PAP, Fot: Grzegorz Michałowski)
d27ceeq

Rachunek wynosi dokładnie 1,267 miliona złotych - ujawnił internauta z Twittera o pseudonimie Dane Publiczne.

Umowa dotyczy opieki medycznej zapewnionej podczas posiedzeń Sejmu. Posłowie mają do dyspozycji w pełni wyposażoną karetkę pogotowia z lekarzem. To nie wszytsko, na specjalnych warunkach mają zapewnioną opiekę medyczną w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie.

d27ceeq

Oto przykład: Niedawno głośno było o problemach zdrowotnych Pawła Kukiza. Poseł opisał swój pobyt w szpitalu - oczywiście MSWiA. „Będę żył, czuję się coraz lepiej, bronchoskopia nie wykazała nowotworu a pani doktor pochwaliła, że przeszedłem te badania bardzo dzielnie” - napisał na Facebooku. Trafił do szpitala ze względu na zmiany miażdżycowe i niewydolność oddechową. Rzekomo miał nie być wyjątkowo traktowany, czego dowodem było zdjęcia śniadania: kromka chleba, dwa plasterki wędliny masło i garść makaronu. A jednak był. Według serwisu internetowego kolejki.nfz.gov.pl czas oczekiwania na przyjęcie na oddział chorób płuc wynosi w Warszawie od 23 do 72 dni.

Tak pracują polscy lekarze. Podają sobie kroplówki, żeby wytrzymać dyżur

Odciąć ich od służby zdrowia

- Dlaczego politykom tak słabo wychodzi reformowanie służby zdrowia? Bo sami nie znają jej problemów. Mają gabinet w Sejmie, karetkę do dyspozycji, w razie czego bez czekania w kolejce przyjmie ich szpital MSWiA w Warszawie - mówi dr Zdzisław Szramik, działacz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. - Gdyby polityków wyjąć na chwilę z tego kokona, od razu zyskaliby niezbędną świadomość - dodaje.

d27ceeq

Dr. Szramik, ginekolog z Jarosławia, popiera protest rezydentów. 11 lat temu sam wywołał ogólnopolski strajk lekarzy po którym szpitalo zwiększono wartość kontraktów na leczenie. Jego zdaniem posłowie doświadczyliby tego o czym dziś mówią rezydenci. "Zdajesz sobie sprawę, że twoja praca polega na rozwiązywaniu problemów za pomocą przylepca i bandaża" - pisał jeden z rezydentów.

Tak myślą politycy

- Zlecono mi dyżur na oddziale noworodkowym z 40 dzieciakami. W razie problemów nie ma nawet USG. To znaczy jest aparat, ale szpital nie zatrudnia na dyżurze specjalisty. Zrób sobie sam pacjencie - napisał do WP inny z protestujących rezydentów. - W takich warunkach odpowiedzialność zwala się na niedoświadczonych lekarzy - dodał. Takimi historiami protestujący sypią jak z rękawa. Dlatego wśród ich żądań jest nie tylko podniesienie płac (po ostatniej podwyżce w 2009 roku wynoszą około 3500 brutto miesięcznie ale również nakładów na ochronę zdrowia z budżetu państwa. Miały by one wzrosnąć do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata. To ich zdaniem przełoży się zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy, ale w konsekwencji.

Dopiero dziś Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt ustawy w sprawie podniesienia nakładów na służbę zdrowia do 6 procent PKB. Wcześniej zdrowie nie było priorytetem tego rządu. Opisywaliśmy, że pierwszeństwo w kolejce po dochody w budżecie miał Antoni Macierewicz i jego armia. Dlatego po podwyżkach w 2017 roku starszy szeregowiec, operator działa w czołgu Leopard zarabia właśnie tyle, co rezydent po 6-letnich studiach oraz 13 miesiącach stażu.

d27ceeq

Podziel się opinią

Share
d27ceeq
d27ceeq
Więcej tematów