Qaqwqwrqw

Polska jest na mapie ucieczki uchodźców. Syria stoi na krawędzi wielkiej bitwy

Szef amerykańskiego resortu obrony Jim Mattis zagroził kolejnym atakiem na Syrię, jeżeli Damaszek użyje broni chemicznej. Z kolei Rosjanie oskarżają USA o szykowanie prowokacji. Bombardowania już trwają. To grozi falą uchodźców, większą niż ta w 2015 r.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dzieci syryjskie w Idlib z maskami przeciwgazowymi domowej roboty
Dzieci syryjskie w Idlib z maskami przeciwgazowymi domowej roboty (AFP / East News)
Qaqwqwrqw

Prorządowy, turecki dziennik "Daily Sabah" przewiduje gigantyczną falę uchodźców, jeśli dojdzie do bitwy o prowincję Idlib w północno-zachodniej Syrii. Dziennikarze przygotowali już mapę tras, którymi uciekać mogą setki tysięcy Syryjczyków. Jedna ze strzałek prowadzi do Polski. Od kilku tygodni w Idlib trwają bombardowania poprzedzające ofensywę lądową. W wojnę słów wokół możliwego użycia broni chemicznej włączył się nawet sekretarz obrony USA Jim Mattis.

- Został ostrzeżony i zobaczymy, czy zmądrzał – powiedział Mattis. – Za pierwszym razem stracił 17 proc. swoich samolotów z ostrymi nosami.

Qaqwqwrqw

W ten sposób szef resortu obrony USA zareagował na zagrożenie użyciem broni chemicznej przez wojska prezydenta Asada w prowincji Idlib na północy Syrii. Amerykanie dwukrotnie już atakowali, żeby ukarać Damaszek za użycie broni chemicznej w 2017 r. i kwietniu 2018 r. Za każdym razem Syryjczycy i Rosjanie twierdzili, że była to prowokacja opozycji inspirowanej przez Zachód.

Dokładnie taka sama przepychanka towarzyszy przygotowaniom do ofensywy w Idlib. Damaszek i Moskwa informują o prowokacjach przygotowywanych przez dżihadystów inspirowanych przez USA. Za przykłady z przeszłości podawane są dokładnie te same ataki, które Zachód, w oparciu o ekspertyzy, przypisuje wojskom reżimowym.

Fakty mają jednak mniejsze znaczenie w obliczu toczącej się już wojny słownej wokół walk o Idlbi. Rosjanie i Syryjczycy rozpoczęli już lotniczą i artyleryjską kampanię "zmiękczania" obrony rebeliantów. Codziennie, zwłaszcza na południu prowincji, spadają setki bomb i pocisków.

Qaqwqwrqw

Rosja kontynuuje naloty na Idlib mimo ostrzeżeń Trumpa i ONZ

W ten sposób powtarza się scenariusz znany z bitew o Aleppo, Ghoutę czy Daarę. Po wielotygodniowych nalotach przyjdzie kolej na wojska lądowe, które będą "odrąbywać" kolejne fragmenty terytorium i zmuszać obrońców do kapitulacji lub „pojednania”, oznaczającego uznanie kontroli Damaszku.

Idlib jest jednak przypadkiem szczególnym. W wyniku porozumień kończących poprzednie, wielkie ofensywy, do północnej prowincji ewakuowano tysiące członków milicji walczących przeciwko reżimowi. Schronienie znalazła tam też wielka rzesza uchodźców, których liczba przekraczać może nawet 2 miliony.

Na skutek tego Idlib broni nawet 50-tysięczna armia złożona z niedobitków ISIS, oddziałów islamistów powiązanych z Al Kaidów, pro-zachodnich rebeliantów i lokalnych milicji. Są to dobrze wyposażeni, zaprawieni w bojach ludzie. Jest wśród nich wielu terrorystów, którzy nie mają już dokąd uciekać.

Qaqwqwrqw

Sytuację komplikuje także obecność armii tureckiej, która od kilku tygodni wzmacnia i fortyfikuje swoje punkty obserwacyjne rozmieszczone wokół granic prowincji. Ankara przeciwstawia się ofensywie i grozi nawet dozbrojeniem rebeliantów, jeżeli żołnierze Asada ruszą do walki pod osłoną rosyjskich samolotów i śmigłowców.

Syryjscy uchodźcy w Jordanii. Życie jest silniejsze od wojny

Trump zaatakował Syrię. Czy to coś więcej, niż komunikat dla Asada?

Qaqwqwrqw

Jednym z powodów sprzeciwu Ankary wobec pacyfikacji Idlib jest groźba wywołania fali uchodźców wielokrotnie większej, niż ta, która zalała Turcję i Europę w 2015 r. ONZ ostrzega, że nowa bitwa może doprowadzić do największej katastrofy humanitarnej w XXI w. Turecka straż graniczna informuje, że grupki Syryjczyków już zaczynają próbować przedostawać się przez pilnie strzeżoną granice. Uchodźcy ruzykują życiem, bo funkjonariusze niekiedy strzelają do nich.

Istnieją obawy, że Turcy znowu przepuszczą uciekinierów, bo nie poradzą sobie z masowym napływem lub celowo będą wywierać presję na Europę. Jeżeli do tego dojdzie, to okazać się może, że kryzys uchodźczy sprzed trzech lat, którego konsekwencje nadal są wyraźnie odczuwalne, był zaledwie zapowiedzią „prawdziwym” problemów gospodarczych, społecznych i politycznych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw